MUZYKA
Nie atlet
Tryjumf Andreja Panačeŭnaha ŭ biełaruskaj Filarmonii
U piatnicu ŭ Filarmonii sieści nie było dzie; navat prystupki balkonu byli ščylna napakavanyja narodam. Vyratavała, jak zaŭždy, lanota našych načalnikaŭ, jakija ŭparta nia chodziać navat na najlepšyja kancerty. U pieršym šerahu – prosta pobač z estradaju – znajšlisia dva volnyja miescy. Moža nie najvyhadniejšyja, bo naš symfaničny arkiestar hrukoča niemiłaserna, ale zatoje siadziačyja, biaz tłumu j mituśni.
Ci mo heta Rychter uvaskros i pryjechaŭ z kancertami? Pamylajeciesia. Hraŭ u hety viečar čałaviek małady j całkam tutejšy. I nia prosta jhraŭ, a trymaŭ zaklučny ekzamen u mahistratury. Sabrałasia kamisija, dakładna abmierkavała chłopcavu ihru i pastaviła jamu piaciorku. Chacia niama anijakaj upeŭnienaści, što mahistraturu jon skončyć. Bo dla hetaha treba zdać proćmu roznych inšych ekzamenaŭ, napisać mahistarskuju pracu… A dzie ŭziać dla hetaha čas, kali kročyš da niedasiažnaje daskanałaści? Dy ŭ dadatak musiš rychtavacca da čarhovych zamiežnych hastrolaŭ, nazapašvać repertuar, vastryć techniku.
…Praŭda, poŭnaj zhody miž prafesarami nie atrymałasia. Jak zaŭždy, niechta ŭpikaŭ jamu “niedachop emacyjnaści” – zrešty, vidavočny, kali słuchać vačyma, a nie vušami. Rasiejskija pijanisty, kali hrajuć Rachmaninava, zaŭždy skačuć na kreśle, teatralna ŭzmachvajuć rukami i navat puskajuć ślazu. Panačeŭny ž hetaha nia lubić. Usie pačućci ŭ jaho – prosta ŭ muzycy. Chto słuchaje – toj čuje. Tym bolej što Rachmaninaŭ, na dumku Panačeŭnaha, – heta kampazytar, jaki patrabuje ad vykanaŭcy ŭnutranaje strymanaści – zusim u biełaruskim styli. I fakt zastajecca faktam: na kancerty Panačeŭnaha prychodzić usio bolš i bolš ludziej. Bajusia, što nastupnym razam achvotnyja musiać kuplać kvitki za miesiac da kancertu ci navat za dva! Ci heta śviedčyć pra arystakratyzm najnoŭšych biełaruskich hustaŭ? Albo pra adradžeńnie patryjatyčnych pačućciaŭ? Bo Panačeŭny, jak ni kažy, – naš nacyjanalny honar. Laŭreat pieršych premijaŭ na najbujniejšych mižnarodnych konkursach. Pijanist, jakim zachaplajecca Eŭropa i Ameryka. Niechta navat paraŭnoŭvaje jaho z kultavaj fihuraj sučasnaha pijanizmu, Ivam Pahareličam.
Na pačatku lutaha Panačeŭny znoŭ źjaždžaje na hastroli ŭ Ameryku. Zdajecca, zusim niadaŭna – u listapadzie 2000-ha – jon hraŭ u Vašynhtonie, u prestyžnaj Philips Gallery, dzie zachoŭvajucca šedeŭry francuskich impresijanistaŭ. Ciapier jaho čakajuć u Šarłocie – najbujniejšym pramysłovym centry štatu Paŭnočnaja Karalina, a taksama ŭ Sprynhzfiłdzie – stalicy štatu Ilinojs. U abodvuch haradoch Panačeŭny budzie ihrać z arkiestram: u Šarłocie – Druhi kancert Rachmaninava (toj, što ŭ piatnicu jon hraŭ u Miensku), a ŭ Sprynhzfiłdzie – Pieršy kancert Čajkoŭskaha. Hodnaja zadača dla atleta! Chacia Panačeŭny —čałaviek jakraz nie atletyčnaha ciełaskładu. Zrešty, u Amerycy hrać praściej, čym doma: daskanałyja arkiestry, daskanałyja rajali i zaŭždy entuzijastyčnaja publika – “navat kali ja drenna hraju”, – kaža Panačeŭny i saramliva ŭśmichajecca. Jamu zaŭždy zdajecca, što jon ihraje niedastatkova dobra. Zrešty, amerykancy napeŭna vitajuć jaho jak hieroja – prykładna tak, jak rasiejcy vitajuć Vena Kłajberna. Amerykancy ž taksama hanaracca svaimi konkursami pijanistaŭ. Najbolš aŭtarytetny ź ich – Mižnarodny konkurs imia Ŭiljama Kiepeła, što adbyvajecca raz na try hady ŭ Vašynhtonie. U 1998-m absalutnaja pieramoha dastałasia Panačeŭnamu; u 2001-m jechać u Vašynhton nichto ź biełaruskich pijanistaŭ, zdajecca, nie navažyŭsia. Moža, tamu, što im zaminaje Panačeŭny – zanadta niedasiažny, kab na jaho raŭniacca?
