«Norma ŭ nas — 3,5 tony za źmienu». Jak heta — adpracavać 33 hady hruzčycaj na miasakambinacie
Natalla Bajko padymajecca ŭ try hadziny ranicy, krychu padfarboŭvaje vočy, śniedaje i siadaje ŭ ich stareńki Pasat, na jakim muž advozić jaje z Navabieličaŭ na pracu na Słucki miasakambinat. Horad tut u pramym sensie słova kormić usie sumiežnyja vioski.
Taki scenar dla pieršaj źmieny paŭtarajecca voś užo 33 hady — roŭna stolki Natalla pracuje na miasakambinacie hruzčycaj chaładzilnika.

«Jano niaprosta, ale dzie vy bačyli, kab praca rabočych była lohkaj? Bułački sartavać — i toje ruki stamlajucca, dumaju», — kaža Natalla.
Žadańnie stać hruzčycaj, kaniečnie, nie było jaje padletkavaj maraj. Paśla 10 kłasaŭ dziaŭčynka ź vioski Kalinaŭka, što ŭ Kapylskim rajonie, pastupiła ŭ Minskaje vučylišča elektroniki. Kaža, što kiravałasia pieradusim prestyžnaściu navučalnaj ustanovy. Ale jak tolki prajšła pieršuju praktyku na «Intehrale», zrazumieła, što ŭsio zrabiła pravilna. Tak i z raźmierkavańniem prajaśniłasia: adrazu paśla atrymańnia dypłoma Natalla pajšła pracavać zvarščycaj paŭpravadnikovych pryboraŭ i intehralnych mikraschiem.

U 1985 hodzie jaje žyćcio kruta źmianiła adna noč.
Jedučy ŭ Słuck na Novy hod da siastry, jana i nie padazravała, što sustrenie tam budučaha muža. Na śviata, jakoje ŭ internacie ładziŭ prafkam miasakambinata, sabrałasia šmat moładzi. Siarod ich byŭ i Alaksandr, jaki taksama byŭ u hetaj miascovaści hościem — zaprasiŭ Natallu na taniec, pravioŭ i dalej «nie davaŭ prachodu». Viasielle zhulali litaralna praz paŭhoda. Tak kachańnie pastaviła kryž na jaje «intehralnaj» karjery.

Pierajechaŭšy na małuju radzimu muža ŭ Navabieličy, Natalla pačała šukać pracu — z hetym treba było paśpiašacca, bo darmajedaŭ adsočvali vielmi pilna. Na byłym vajskovym zavodzie «Kalibr», adzinym miescy, dzie joj možna było ŭładkavacca pa śpiecyjalnaści, paraili źviartacca ŭ ich adździeł kadraŭ nie raniej, čym praz 10 hod.
Žančynie pryjšłosia pahadžacca na toje, što było: tak u 23 hady jana i apynułasia na Słuckim miasakambinacie ŭ jakaści hruzčycy.

«Samym składanym pieršapačatkova, jak ni dziŭna, byli nie fizičnyja nahruzki, a choład, u jakim my pracavali. My ž robim u marazilnaj kamiery, i kali ciapier na zavodzie vydajuć i abutak ciopły, i kambiniezony na sinteponie, to raniej chadzili ŭ humovych botach. Na rukach ža zamiest palčatak byli vialikija rukavicy — było vielmi niazručna, tamu ja ich zdymała — ruki mierźli strašenna».


Žančyna vychodzić pa źmienach: pieršaja pačynajecca ŭ čatyry hadziny ranicy, druhaja — a 16:00.Taki hrafik dazvalaje mieć čas i na haspadarčyja kłopaty.
«U maje abaviazki ŭvachodzić fasoŭka pradukcyi: raskidvaju śvinyja ci jałavičnyja nohi, subpradukty pa miaškach i ŭ paddony. Pa normie treba, kab za pracoŭnuju źmienu praz maje ruki prajšło 3,6 tony miasa, ale kali chočacca bolš hrošaj, to i bolš rabić budzieš».
Kali prychodzić dadomu, biarecca za aharod ci prybirańnie doma. Kaža, što «paradak doma pryjemniej za lubyja telesieryjały i pieradačy».
«Vy nie pavierycie, ale ja amal nikoli za žyćcio nie chvareła — tolki na žaŭtuchu adzin raz dy maścit mieŭ miesca, kali pieršaha syna hrudźmi karmiła. Ja i na balničnyja nie vychodziła, navat ź dziećmi. I heta pry tym, što byŭ čas — starejšaha nasiła z sadka na rukach u susiedniuju viosku! Mo ŭ dobraj hienietycy sprava, a, mo ŭ tym, što ja pastajanna ź fizičnymi nahruzkami maju spravu. Pa hadach ja staraja, ale adčuvaju siabie na 23. Kaniečnie, byvaje, što śpina balić, ale ja skardzicca na takoje nie lublu ni daktaram, ni dzieciam: pabalić — i projdzie».
U lipieni Natalla aficyjna stała piensijanierkaj, ale pakul doŭžycca kantrakt, sama kidać pracu nie dumaje: treba i dzieciam dapamahać, i ramont darabić.
Niekalki hod tamu ŭ muža Natalli znajšli ankałohiju — rak horła — dali hrupu. Asnoŭnyja finansavyja vydatki ŭ siamji lahli na jaje plečy.
Ź inšaha boku, adpačyvać jana ŭsio adno nie ŭmieje: ni razu nie była ŭ takim adpačynku, jaki b całkam dazvoliŭ źniać ź siabie ŭsie chatnija abaviazki.
«Ja jašče pa maładości, moža, kudy i chacieła vyjazdžać, ale za miažu tak i nie patrapiła. Ciapier ža dzieci majuć mahčymaść zvazić: abodva syny pry pracy, žytle, siemjach. Ale mnie samoj nie chočacca. Dla mianie najlepšy adpačynak — uziać u ruki kubačak harbaty ci kavy i sieści pad našym vinahradnikam. Jak ružy ćvili, dyk ja uvohule padychodziła da ich štoranicu i całavała kožnuju — takoje zadavalnieńnie mnie prynosić nazirać za kvietkami!».

Za svaju karjeru Natalla niekalki razoŭ pabyvała na došcy honaru miasakambinata, maje kalekcyju z hramat-padziak. Jašče b: jana navat nie spaźniałasia nikoli. Chacia nie, byŭ adzin raz — kali u budzilniku sieła batarejka. Toje, što technika tak padviała, tak rasstroiła žančynu, što jana płakała ŭsiu darohu da pracy.
Žančyna kaža, što ni pra što nie škaduje. A kali b i zadumała mianiać pracu, to na jakuju? Vybar, dzie padzarabić, na vioscy nievialiki. Chiba što možna było pajści dajarkaj u kałhas, ale Natalla kaža, što heta taksama nialohka fizična (dajarkaj pracavała maci, tamu jana viedaje pra heta nie pa čutkach), adnak hruzčycaj niejak bolš prestyžna.


Natalla śćviardžaje, što dla ščaścia joj dastatkova zdaroŭja dziaciej i ŭnukaŭ, a bolš ničoha i nie treba. Nu, jašče ramont u chacie darabić. Dla siabie — tolki manikiur, na jaki jana jeździć u Słuck, dy redki prahlad telepieradač. «Jak siadu na piensiju, dyk pašyrym haspadarku. Čym bolš my ruchajemsia, tym zdaraviejšyja».
Kamientary