Maja Maskavijada
Napisany amal dziesiać hod tamu raman Jurja Andruchoviča “Maskavijada” narešcie pierakładzieny na “bratnija” ŭschodniesłavianskija movy. Pryčym na abiedźvie badaj adnačasova (pa-biełarusku — u časopisie “ARCHE”).
Kamentujučy ŭ pryvatnaj razmovie rasiejskaje vydańnie, maskoŭski krytyk Illa Kukulin zasumniavaŭsia nakont taho, što hetaja kniha staniecca bestseleram. Ale, niezvažajučy na jahony skiepsys, ludzi jaje čytajuć aktyŭna dy z radaściu, i tamu možna mierkavać, što nieŭzabavie raman zojmie miesca na paličcy “kalasavieckich” artefaktaŭ — zusim niedaloka ad “Maskvy—Pietuškoŭ”.
Vyznačać, kolki dy jakich pryjomaŭ u “Maskavijadzie” było ŭžyta i što tvor maje supolnaha z usimi hetymi postmadernovymi daktrynami, mnie padałosia zaniatkam niavartym. Momant nieparazumieńnia, jaki ŭźnikaje z-za taho, što toj ci inšy tekst znachodzicca akurat na miažy pamiž prosta realnaściu i realnaściu knižnaj, treba vyrašać na karyść realnaj realnaści. Ja pajechaŭ ŭ Maskvu. Pa miaścinach Ota fon F.
* * *
“Vychodziačy ź ciahnika “Maskva—Miensk”, adčuvaješ, nibyta ty patrapiŭ u niejkaje inšaje vymiareńnie…” Heta nie cytata, heta šablon. Pryblizna tak pačynajucca artykuły rasiejskich žurnalistaŭ, jakich ščyry kłopat pra “mienšych bratoŭ” raz-poraz zanosić da nas.
Vychodziačy ź ciahnika “Miensk—Maskva”, ja nie adčuŭ, što patrapiŭ u inšaje vymiareńnie. Ubačanaje možna akreślić jak symbijoz taho, što ciapier nie biez hidlivaści nazyvajuć “saŭkom”, i nie našmat bolš lubaj dla mianie atrybutyki hramadztva spažyvańnia.
Uzory staroj kultury pastupova blaknuć. Ścirajecca farba, absypajucca “siarpastamałatkastyja” bareljefy, a ŭ budynkach, spres zaviešanych vializarnymi reklamnymi plakatami, nie adrazu adčuvajecca prynaležnaść da savieckaj architektury.
Nakolki arhanična jany spałučajucca z roznymi tam “uinstanami j symensami”! Šyrokija maskoŭskija vulicy nibyta admysłova byli stvoranyja dla taho, kab “pravilnyja rabiaty” mahli raśsiakać ich na džypach.
Tak što nia treba kazać. Karani novaj realnaści adnaznačna byli ŭ staroj.
* * *
Zorka, što aśviatlaje šlach usiamu prahresiŭnamu čałaviectvu, taksama pablakła. Pryčym u litaralnym sensie. Ci heta meryja aščadžaje hrošy, ci “śvietač” vymahaje kapitalnaha ramontu, ale zdalok zorku na Spaskaj viežy, badaj, i nie zaŭvažyš. Asabliva na tle ŭpryhožanaj, by jołka, “piervopriestolnoj”. Zorka zdajecca ahieńčykam cyharety ŭ paraŭnańni ź niedalokimi cyklapičnaha pamieru “bihbordami”, što nikudy nas nia kličuć, a prosta namaŭlajuć kupić kavavarku “LG”.
* * *
Špacyrujučy pa brudnych, mokrych, poŭnych spradviečna niezadavolenych ludziej maskoŭskich vulicach, ja zhadvaŭ, jak adzin siabruk nadoječy kazaŭ, niby Ŭschod paśla padzieńnia žaleznaj zasłony zapazyčyŭ u zachodniaj kultury samaje horšaje. I nia moh ź im nie pahadzicca.
Nie, ja nie škadavaŭ tady, što siarod zapazyčanaha nie było zvyčki čytać Elijata ci hadavać pryhožańkich dekaratyŭnych parsiučkoŭ.
A voś nakont zachodniaj čyścini… Pa-saviecku brudnyja vulicy razam z typova zachodnimi chvarobami nakštałt narkamanii — voś jana, kvintesencyja ciapierašniaha maskoŭskaha žyćcia.
Naahuł, zanadta šmat chvarobaŭ.
