Archiŭ

Na abarocie času

Skončyŭšy hetyja natatki, vyśvietliŭ: pisaŭ ich na zvarotnym baku naściennaha kalendara daŭno minułaha hodu. Papiera ŭ Niamieččynie darahaja, voś i zachavaŭsia kalandar dla čarnavikoŭ. I vyjšła — pisaŭ pra Vałodziu Karatkieviča na abarocie času…

I ŭźnikli asacyjacyi pra viečnaść, viartańnie, mistyku, jakaja supravadžała jaho ŭsio žyvoje žyćcio. Voś i ciapier — na abarocie času…

Pa sutnaści, usia litaratura — na abarocie času, usia jana — uspamin pra žyćcio i tolki jaho adlustravańnie. A mahčymaść zrazumieć, jakoje vialikaje hetaje «tolki», dajuć takija ludzi, jak Karatkievič. Užo na karotkim addaleńni vidać, jakoha jon byŭ rostu. Dumajecca, što z časam budzie rabicca vyšejšy i ŭ poŭny rost ustanie, kali ziamla jaho «pad biełymi kryłami» stanie ziamloj ludziej, jakija žyvuć hodna. Jon maryŭ pra heta. Ci nie tamu tak žorstka i… liryčna staviŭsia da rečaisnaści. Usio, što jon rabiŭ u mastactvie, było napružanaj i niepakaznoj luboŭju da Biełarusi.

Nieŭspaminalnaje adstupleńnie. Ja paŭsiul nazyvaju Karatkieviča pa imieni. Heta nie palapvańnie klasyka pa plačy i nie žadańnie prysieści na padnožku jahonaj słavy. U žyćci ja nijak i nikoli inačaj jaho nia zvaŭ, i ciapier nia vyjšła. Chacia i sprabavaŭ — kryŭlanstva i łamańnie, voś što vychodziła. Jak pra inšaha čałavieka. I jašče. «Lubaja padrabiaznaść z žyćcia vialikaha čałavieka kaštoŭnaja», — skazaŭ A.Puškin.

Da jahonych siabroŭ pryličyć siabie nie mahu, ale, skažam tak, napeŭna, byŭ jamu nieabyjakavy. U nas było adno koła znajomych, my chadzili adnymi redakcyjnymi, vydavieckimi, a časam i restarannymi kalidorami i zajmalisia adnoj spravaj. Niešta ŭbačyŭ jon u majoj šmatpakutnaj pieršaj knizie, dobrych słoŭ nahavaryŭ, kala jakich ja doŭha hreŭsia, viedajučy jahonuju žorstkaść i biesstaronaść u acenkach. «Čytaŭ… Bačyŭ svajo…» — skazaŭ jon, abniaŭšy mianie. Heta było i niečakana, i kranalna. Pomnicca i da hetaha času — ciepłynia.

Ludzi i tanki

Zachodžu niejak. Siadzić na padłozie. Uvieś abstaŭleny stosami knih. «Čyšču biblijateku. Adbiraju, što možna addać u sielskija škoły». — «Jany pryjaždžajuć zabirać?» — «Aha!.. Jak nabiaru na dva stosy, kab nia vielmi ciažka, siadaju ŭ elektryčku i viazu ŭ śviet. Ty ž viedaješ, jak słaba hetyja škoły narmalnymi knihami zabiaśpiečany». Što jon ubačyŭ u maim pohladzie, nia viedaju, ale skazaŭ, hledziačy na mianie: «Što čałaviek biaz knihi?.. Nastaŭniki dziakuj kažuć. Mo kali j pacany skažuć».

Na sekcyi prozy davali spravazdaču piśmieńniki vajskovaj temy. Hučali spałučeńni «haradzkaja proza», «viaskoŭcy», «vajskovaja proza»… Vałodzia nia časta byŭ u Sajuzie — nie vystupaŭ i nia ŭdzielničaŭ. Ja heta razumieŭ tak: jon šmat pracavaŭ i nie žadaŭ «złazić z kania», ličyŭ takija «viačorki» małapradukcyjnymi i navat škodnymi. Adnym słovam, piśmieńnik pavinien pisać. A tut voś nadaryłasia jamu trapić na pasiadžeńnie. Havaryŭ horača, słuchali jaho ŭdumliva. Redka jon siabie ŭ takich vystupach prajaŭlaŭ. Sutnaść jahonaj repliki — niama vajskovaj, viaskovaj ci intelektualnaj prozy. Jość proza. Jość litaratura. I ŭsia jana — tolki pra adno: pra čałavieka. Nie pra traktary i kambajny, samaloty i tanki, nie pra vyšynny, niachaj i vielmi pryhožy, dom. Jana pra kambajniora i traktarysta, lotčyka ci tankista, architektara domu ci jaho žychara. «Mnie mała cikava, jak zładžana rakieta, mnie vielmi cikava, jak «zładžany» Karaloŭ i Haharyn. Ja nia budu čytać apovieści niachaj navat pra vielmi składanuju i razumnuju mašynu albo zvyšuradlivy čarnaziom, ale abaviazkova pračytaju pra čałavieka ź luboj sfery dziejnaści, pra jahonaje kachańnie, jahonuju asabistuju trahiedyju, pakuty tvorčaści ci pra złačynstva — čamu jano ździejśniena? Ja navat pra asenizatara pračytaju, kali, viadoma, napisana pra čałaviečaje žyćcio. Padzieł piśmieńnikaŭ na vajskovych i ŭsialakich inšych mnie niezrazumieły. Jon nia tolki ŭmoŭny, ale i, pa-mojmu, škodny, jak lubaja nadumanaść i štučnaść. A dobry tank — heta dobra. Ale ŭsio ž dobry traktar — lepš». Skončyŭ Vałodzia cytataj z Paskala, što čałavieku cikavy tolki čałaviek. I dadaŭ: «A piśmieńniku — tym bolš».

