20 listapada a 19-j u mienskim Domie veteranaŭ adbyŭsia kancert Viktara
Šałkieviča.
Syšłosia blizu čatyroch sotniaŭ hledačoŭ i słuchačoŭ. Bahata było
moładzi. Punktualny Šałkievič pačaŭ viečar, nie čakajučy, pakul publika
zojmie miescy adpaviedna nabytym (dosyć tanna) kvitkam.
Chutka pačalisia i śpievy. Napačatku novyja. "Ramans" z matyvami "Hanki",
pryhožaje "Majo kachańnie", liryčna-patryjatyčnaja "Pieśnia pra žaŭruka",
ściobnaja "Balada pra bamža". Maestra nie pieradaŭ lišniaha i pačaŭ śpiavać
viadomy repertuar. "Haradocki ramans" i jon ža na českaj movie, "Šalonaja",
"Hanka", "Pieśnia pra saksafanista Siarožu".
Paśla kožnych dźviuch-troch piesień išła pramova z bajkami, anekdotami i
kamplimentami na adras hledačoŭ i svoj taksama. Sioje-toje Šałkievič užo
raspaviadaŭ, naprykład jak jeździŭ pa Biełarusi z ahitkancertami napiaredadni
vybaraŭ.
Pry kancy haradzienski pan mieŭ kvietki i pacałunki ad žančynaŭ, jakija
vačej nie advodzili ad impazantnaj holenaj hałavy z baradoj i žyvymi vačyma.
Ad astatnich - vopleski "brava!" i ŭspyški fatakameraŭ. Mo chiba na
skančeńnie lepš trochi bolej liryki treba było. A to piesieńki pra horkaje
śviniačaje žyćcio i žłobskuju nacyju abrydli svajoj realistyčnaściu.
Maestra paabiacaŭ, što chutka možna budzie pabačyć jahony novy albom. A
pad kaniec nastupnaha hodu musić źjavicca sapraŭdnaja opera ź intryhoŭnym
źmiestam.
Usievaład Ścieburaka, Miensk
Kamientary