* * *
Internat litinstytutu, u jakim žyŭ Ota fon F., za ŭsie hetyja hady, vidać, nie źmianiŭsia. Źnikli spartorh Jaša dy biełaruski piśmieńnik Jermałajčyk, jaki siabravaŭ z panienkaj, što mieła vielmi specyfičny cialesny niedachop. Vyzvalenyja imi miescy byli imkliva zasielenyja novymi zavajoŭnikami stalicy. Ale ŭsio zastałosia takim samym. “Tutejšyja siužety nastolki adnastajnyja j paŭtaralnyja, što my, vidavočna, majem stasunki ź mitam”, — pisaŭ aŭtar “Maskavijady”.
Tak što možna było i nie “zavisać” u tym internacie ŭ siabruka, zadavoliŭšysia Andruchovičavym apisańniem hetaha tak i nie adramantavanaha z tych časoŭ budynku. Pahatoŭ, jon ničym nia roźnicca ad jakoj-kolviečy inšaj nieramantavanaj “abščahi”.
A toj ustanoŭleny eksperymentalnym čynam fakt, što, myjučysia ŭ mužčynskim dušy, anijak nie pačuješ miakkaha śpievu z žanočaha i, adpaviedna, scena kachańnia Ota fon F. z pryvabnaj małaazijkaj jość paprostu aŭtarskaj fantazijaj, taksama nia duža ciešyć.
Zrešty, da halerei vobrazaŭ “Maskavijady” maimi starańniami možna dałučyć jašče adnaho jaskravaha persanaža. Jaki, darečy, całkam dapasujecca da ŭžo isnych. Heta pra jaho “cytavaŭ” Andruchovič vierš adnoha hienija:
Zamri, Estoń! Litva, droži!
Ty russkij ch… jeŝie uvidiš!
Nia tak daŭno ŭ Łatvii kolki “limonaŭcaŭ” vyrašyli pakazać “russkij ch…” — z mulažom hranaty i zachopam budynku. Tuhija na žarty prybałty ŭspryniali ŭsio ŭsurjoz dy ŭpiakli “stryptyzioraŭ” na piatnaccać hod za teraryzm.
U tych miescach, kudy hetyja chłopcy patrapili, im było vielmi kiepska — bo rasiejskich fašystaŭ i tam nia lubiać. Ale praz paru hod “limonaŭcaŭ” adpuścili, adrazu departavaŭšy za miežy krainy.
I voś adzin ź ich paśla ŭsich vyprabavańniaŭ pryjechaŭ u Maskvu, pastupiŭ na Vyšejšyja litaraturnyja kursy dy śpić ciapier, moža, na łožku Ota fon F. Jon chodzić pa “abščazie” ŭ specnazaŭskim stroi dy mocna nervujecca, sustrakajučy na kalidory svajho susieda — biełarusa Źmitra Višniova.
Źmicier, jak tareador, dražnić jaho paraj-trojkaj bieł-čyrvona-biełych tyradaŭ dy adrazu chavajecca ŭ svoj pakoj. Choć kaža, što vorahaŭ nie baicca.
* * *
Kalaryt knižcy Andruchoviča nadajuć jahonyja apelacyi nia tolki da prajavaŭ maskoŭskaj rečaisnaści (piŭniaki, kudy treba iści sa svaimi słoikami), ale taksama i da “prapisanych” u tym samym časie mitaŭ. Akurat u tyja časy, kali Ota fon F. snoŭdaŭsia pa ŭsio jašče stalicy, pajšła pahałoska, nibyta ŭ maskoŭskim metro źjavilisia metrovaj daŭžyni pacuki, što charčujucca čałaviečynaj. Vielmi etapny momant, jaki kožny z nas pieražyŭ, ale, badaj, nichto nie zapomniŭ. Bo kali ŭ Savieckim Sajuzie mahčymaje takoje — značyć, hetamu Sajuzu sapraŭdy pryśniŭsia Kabzon.
Pacukoŭ ja ŭ Maskvie nia bačyŭ. Zatoje byli sabaki.
…Jany spačyvali la samaha vychadu z metro — tam, dzie šklanyja dźviery z nadpisam “Vchoda niet”. Dvanaccać (!) bratoŭ, siastryčak, mamaŭ, tataŭ, a taksama svajakoŭ dy znajomcaŭ, pamiery jakich nie pieravyšali “rekvizytaŭ” siaredniestatystyčnaha ryzenšnaŭcera, mirna hladzieli svaje sabačyja sny.