Spałučeńnie, viadoma, redkaje, kab Boh daŭ usiaho stolki i ŭ takoj harmonii… Moža być, «Kałasy…», «Chrysta…» i tuju ž akvarelnuju «Čazieniju» moh napisać i inšy čałaviek. Moža. Ale tady, mnie tak zdajecca, heta byli b «chroniki» i meladramy — tam nie było b dušy, serca, kryvi, žarściaŭ Karatkieviča, śmiechu jaho i jahonaha bolu, i kab usio heta, jak jon umieje, usprymałasia nami jak svajo… I kali b nia jon, to i nie raspluščylisia b šyroka vočy tysiač ludziej i nie było b zachoplena-trahičnaha vydychu: «Dyk voś my chto — biełarusy! Dyk voś adkul! I voś kudy nam treba iści!..»

Razhladajučy jaho ŭnikalnuju biblijateku, ja nia ŭ pieršy raz źviarnuŭ uvahu na «imiannuju» palicu metry sa dva ŭ šyryniu, na jakoj stajali Vałodzievy knihi na movach narodaŭ SSSR i Eŭropy. «Ništo sabie…» — skazałasia ŭsłych. U adkaz pačuŭ: «Pahladzi lepš siudy. Bačyš hety fatazdymak? Heta ja. (Małady, pryhožy, biełazuby Vałodzia hladzieŭ na śviet śvietłymi vačyma i ŭśmichaŭsia. Uvieś taki pramienisty! — Aŭt.) Voś takim ja byŭ, kali pisaŭ «Zamak…» A ciapier na mianie zirni. Bačyš? Kudy ŭsio padziełasia? Voś u hetyja knihi, jakija ty razhladaješ. Usio tudy syšło. Ja ž staŭ razvalinaj… A byŭ zdarovym i pryhožym… Tak što nie zajzdrość…» Kab pierałamić temu hutarki — ciažka było bačyć jaho takim, — spytaŭ: «Kali ž, vychodzić, napisaŭ «Zamak…»?» — «A ŭ 19 hadoŭ na sienavale ŭ dziadźki ŭ Rahačovie na letnich vakacyjach, na trecim kursie. Za try tydni napisaŭ». Pa maim vyhladzie zrazumieŭ, što ja nia vieru. Śmiajaŭsia ciapier užo viesieła, raskacista, zakinuŭšy hołaŭ. Spadabałasia, što ŭraziŭ. Lubiŭ pieramahać. U adzin momant staŭ iznoŭ tym Karatkievičam, jakoha ja zvyk bačyć: śvietłym, žyćciaradasnym. Takim jon mnie čaściej za ŭsio i pryhadvajecca.

Chočaš sotniu?

Drobiaź heta, drobiaź. Tym bolš što viadziecca pra hrošy. Idu pa Leninskim praspekcie i na moście cieraź Śvisłač sustrakaju Karatkieviča. Viasioły, ruki šyroka raskinuŭ, abnialisia. Mnie zaŭsiody radasna sustreć jaho: takaja adkrytaść i śvietlinia byli ŭ jahonaj uśmiešcy, žestach… «Słuchaj, ja tut hanarar z UAAPu atrymaŭ: «Kałasy…» ŭ Čechasłavakii vyjšli. Dyk, moža, tabie hrošy patrebny? Sotniu mahu. (Moj miesiačny akład byŭ sto rubloŭ. — Aŭt.) Biary siońnia — zaŭtra nia budzie. Razdam!» — «A kolki tabie zapłacili?» — «Dzieści čatyry sotni». — «Kolki?!» — «A ty dumaŭ? Piraty. Ja ž nia z knih žyvu, a z kino».

Poŭnaściu hety artykuł možna pračytać u papiarovaj i pdf-versii "Našaj Nivy"

Navum Cypis

Bremen (Niamieččyna)

Kamientary

Ciapier čytajuć

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym2

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Usie naviny →
Usie naviny

Samaja darahaja kvatera ŭ Asmałoŭcy — jak vyhladaje?1

Hieafizik acaniŭ pierśpiektyvy zdabyčy redkaziamielnych mietałaŭ pad Maładziečnam, Žytkavičami i Lachavičami5

«Soramna za našu miedycynu». Ciažarnaja biełaruska aburyłasia prośbaj radzilni8

Dzie ŭ Biełarusi mohuć pabudavać novuju AES?3

Dziasiatki adnolkavych aŭtobusaŭ. Jak zvozili ludziej na kancerty niaviestki Łukašenki12

Kamunalniki ŭ Iŭi tak abrezali drevy, što ich nie adroźnić ad palmaŭ4

Mihranty atakavali polskich pamiežnikaŭ. Siarod napadnikaŭ byŭ čałaviek u biełaruskaj formie11

«Navat moj siabar Paźniak mianie ŭžo nie paprakaje». Łukašenka parazvažaŭ pra biełaruski nacyjanalizm i ci chapaje jaho ŭ Biełarusi102

Siońnia — Vierbnaja niadziela va ŭsich chryścijanskich kanfiesij. U Śviata-Duchaŭ sabor vystraiłasia vializnaja čarha10

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym2

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić