Viktar Marcinovič: Lehienda pra čornaha papuhaja
Ciapier nie kažuć, jak kazali niekalki hadoŭ tamu — maŭlaŭ, «Aviarjanaŭ u vyšuku» ci «Šarejku zakryli». Ciapier kažuć: «Prylacieŭ čorny papuhaj». Usie dzikunskija spravy apošnich niekalki miesiacaŭ, kali maštaby aryštaŭ užo ni ŭ jakuju łohiku nie ŭkładajucca, tłumačacca lutavańniem hetaj zhaładałaj ptuški.
Sučasny haradski falkłor — reč nadzvyčaj cikavaja. Bo jana paviedamlaje nam pra takija rečy, jak źviarynyja vykryki ŭ chmyźniaku pad tvaimi voknami ŭnačy. To bok pra substancyi važnyja, mahčyma, samyja važnyja ŭ žyćci (asabliva kali noč bieź miesiaca, a da śvitanku jašče vosiem hadzin). Na haradskich sajtach pra takoje nie kažuć, filmy pra ich nie zdymajuć, a ŭ ksiandza ci psichaanalityka pra takoje nie spytaješsia, kab nie padacca čakanutym.
Dyk voś, pieravaha haradskoha falkłoru, jahonaja pryciahalnaść nie tolki ŭ tym, što jon raskazvaje pra tyja načnyja korpańni, ale daje vyčarpalnaje vytłumačeńnie, chto dakładna korpajecca i čamu.
Historyju pra vialikuju ptušku, jakaja ahałošvaje navakolle absalutna nietutejšymi vokrykami, vam raskaža luby pierapužany žychar katedža na vulicy Jaźminavaj, luby domaŭładalnik ź Pijanierskaj ci Załatoj — kali, kaniečnie, vy zdolejecie prajści praź ich šłahbaumy i siekjuryci.
Ptušku bačyli ŭ nastolki addalenych adno ad adnaho miescach vakoł stalicy, jak vuł. Biarozavaja ŭ Tarasavie ci vuł. Vietlivaja ŭ Zacani. Navat na bałkonie šmatpaviarchovika (hetaksama pad šłahbaumam dy z kanśjeržam) na vuł. Biełaruskaj, pra jakuju bolšaść biełarusaŭ (praź jaje mažnuju schavanaść za vyhinam raki) ničoha i nikoli nie čuli, adnojčy źjaŭlaŭsia hety načny vizicior.
Jašče kažuć, što bačyli jaho ŭ liftach, razmalavanych adnarohami, na padziemnych parkinhach, bolej padobnych da kinateatraŭ, la zavarotaŭ da napaŭzakrytych spartovych kłubaŭ, aznačanych masiŭnymi (i krychu śmiešnymi ŭ svajoj kičavaści) emblemami.
Tak, byccam ptuška idzie za ludźmi kaścianymi nahami, jak śmierć, pieššu, a nie lotaje na svaich kryłach.
Kažu: pahavarycie z nasielnikami katedžavych zabudovaŭ — jany sami ŭsio raskažuć.
A kali nie raskažuć — viedajcie, što bajacca suročyć, bajacca, što čorny papuhaj pakryŭdzicca i ŭ nastupny raz prylacić na alpijskuju horku da ich.

Apisvajuć jaho pa-roznamu. Niechta kaža pra vyraznuju čyrvonuju plamu na dziubie, što dazvalaje dapuścić, što havorka idzie pra palmavaha papuhaja, inšyja zaznačajuć, što istota mieła vyrazna čyrvonaj usiu hałavu, što dazvalaje kłasifikavać jaje šlemadziubym kakadu.
Bolšaść ža apisvaje načnoha viziciora prosta čornym, što adnosić jaho da žałobnych kakadu Benksa.
Adzinki kažuć pra toje, što papuhaj nasamreč bieły, i heta samaje strašnaje, bo navat jany praciahvajuć nazyvać jaho čornym, praz tuju funkcyju, jakuju jon adyhryvaje ŭ ludskich losach.

Lehiendzie ŭžo niekalki hadoŭ, chacia źjavicca hetaje padańnie musiła mienavita ciapier. Ad samaha pačatku vialikaj ptušcy delehavali złaviesnaje, chaj sabie i całkam racyjanalnaje, pachodžańnie. Maŭlaŭ, jaje niekali nabyŭ zamožny handlar elitnaj meblaj, jaki ciapier užo nie handluje meblaj, bo tam, dzie jaho ŭtrymlivajuć, vielmi nievialiki popyt na italjanskija skuranyja kanapy.
Dyk voś, kupiec toj žyŭ zamožna, ale samotna, bo rasčaravaŭsia ŭ ludziach. Kali la jahonych dźviarej ŭźnikła apierhrupa, jon zrazumieŭ, što karmić adzinaha siabra, jakoha maje ŭ žyćci, nie budzie kamu, i prosta dazvoliŭ jamu vylecieć na volu — to bok zrabić roŭna toje, ab čym sam handlar budzie maryć najbližejšyja dziesiać hadoŭ.
Z toj pary čorny papuhaj badziajecca pa navakolli, dziakuj Bohu, niedabudavanych chałabud, u jakich možna pieranačavać u lubym siońniašnim katedžavym pasiołku staje, u tym liku z pryčynaŭ, ź jakich istota akazałasia biez haspadara.
Časam jaje možna pačuć u chmyźniaku — huki, jakija jana vydaje, ni z čym nie pierabłytaješ. I treba skazać, što choładam pa śpinie ad ich pradziraje jak śled.
Eschatałahičnaja sutnaść padańnia vielmi prostaja: kali pabačyš hetuju nietutejšuju ptušku na svaim učastku, kali dasi joj zanačavać na tvaim dachu ci halinach tvajoj višni — zaŭtra pa ciabie pryjduć. Tamu ciapier u katedžavych pasiołkach ustaloŭvajecca ahidny zvyčaj stralać z traŭmy pa lubym nieznajomym pradmiecie, jaki varušycca ŭ ciemry. Mnie strašna padumać, kolki sałodkich kacinych złučak było spyniena takim biesčałaviečnym čynam.
Pakolki narod u nas nie toje kab nie pužlivy, ale zdolny dobra prychavać svaju spužanaść, pra čornaha papuhaja šmat žartujuć. Naprykład, što heta nie papuhaj, a čyž. Ja zvyčajna adkazvaju, što heta cmok, vyłupleny kantralujučymi orhanami ź jajka. Jon prychodzić pakazać pilnym asobam, dzie jość prychavanyja skarby. Ale žarty žartami, a ŭ vačach — niespakoj.
Čorny papuhaj pranik u novy haradski vakabular peŭnych kołaŭ, jakija raniej hurtavalisia vakoł načnych ustanoŭ u čorna-barvovaj hamie, a ciapier siadziać u siabie pa siharnych pakojach i drobnieńka dryžać.
Ciapier nie kažuć, jak kazali niekalki hadoŭ tamu — maŭlaŭ, «Aviarjanaŭ u vyšuku» ci «Šarejku zakryli». Ciapier kažuć: «Prylacieŭ čorny papuhaj». Usie dzikunskija spravy apošnich niekalki miesiacaŭ, kali maštaby aryštaŭ užo ni ŭ jakuju łohiku nie ŭkładajucca, tłumačacca lutavańniem hetaj zhaładałaj ptuški.
I niedaremna, darečy, tak tatalna hetaje kakadupadobnaje prylacieła da zabojcaŭ kuraŭ. Vidavaja pomsta.

Kali raniej pry zatrymańni marmytali «heta niejkaja pamyłka», ciapier pačynajuć apraŭdvacca, maŭlaŭ, «ja prosta nie zaŭvažyŭ jaho praz kranavanuju tuju». Pra pamyłku papuhaja zapeŭnivajuć navat na dopytach, i heta, darečy, taksama całkam vytłumačalna.
Bo sutnaść bolšaści kryminalnych spraŭ lahčej zrazumieć praz padkopy niejkaj kurapadobnaj dury, čym praz karu za sapraŭdy ździejśnienyja złačynstvy (tym bolš niełahična ich tłumačyć patrebaj biudžetu ŭ hrašach — nu chto, kali i ŭ jakoj krainie spahaniaŭ hrošy ŭ biudžet masavymi aryštami zamožnych ludziej, jakija prynosiać bolš karyści na voli)!
Trapičny papuhaj jak chtaničny vobraz novaha falkłoru zdajecca bolš trapnaj znachodkaj dla sučasnaści, čym tradycyjnyja našy lesuny ci rusałki. Pa-pieršaje, nu chto z haradskich žycharoŭ, jakija ŭ les vybirajucca dva razy na hod — pieršy raz na šašłyki, druhi raz pa hryby (abodva razy nažłuktvajucca tak, što na nahach nie stajać) — pavieryć u lesuna? A voś u toje, što niejki zvyšzamožny biźniesoviec, jaki nie zvažaŭ na ŭłasnaje zaŭtra, pryvałok u Minsk ekzatyčnuju pohań, niejkaha žałobnaha papuhaja Benksa, jakaja ciapier žare karjery i kapitały, moža luby žyvy čałaviek.
Pahladzicie na dom la Trajeckaha — heta taki ž čorny papuhaj, pryčym adrazu ŭ mnohich sensach.
I voś nam usim zastajecca siadzieć i pilnavać. Ułasnaje majno. Prastoru za parkanam. Kab prahnać miarzoćcie jašče na padlocie.
Praciahłaść žyćcia žałobnaha kakadu Benksa składaje 40 hadoŭ.
-
Litoŭski błohier paskardziŭsia, što «Naša Niva» niapravilna pierakazała jaho dyjałoh sa Sparyšam. Kamisija pa etycy stała na bok «NN»
-
Statkievič: U 1917 hodzie pryncyp «Vojna do pobiednoho kanca» ŭžo pryvioŭ Rasiju da nacyjanalnaj katastrofy
-
«Ludzi bačyli, što raźbirajuć nie dreva, a parachno». Katalicki aktyvist zastupiŭsia za navahrudskich manašak
Ciapier čytajuć
«Nadzieja Ściapanaŭna». Mikita Najdzionaŭ apublikavaŭ paemu, jakaja naradziłasia ŭ Žodzinskaj turmie. Takoha paetyčnaha epasu ŭ biełaruskaj paezii XXI stahodździa jašče nie było
Kamientary