«Stamiłasia ad Polščy — jedu ŭ Hiermaniju». Biełaruska žyvie ŭ adnoj krainie, ale kožny dzień chodzić na pary ŭ inšuju
Na zaniatki Jaŭhienija źbirajecca nie śpiašajučysia. Zvyčajna pary ŭ jaje pačynajucca ŭ 09.00, tamu z domu jana vychodzić u 08.30. Cześć! abo Dzień dobry! — vitaje znajomych pa darozie i nakiroŭvajecca da mosta cieraz raku Odra. Pierachodzić jaho i akazvajecca ŭ krainie, dzie vitajucca ŭžo tak: Guten Tag!

Siomy miesiac biełaruska vučycca dy žyvie pamiž Polščaj i Hiermanijaj. Dakładniej, u Polščy žyvie, a ŭ Hiermanii vučycca va ŭniviersitecie. Pra toje, jak takoje mahčyma, studentka raskazała «Lusterku».
Ź Jaŭhienijaj žurnalisty razmaŭlali naprykancy vieraśnia, u jaje apošnija tydni letnich kanikuł: navučalny hod u jaje niamieckaj VNU startuje 12 kastryčnika.
«Viasnoj i letam advučyłasia tut siemiestr pa abmienie, — koratka tłumačyć jana. — Znoŭ padała zajaŭku, i mnie dali mahčymaść zastacca jašče na pałovu hoda».
Ženi 21 hod, jana z Bresta. Niekalki hadoŭ biełaruska žyvie ŭ Polščy, dzie pastupiła ŭ adzin z univiersitetaŭ na poŭdni krainy. Jašče na pieršym miesiacy zaniatkaŭ pačuła ab prahramie «Erazmus» i vyrašyła, što jana joj cikavaja.
«Ja chaču vučycca ŭ mižnarodnym kantekście i pašlifavać anhlijskuju movu, tamu na sajcie majho polskaha ŭniviersiteta padała zajaŭku, kab uziać udzieł u «Erazmusie».
Zrabiła heta vosieńniu 2025-ha, kali była na druhim kursie. Dla ankiety sa śpisu navučalnych ustanoŭ u Jeŭropie, ź jakimi supracoŭničaje jaje fakultet, vybrała try. Ustanovy nieabchodna było rasstavić pavodle pryjarytetu, pačać z taho, kudy bolš za ŭsio chaciełasia b trapić. Dadała siertyfikat, paćviardžajučy ŭzrovień anhlijskaj B2, i stała čakać.
Dva tydni «huhliła» — čytała pra kožny ŭniviersitet. Vyvučała ich prahramy, infarmacyju pra vykładčykaŭ i navat ceny ŭ miascovych kramach. Treba było zrazumieć, ci paciahnie jana finansava žyćcio ŭ inšaj krainie.
«Tady ž i pryjšła ideja padyści da vybaru nie tolki akademična, ale i praktyčna. Ja ŭ Polščy na mižnarodnaj abaronie i chaču chutčej atrymać hramadzianstva. Dla hetaha treba pastajanna znachodzicca ŭ krainie nie mienš za siem hadoŭ, — tłumačyć jana. — Pačała dumać, jak by zrabić tak, kab nie stračvać miesiacy znachodžańnia z-za navučańnia za miažoj. Tak i źjaviŭsia varyjant znajści ŭniviersitet u horadzie na miažy».
U śpisie byli dva ŭniviersitety, jakija joj padabalisia i padychodzili pad ideju. Abodva ŭ Hiermanii: adzin u Frankfurcie-na-Odery, druhi — u Hierlicy. Pieršy cikaviŭ bolš.
«U Hierlicy, z taho, što čytała, naohuł niejkaja depresucha. Jon znachodzicca ŭ Saksonii, padumała, što heta taki «zabity» rehijon. Dy i sam horad mienšy, čym Frankfurt, i da Bierlina ad jaho daŭžej dabiracca, — tłumačyć surazmoŭca, čamu pastaviła heta miesca na druhuju pazicyju. — Trecim napisała va ŭniviersitet u Ispanii. Vyrašyła: kali ni ŭ jaki z dvuch inšych nie voźmuć, to pajedu tudy. Choć adpačnu (śmiajecca). Heta ŭ lubym vypadku vopyt. Mnohija palaki jeździać pa abmienie ŭ Ispaniju albo ŭ Italiju, tamu što chočuć adpačyć».
«U VNU šmat chto, kali daviedvajecca, što ja jezdžu na pary sa Słubicaŭ, dzivicca: «Što ty tam robiš?»
List z adkazam «Vy prachodzicie» Jaŭhienija atrymała prykładna praź miesiac. Na siemiestr jaje zaprasili ŭ Jeŭrapiejski ŭniviersitet Vijadryna, jaki znachodzicca ŭ Frankfurcie-na-Odery. Zaniatki pačynalisia ŭ krasaviku.

