Pra što śviedčać apošnija padziei ŭ Biełarusi? Pra stabilnaść režymu, jahonuju siłu? Adkazvaje Hans-Hieorh Vik, były kiraŭnik misii ABSE ŭ Biełarusi.
«Nie, hetyja zachady režymu – paharšeńnie dačynieńniaŭ z ZŠA, cisk na apazycyju, žurnalistaŭ, heta toje, što režym choča prademanstravać ułasnamu nasielnictvu dy zamiežžu, – kaža niamiecki dyplamat. – Heta žadańnie Miensku dakazać svaju moc. U jakaści arhumentaŭ siły – dubinki, aryšty, pieratrusy, inšyja atrybuty zapałochvańnia nasielnictva, tych ludziej, jakija paŭstali suprać.
Adnak toje, jak ułady abyšlisia z tym ža Kazulinym jość čarhovym dokazam inšaha: Łukašenka baicca svaich stałych apanentaŭ.
Darečy, ja viedaju Kazulina, jaho siamju i baču za im vialiki patencyjał. Navat takija brutalnyja turmy, jak biełaruskija, łamajuć daloka nia kožnaha. Chacia režym i imkniecca ŭsialak pazbavicca ad svaich praciŭnikaŭ».
Prašu spadara Vika, jak kolišniaha kiraŭnika federalnaj vyviedki BND, uzhadać, ci byli ŭ jahonaj praktycy vypadki vykryvańnia špijonskaj sietki, padobnyja aperacyjam biełaruskaha KHB?
Pavodle Vika, «zvyčajna, ludzi, jakija pracujuć na inšyja specsłužby, nie zaśviečvajucca tak prymityŭna. Jany nia ładziać sustrečaŭ niepadalok ad ambasadaŭ, a robiać usio niejak inakš… Bolš kvalifikavana».
Kamientary