Tak ci inačaj, ale napiaredadni novych hastrolaŭ Panačeŭny znoŭ ihraŭ u Miensku. Barukaŭsia z rajalem, jakomu – pavodle ŭsich prykmietaŭ – užo čas vypraŭlacca na pensiju. Ciarpieŭ niaznosny falš u arkiestry, u jakim amal pałovu składali prychadni ź inšych kalektyvaŭ ci ŭvohule całkam vypadkovyja ludzi. (Najbolš daśviedčanyja arkiestranty z cełaha horadu niekalki tydniaŭ tamu źjechali ŭ Hišpaniju, ale nieŭzabavie pavinny viarnucca. U Hišpanii niama stałaj pracy dla hetkaj proćmy arkiestravych muzykaŭ.) Jasna, dyryžor Andrej Hałanaŭ zrabiŭ usio mahčymaje i niemahčymaje, kab prymusić hetuju razmaituju bryhadu ihrać jak adzin čałaviek. Jon litaralna vyłuzvaŭsia sa skury i navat dzie-nidzie stračvaŭ pačućcio hustu. Adnak vynik atrymaŭsia amal što daskanały. Publika plaskała – a što jašče treba. Dyj Panačeŭny byŭ zadavoleny. A heta ź im niačasta zdarajecca.
Julija Andrejeva
Dyskahrafija
“OJ, U ŁUZIE-ŁUZIE...”. Fołk-hrupa “Lićviny”. (r) “Lićviny”, 1998.
Nu, nia viedaju, dzie dva hady badziaŭsia toj albom, pierš čym narešcie dasiahnuŭ spažyŭca. Mo i pa zamiežžach jakich, dzie, zrazumieła, uvahi da ŭsiaho spradviečnabiełaruskaha značna bolš, čym na Ajčynie, hetak ža, jak i razumieńnia taho samaha spradviečnaha. Karaciej, kvitnieje ŭsio biełaruskaje vyklučna za miežami. Zrešty, roznyja rečy zdarajucca ŭ tym mastactvie...
“Lićviny” pavydavali ŭžo niekalki albomaŭ na kasetach, a hetym razam sabrali, treba dumać, najlepšaje ŭ farmacie SD. Sieŭ, pasłuchaŭ. A niabłaha ŭ cełym. Pa-biełarusku zbolšaha śpiavajuć, choć, majučy siuju-tuju adpaviednuju adukacyju, ja ŭsio ž tak i nia zmoh zrazumieć nadpisu na ŭkładcy: pieśni vykonvajucca na “biełaruskaj lićvinskaj” i “paleskaj (jaćviaskaj)” movach. Nie, rabiaty, vy jak tavaryš Stalin — adkryćci ŭ movaznaŭstvie ŭsio ž rehistrujcie na ŭłasnyja imiony, kapirajty natujcie. A to ja dahetul i nia viedaŭ, što jašče adnu movu razumieju, palihlocik hetki...