«Na sajcie majoj rodnaj VNU za mnoj zamacavali kuratara, jaki mnie, jak u dziciačym sadku, rastłumačyŭ, što ja mahu žyć u Polščy albo ŭ Hiermanii. Heta treba było paznačyć u zajavie, — raskazvaje surazmoŭnica. — Vybrała pieršaje. Dalej treba było adznačyć: ja chaču zasialicca ŭ internat ci budu zdymać kvateru».
Viasnoj z poŭdnia Polščy Jaŭhienija pierajechała na ŭschod — u horad Słubicy. Ad Frankfurta-na-Odery da jaho prykładna paŭtara kiłamietra. Tut joj vydzielili pakoj u studenckim internacie. U jaho zasialajuć chłopcaŭ i dziaŭčat z Kalehium Pałonikum — heta sumiesny navučalny centr Jeŭrapiejskaha ŭniviersiteta Vijadryna i Univiersiteta imia Adama Mickieviča ŭ Poznani.

«Bolšaść studentaŭ z Polščy spyniajecca na niamieckim baku. A tyja, chto pryjazdžaje stažyravacca pa «Erazmusie» ŭ Jeŭrapiejski ŭniviersitet Vijadryna ź inšych krain, atrymlivajuć niamieckija vizy i pavinny žyć u Hiermanii. Tak što miescaŭ u nas dastatkova, — uvodzić u kurs spraŭ biełaruska. — U VNU šmat chto, kali daviedvajecca, što ja jezdžu na pary sa Słubicaŭ, dzivicca: «Što ty tam robiš?» Davodzicca tłumačyć».
Pry hetym z Polščy dziaŭčynie dabiracca na zaniatki chutčej, čym tym, chto žyvie ŭ internacie ŭ Hiermanii. Usiaho 20 chvilin pieššu. Dy i košt jaje apartamientaŭ «abjektyŭna tańniejšy».
«Maja stypiendyja 940 jeŭra (3,2 tysiačy rubloŭ). Za internat płaču 840 złotych (658 rubloŭ), a na niamieckim baku, nakolki viedaju, cana ad 250 jeŭra (858 rubloŭ). A ŭ pryvatnych uvohule 450 (1,5 tysiačy rubloŭ), — dzielicca nazirańniami jana. — Tak, u ich lepšy ramont, a ŭ nas «pryvitańnie, 2000-ja», ale ŭsio roŭna, mnie zdajecca, heta niesuvymierna».

Błok, dzie žyvie biełaruska, jak kvatera. Tut u kožnaha svoj pakoj z dušam i prybiralniaj, a voś kuchnia ahulnaja.
«Nakolki razumieju, kvatera raźličanaja na šaściarych, ale nas tut tolki troje, — spyniajecca na detalach surazmoŭnica. — U internacie ŭ Hiermanii, dzie była, u błoku žyło čaćviora, ale ŭ ich ahulny vanny pakoj i takaja maleńkaja kuchnia. Prosta nie raźviarnucca. Plita na dźvie kanforki i niejki mini-bar, a nie chaładzilnik! A ŭ nas try vialikija».
«Palicejski z Hiermanii padumaŭ, što ja školnica, paprasiŭ dakumienty»
U Hiermanii Jaŭhienija stažyrujecca pa toj ža śpiecyjalnaści, što i ŭ Polščy. Zaniatki prachodziać na anhlijskaj movie, svoj raskład dziaŭčyna składaje sama: vybiraje lekcyi, zychodziačy z prahramy rodnaha ŭniviersiteta. Usio heta nie prosta tak, a kab paźniej, kali budzie vypuskacca i atrymlivać dypłom, kursy i ich kolkaść zaličyli.