Niepadalok ad ich, na takoj samaj brudnaj padłozie, spali ludzi — para-trojka bamžoŭ. Zdajecca, siarod usioj hetaj “pierachodnaj” papulacyi daŭno i nazaŭsiody byli ŭstalavanyja spakoj dy roŭnaść u pravoch. I anijakaha sacyjalnaha darvinizmu.
* * *
Adaptujučy atrybuty zachodniaha śvietu da svaich patrebaŭ, postsavieckaje hramadztva vyjaviłasia davoli pieraborlivym. I razam z “MakDonaldzami” dy “bihbordami” čamuści nie zapazyčyła takich nieadjemnych dla eŭrapiejskich haradoŭ instytucyjaŭ, jak načležki. U vyniku vulicy absalutna ŭsich stalicaŭ “SND i krainaŭ Bałtyi” ŭpryhožyli postaci, niby z ekranaŭ ahitacyjnych filmaŭ pra “śviet kantrastaŭ”.
Niezvažajučy na ŭsie represiŭnyja łužkoŭskija miery, u Maskvie hetaha narodu šmatkroć bolš, čym dzie-kolviečy. I vyhladaje jon bolš kalarytna.
U ludziej na vulicach jany vyklikajuć niejmaviernaje razdražnieńnie. Być žabrakom u “čullivaj” Rasiei našmat horš, čym u “pedantyčnaj” Niamieččynie ci jakoj Francyi. I nia tolki tamu, što narod biadniejšy.
Na Zachadzie jość nia tolki zamožnaść, ale j stabilnaść. Na postsavieckaj prastory — ani pieršaha, ani druhoha. I jość strach stracić navat hetuju apošniuju “čarku dy skvarku” — strach nastolki mocny, što pry dapamozie jaho navat možna pieramahać na prezydenckich vybarach.
Hledziačy na hetyja žudasnyja tvary, my mižvoli bačym adzin z varyjantaŭ taho, što moža stacca z nami. Nienavidziačy bamžoŭ (a hetaje pačućcio raspaŭsiudžvajecca ŭsio bolš i bolš), my nienavidzim samich siabie — u samym źnienavidnym varyjancie svajoj budučyni.
…Hetkija dumki mnie pryjšli ŭ hałavu ŭ atmasfery tatalnaje suładnaści dy lubovi, što panavała ŭ ahulnym vahonie ciahnika “Maskva—Miensk”, bitma zabitym “pracoŭnymi mihrantami” ź biełaruskich miastečak. Jany viartalisia dachaty, da žonak ź dziećmi, vieźli hrošy j pačastunki. Usie pili, my taksama. Niejki dziadźka z Voršy vietliva pacikaviŭsia adnosna movy, na jakoj my razmaŭlajem. My ź im vypili, i ja skazaŭ pramovu…
* * *
…Andruchovičaŭ Ota fon F., kolki b alkaholu jon u siabie ni zalivaŭ, — heta zusim nia toje, što “aŭtahieroj” Vieniečki ź jahonymi “Pietuškami”. Na navakolny śviet jon hladzić chutčej vačyma aŭtara “Tropiku Raka”, jaki zamiest Paryžu apynuŭsia ŭ Maskvie.
Analohii ź im tut u lubym vypadku niepaźbiežnyja. Miler pakazaŭ usiamu śvietu, što piśmieńnik moža być “niecharošym” i biespakarana hrašyć suprać usich normaŭ, matyvujučy heta tym, što jon čałaviek. Drenny prykład zaraźlivy, i indyvidualny žyćciova-litaraturny dośvied (dosyć sprečny z maralnaha punktu hledžańnia) vyhladaje ciapier na sapraŭdny archietyp, źviartacca da jakoha ličać za honar dziasiatki tvorcaŭ.
* * *
Kali, ź vialikaj ciažkaściu abudžanaje dobrazyčliŭcami, majo cieła pierasiahnuła miežy ciahnika dy ŭrešcie kranułasia rodnaj ziamli, ja nie adčuŭ, što viarnuŭsia dachaty z-za miažy. Nie adčuŭ ani nakanavanaj mnie, zhodna sa školnaj prahramaj pa biełaruskaj litaratury, radaści, ani smutku, jakoha ja, darečy, nie adčuvaju navat pa viartańni z samych dalokich i ŭdałych vandrovak. Uvohule aničoha nie adčuŭ — aproč žadańnia spać.
Jak byccam ciahnik pryvioz mianie ź niejkaha tam Urupinsku, Žytomiru, Arechava-Zujeva, Novałukomlu… Z taho miesca, kudy jeździać tolki ŭ kamandziroŭku “pa nastojlivaj prośbie” šefa.