Ja pra muzyku. “Lićviny” imknucca da taho, kab sa sceny vykonvać tvory narodnaje spadčyny jak maha bližej da ich aryhinalnych formaŭ bytavańnia. U tym liku — i hučańnia. Pakolki roznyja zamiežnyja “Ensoniki” nia majuć u śvich biblijatečkach hukaŭ narodnych instrumentaŭ, Uładzimir Biarbieraŭ vykarystoŭvaje “saŭnd” (hł. układku) naturalny. Instrumenty navat pieraličanyja. Adno što vucha začapiła: takoje ŭražańnie, što roznyja tvory dla albomu pisalisia nadta ŭžo ŭ rozny čas. Voś, naprykład, zahałoŭnaja pieśnia niešta “nia kocić”, niešta ŭ jaje hučańni niedaroblenaje čujecca. Ci to prosta vušy tyja ad sapraŭdnaha hučańnia samadziejnaja tvorčaść paadbivała... Dy nie! Rabotu hukarežysera ŭzornaju nazvać nie mahu. Blizkaja da aryhinału narodnaja muzyka — heta jašče nie padstava, kab zapisvać tuju muzyku aby-jak.
Dyk voś, saŭnd. “Lićviny” nie adzinyja, chto trymajecca mienavita hetych pryncypaŭ, krychu nia zvažajučy pry hetym na toje, što sam saboju pieranos falkloru na scenu — ŭžo parušeńnie aŭtentyčnaści. Heta jak vaŭka ŭ kletcy trymać i nazyvać jaho hroznym drapiežnikam. Dy jaki jon u kletcy drapiežnik, kali na jaho katy źvierchu, chvasty ŭźniaŭšy... Sami razumiejecie! Jon hrozny na lasnoj ściažyncy ŭ pilipaŭku, kali ty ź im — tvaram u tvar, a z patronaŭ u ciabie — adno pakiet z-pad vaflaŭ. Dy čamuści mienavita na faktar blizkaści da pieršakrynicy i nalahajuć “Lićviny”. I robicca toje duža tonka, tekst (biełaruski) taksama taki časam vielmi narodny, jak i zapis, kštałtu “Navat skrypka sa Smurhonščyny — jarki ŭzor zachodniebiełaruskaj viaskovaj tradycyi, sa svaim mocnym i specyfičnym hukam”. Jak hučyć viaskovaja tradycyja — dalboh, nia viedaju. Ale, musić, varta ŭ toje vieryć, jak i ŭ toje, što hurt zadumany byŭ u 1956 h. Abmyłka, razumieju, ale lišniaje redaktarskaje voka tut jaŭna nie zaškodziła b. Anhielskaje ŭ tym liku, bo dasłoŭny pierakład nazvy albomu na movu Bajrana nadta ž daloki ad biełaruskaha aryhinału.
Uvohule hety albom pakidaje dobraje ŭražańnie. “Hroznyja tučki” nie pałochajuć, a pryciahvajuć, “Pa vulicy...” — šykoŭnaja. Jak i viasielny marš. Tut niama sprobaŭ madernizavać falklor, zrabić jaho bolš sučasnym za košt vyklučna aranžavańnia, a bolš ekzatyčnym — za košt užyvańnia takoha vymaŭleńnia słovaŭ, jakoha i ŭ narodzie daŭno nie zastałosia. Albom cikavy, liču, najpierš tym, što na fonie aktyŭnaha zvarotu da falkloru ŭ apošnija hady jon pakazvaje jašče adzin z mahčymych padychodaŭ da jaho z sučasnych pazycyj.
Bo ja nikoli ŭsio ž nie pahadžusia z tym, što “Lićviny” pakazvajuć aŭtentyku. Jany prapuskajuć narodnyja pieśni praz ułasny prafesijny dośvied, i ŭžo choć by tamu pieśni tyja — apracavanyja. U jakoj miery — havorka asobnaja. Pryblizna toje ž robić i ansambl “Kresiva”, tolki nikoli nia čuŭ, kab jahonyja muzyki rabili akcent na aŭtentyčnaści. Mušu vykazać tut navat ci nie kramolnuju dumku: mienavita hetaja voś sproba zrabić usio “pa-nastajaščamu” i abmiežavała tvorčuju fantaziju “Lićvinaŭ”, prykavała ich da nibyta pravilnaści, ad jakoj časam patychaje muzejem bajavoj słavy. Fanaty “nastajaščaha”, biezumoŭna, hetyja zapisy słuchać buduć z zapałam nacyjanalna-śviadomaha ŭzdymu. Dla mianie ž “Lićviny” cikavyja mienavita ŭ žyvym uvasableńni, a nie ŭ voś takim — pravilnym i amal dakładnym.