«Čaściej za ŭsio pary sabie staŭlu z 09.00 (možna i raniej, ale ŭ hety čas ja nie funkcyjanalnaja) da 16.00, — apisvaje jana svoj raskład. — U dzień zvyčajna atrymlivajecca try lekcyi — dźvie da 12:00, adna paśla. Z 12.30 da 14.00 va ŭniviersitecie abied, i zaniatkaŭ niama naohuł, ni ŭ kaho. Usie źbirajucca ŭ stałovaj i dobra baviać čas. Charčavańnie, da rečy, vielmi tannaje — za try jeŭra (dziesiać rubloŭ) možna narmalna pajeści. Heta mienš, čym było ŭ mianie ŭ polskim univiersitecie, dzie abied kaštavaŭ dzieści 30 złotych (23 rubli). Studenty tam nie jeli, tolki prafiesary (śmiajecca)».
Paśla lekcyj płan kursa biełaruski vielmi studencki. Zdarajecca, dziaŭčyna chodzić na dadatkovyja kursy niamieckaj movy. Časam ź inšymi studentami pracuje ŭ kavorkinhu nad navučalnymi prajektami ci jedzie ź siabrami ŭ Bierlin. Na ciahniku ad Frankfurta-na-Odery da stalicy Hiermanii kala hadziny.
«Dadomu starajusia viarnucca dzie-niebudź a šostaj-siomaj viečara, kab narmalna pryhatavać pajeści i pazajmacca. Zvyčajna nam zadajuć vielmi šmat čytać. Na lekcyju staronak z 60, i tak pa troch kursach na tydzień. Heta zajmaje šmat času, — dzielicca svaim raskładam surazmoŭnica. — Plus starajusia ŭsio arhanizavać tak, kab zastavaŭsia narmalny režym snu».

U Hiermaniju i nazad Jaŭhienija zvyčajna dabirajecca pieššu, radziej na aŭtobusie. Z ranku, raskazvaje, niamała žycharoŭ Słubicaŭ śpiašajucca na inšy bok miažy na pracu, tamu na moście lohka možna zatrymacca ŭ «zatory» i spaźnicca na zaniatki.
«A mnie b nie chaciełasia, — uśmichajecca biełaruska. — Da taho ž u aŭtobus časta zazirajuć pamiežniki, kab pravieryć pasažyraŭ».