* * *
Ale ž Maskva (prynamsi, u śviadomaści) — heta nie jaki-niebudź Urupinsk ci Hrubachapyrsk. Maskva — heta symbal. Heta znak. Pamiatajecie vialikuju zoračku na mapie ŭ kabinecie hieahrafii?
Adnak symbal čaho? Ci zastałosia jamu što symbalizavać?
Adzin viadomy polski mastak skazaŭ mnie, što nia duža maje achvotu rabić niejkija prajekty ŭ Maskvie. “Viedaješ, kiepskija ŭ nas nakont hetaha ŭspaminy”, — patłumačyŭ jon.
Maskva jašče niachutka stanie dla biełarusaŭ (ukraincaŭ, palakaŭ…) tym, čym jana sapraŭdy jość. Horadam, dzie pradajucca dosyć smačnyja francuskija hot-dohi, a ŭ pierachodzie kala Ryskaha niejki padobny da sastarełaha Puškina mužčyna prapanuje abyjakavaj publicy “elektryčny ačyščalnik bijapola”.
Symon d'A. z-pad Białyničaŭ
Jury Andruchovič
Maskavijada
Heta horad tysiačy j adnoj katavalni. Vysoki farpost Uschodu pierad zavajavańniem Zachadu. Apošni horad Azii, ad pjanych žachaŭ jakoha panična ŭciakali źniakroŭlenyja j hiermanizavanyja manarchi. Horad syfilisu j chulihanaŭ, ulubionaja kazka ŭzbrojenych haładrancaŭ. Horad balšavickaha ampiru z vysoznymi pačvarami narkamataŭ, z tajemnymi padjezdami, zabaronienymi prysadami, horad kanclahieraŭ, naceleny ŭ nieba śpičakami skamianiełych hihantaŭ. Nasielniki tutejšych viaźnicaŭ mahli b skłaści adnu z eŭrapiejskich nacyjaŭ. Horad hranitnych venzelaŭ dy marmurovaha kałośsia j piacikutnych zorak pamieram z sonca. Jon umieje adno pažyrać, hety horad zahadžanych vanitami padvorkaŭ i pierakošanych daščanych płatoŭ u zasypanych tapolevym pucham zavułkach z despatyčnymi nazovami — Sadova-Čałabićcieŭski, Kutuzava-Tarchanny, Nova-Pałačoŭski, Dubinava-Zašybiejeŭski, Mała-Akciabrska-Kładbiščanski…
Heta horad strataŭ. Dobra było b zraŭnavać jaho ź ziamloju. Nasadzić iznoŭ hłuchija finskija lasy, jakija byli tut raniej, raźvieści miadźviedziaŭ, łasioŭ, kazulaŭ — chaj paśviacca vakoł parosłych imchami kramloŭskich abłomkaŭ, chaj płavajuć akuni ŭ ažyłych maskoŭskich vodach, dzikija pčoły chaj zasiarodžana źbirajuć miod u pachkich hłybačeznych dupłach. Treba dać hetaj ziamli adpačynak ad jaje złačynnaj stalicy. Moža, tady jana vyjaviccca zdolnaju na niešta dobraje. Bo nia viečna ž joj atručvać śviet bacyłami zła, pryhniotu j ahresiŭnaha tupoha rujnavańnia!
I ŭ hetym, maje spadary j spadaryni, palahaje zadača zadač, nieabchodnaja pieradumova dla vyžyvańnia čałaviectva, i na hetym chaj zasiarodzić svoj patas usia cyvilizacyja vialikich narodaŭ sučasnaści — biaz kropli pralitaj kryvi, biaź cieniu hvałtu, vykarystoŭvajučy adno humannyja parlamenckija metady, zraŭnavać Maskvu, za vyniatkam, mahčyma, pary cerkvaŭ dy manastyroŭ, ź ziamloju, i na jaje miescy stvaryć zialony zapaviednik kisłarodu, śviatła j adradžeńnia. Adno ŭ takim vypadku moža iści havorka pra niejkuju budučyniu dla ŭsich nas na hetaj planecie, majne damen und hieren! Dziakuju za ŭvahu. (Ahulnyja vopleski, usie ŭstajuć i śpiavajuć “Odu da radaści” Betchovena, słovy Šylera.)
Ale heta adno tolki tvaja asabistaja pjanaja dumka, fon F. I jana moža zusim nie supadać. To bok fatalna nie supadać ani z čym. I stratam ludzkim nia budzie kanca na hetaj ziamli.
Pierakład Andreja Chadanoviča, časopis “Arche” — “Ukrainski numar”
Kamientary