Što kažuć u Spasa-Jefrasińnieŭskim manastyry pra svaju zahinułuju rabotnicu
64‑hadovaja Maryna nie była manachiniaj — prosta pracavała pry manastyry «pa słovie boskim».

Pažar zdaryŭsia dniom 28 krasavika ŭ draŭlanaj chacie na vulicy Jefrasińni Połackaj u Połacku. Heta nie terytoryja Spasa-Jefrasińnieŭskaha manastyra, ale dom znachodziŭsia davoli blizka — 150 mietraŭ ad budynka jeparchii i kala 450 mietraŭ ad manastyra.
Nieviadoma, chto byŭ ułaśnikam doma. Šmat jakija z susiednich damoŭ manastyr vykuplaŭ, kab u pierśpiektyvie zasialać tudy haściej.
Žyła ž u domie 64‑hadovaja Maryna. Jana nie była manachiniaj — jak kažuć u manastyry, prosta pracavała ŭ ich «pa słovie boskim».
Pa raniej ahučanaj viersii, adna žančyna zamknuła ŭ im druhuju i padpaliła. Ale pakul idzie śledstva, dakładnuju pryčynu ŭzharańnia nichto nie nazyvaje.
U manastyry kažuć, što zahinułaja atruciłasia čadnym hazam — chutkaja dapamoha ŭžo nie zdoleła ničoha zrabić. Marynu pachavali i adpieli siłami manastyra, pravieści jaje ŭ apošni šlach nie pryjechaŭ nichto ź blizkich.



Kamientary