Ale ž pamiž hierbaryjem i zialonaju travoju na łuzie roźnica, zhadziciesia, isnuje...
Zasušany słuchač
“LEPŠAJE. THE BEST”. Hrupa “Pałac”.
(r) “Kovčieh”, 2000.
Repertuar hetaha albomu muzyki vyznačyli metadam hałasavańnia. Tyja pieśni, što pa vynikach demakratyčnaha volevyjaŭleńnia žycharoŭ asobna ŭziataha “Pałacu” nabrali bolšaść hałasoŭ, i byli prapanavanyja dla tyražavańnia.
U hety śpis trapili jak studyjnyja zapisy, tak i kancertnyja, jak zusim staryja, litaralna ź pieršaj sesii ŭ studyi, tak i treki z apošniaha albomu. Aprača chiba “Čužych dzievak”, jakija pavinny nieŭzabavie vydacca na novym, čarhovym albomie. Pryjemna jašče j toje, što “Pałac” vydaŭ vybranaje ŭ pieršym, najlepšym, na maju dumku, składzie. Dvuch muzykaŭ ź jaho ŭ hrupie ŭžo niama, ale ni pry adbory numaroŭ, ni pry hałasavańni, nakolki viadoma, nijakich “razborak”, jak heta časta zdarajecca pry raździaleńni razam nažytaje muzyčnaje majomaści, nie było. Što śviedčyć: u zdarovym arhaniźmie, aprača zdarovaj vahi, jašče i duch zdarovy. A Chamienka ź Bielakovym na zdymku — dyk naahuł reklamovy pakazčyk uvasoblenaha ŭ žyćcio zdaroŭja, kab “Pałacu” jaho jašče na doŭhija hady chapiła…
U padobnych zbornikaŭ “Najlepšaha” zaŭsiody majucca dva baki. Z adnaho — heta sabranyja razam sapraŭdy najlepšyja tvory z darobku za niekalki hadoŭ. Z druhoha, peŭnyja tvory, niekali vielmi papularnyja, ź ciaham času niešta ŭsio ž traciać, čaściej za ŭsio ŭ sensie ichnaha aranžavańnia, moda na jakoje, jak i sami pryncypy, źmianiajecca davoli chutka. Voś z hetaha boku niekatoryja pryjomy aranžavańnia siońnia ŭsprymajucca ŭžo kudy bolš strymana, čym u pieršyja hady paśla zdačy “Pałacu” va ŭsienarodny ŭžytak. Skažam, taja ž semplernaja technika, jakaja ŭ stanaŭleńni hrupy adyhrała ŭvohule stanoŭčuju rolu. Dy siońnia čuvać: tam, dzie tych sempłaŭ bahata, peŭnaja štučnaść pryjomaŭ adčuvajecca. Tam, dzie sempły ŭžyvajucca ścipła, jany nikolki nia škodziać hučańniu, choć naahuł “Pałac” u apošni čas davoli rašuča adyšoŭ ad sempłavańnia na karyść žyvoha hrańnia. Nia viedaju, što na toje paŭpłyvała: ci to heta Vydronak razumnyja klavišy ŭ “Jurju” zabraŭ, ci to sami chłopcy maciarynskaj płaty bajacca. U kožnym razie, toje pajšło na karyść. Niachaj ciapieraka “Ivan Kupała” zachaplajecca sempłavańniem, dumajučy, što heta jany jaho vydumali. Nu, u Rasiei i Ivan Fiodaraŭ — pieršadrukar. Niachaj!
Uvohule ž ja, jak prydbaŭ toj dysk, byŭ duža zadavoleny. Chočaš — śpiavaj razam z “Pałacam”, dziakujučy jakomu ja mnohija z tych piesień pačuŭ upieršyniu; chočaš — skačy pad muzyku, jakaja nie patrabuje navat užyvańnia šklanki-druhoj aŭtentyčnych napojaŭ…
Kamunalny słuchač
Kamientary