Bolšuju častku dnia Jaŭhienija pravodzić na niamieckim baku. A ŭ Polščy, žartuje, tolki śpić. I choć pasiadzieć u kaviarni ŭ Słubicach tańniej, čym u Frankfurcie-na-Odery, va ŭstanovy jany ź siabrami chodziać u Hiermanii.
«Słubicy, jany jak Maładziečna. Praŭdu kažučy, tut admysłova niama čaho rabić, — razvažaje biełaruska. — Uvohule, kali akazvaješsia na niamieckim baku, heta adrazu zaŭvažaješ. Tut mienš šerych budynkaŭ i niepryhožych rekłam. Supolnaść u Polščy bolš adnarodnaja, u Hiermanii ž pastajanna sustrakaješ biežancaŭ, mihrantaŭ, a jašče adčuvaješ siabie valniej navat u prostych rečach. Kali ty vyhladaješ inakš albo ŭ ciabie jakoje-niebudź niezvyčajnaje adzieńnie, na ciabie nie buduć vielmi hladzieć. Tut ludzi zvykłyja da raznastajnaści i bolš rassłablenyja. I heta ja nie kažu pra Bierlin. Tam naohuł inšy śviet».
I ŭsio ž častku stypiendyi biełaruska zaŭsiody adrazu ž mianiaje na złotyja, bo pradukty ŭ asnoŭnym kuplaje na polskim baku. Tak tańniej.
«U Hiermanii biaru tolki niejkija miascovyja rečy: kaŭbasy mnie ŭ ich bolš padabajucca, vypiečka, — pieraličvaje Jaŭhienija. — Tut vyhadniej zajmacca kaśmietykaj — jaje možna znajści na dobrych akcyjach (asabliva ŭ Bierlinie), i technikaj — dla studentaŭ jość źnižki. Niemcy, darečy, časta jeździać u naš horad pa cyharety. Tut jany tańniejšyja, i stajać navat śpiecyjalnyja kramy. U Słubicach u šmatlikich kramach možna raspłacicca jeŭrami. Reštu daduć u złotych. Ale pieraličvajuć ich pa takim kursie!»
Jašče adzin momant, jaki ździŭlaje dziaŭčynu nie mieniej, čym kurs u miascovych kramach, — moŭnaje pytańnie. Za pałovu hoda Ženia sustreła tolki adnaho čałavieka, jaki razmaŭlaŭ na «miašancy». Heta byŭ chłopiec— palak pa pachodžańni, jaki z naradžeńnia žyvie ŭ Hiermanii.
«Dumała, tut usie razmaŭlajuć na dźviuch movach. Ale nie, — dzielicca nazirańniami jana. — Uvohule, ad pastajannaha pieraklučeńnia pamiž movami ŭ majoj hałavie časam kałaps, bo časam u dzień razmaŭlaju na polskaj, anhlijskaj, niamieckaj (u mianie pakul A2), biełaruskaj i ruskaj. Časam zachodžu ŭ kramu ŭ Frankfurcie: Dzień dobry! Kasirka hladzić na mianie, i ja takaja: blin, Entschuldigung («Prabačcie»). Miascovyja na heta reahujuć narmalna, mohuć paśmiajacca ci pastavicca ź cikavaściu. Apošniaje zvyčajna łoviš u chłopcaŭ, jakija ŭ Hiermanii kruciać kiebaby. Im padabajecca polskaja. Jany jašče bolšyja palihłoty, čym my ŭsie razam uziatyja. Na bazavym uzroŭni jany, moža, na dziesiaci movach razmaŭlajuć».
U adroźnieńni ad ich Ženiu roźnica pamiž dźviuma krainami ŭžo pierastała ździŭlać. Biełaruska da jaje pryzvyčaiłasia.
Napieradzie ŭ jaje jašče paŭhoda žyćcia pamiž krainami. Paśla hetaha dziaŭčyna znoŭ vierniecca na poŭdzień Polščy ŭ rodny ŭniviersitet. Praciahnuć prahramu na treci siemiestr, kaža, nielha.
«Ale mnie vielmi padabajecca taki dośvied: stamiłasia ad Polščy — idu ŭ Hiermaniju, ci naadvarot. Heta pašyraje svabodu dziejańniaŭ, — razvažaje jana. — Choć ź niemcami ja bolš razmaŭlała, pa mientalitecie jany mnie bližejšyja. U ich multykulturnaj supolnaści adčuvaju siabie lahčej. Dy i ŭvohule ŭ mianie ciapier vielmi raznastajnaje koła kamunikacyi, u im ludzi z usich kantynientaŭ».
Ciapier čytajuć
«Ludzi kamientavali, što salmanieła ŭvajšła ŭ čat». Biełarus pajechaŭ pracavać u Kremnijevuju dalinu — i staŭ kulinarnym błohieram na 28 miljardaŭ prahladaŭ
Kamientary
+++
Roźnica pamiž słovami «druhi» i «inšy» u biełaruskaj movie zaklučajecca ŭ ich značeńni i kantekście vykarystańnia. Ich časta błytajuć, bo ŭ niekatorych vypadkach jany mohuć być sinonimami, ale pamiž imi jość vyraznaja miaža.
Voś asnoŭnyja adroźnieńni:
1. Druhi (paradkavy ličebnik abo zajmieńnik)
Heta słova vykarystoŭvajecca, kali havorka idzie pra paśladoŭnaść, čarhu abo vybar ź dźviuch źmiennych.
• Paradak pry ličeńni: Idzie paśla pieršaha.
• Prykład: Ja žyvu na druhim paviersie. Heta ŭžo druhi kubak kavy za siońnia.
• Adzin z dvuch (pałova pary): Kali pradmietaŭ usiaho dva.
• Prykład: U adnoj ruce byŭ sumka, a ŭ druhoj — parason.
• Paŭtareńnie, nastupny padobny:
• Prykład: Jon spadziavaŭsia na druhi šaniec.