«My ciapier dzielimsia na ržunalistaŭ i žrunalistaŭ».
Žurnalist Kirył Žyvałovič piša pra svaju prafiesiju z prystaŭkaj «eks». Jon nie choča bolš być žurnalistam u krainie, dzie hetaja prafiesija pieratvaryłasia ŭ prytułak padonkaŭ.Jaho tekst — abvinavačańnie ŭ adras ludziej ź dziaržaŭnych ŚMI, jaki zdradzili prafiesii i svaim suajčyńnikam.
Nas doŭha dzialili na «česnych» i «niačesnych». Adździalali ad analitykaŭ i ekśpiertaŭ žurnaluhaŭ i pisakaŭ. Vučyli nas u BDU, EHU i dzie papała. Mnie naohuł nie pašancavała — u siabry nie klikali ni ŭ BSŽ, ni ŭ BAŽ. Ale siońnia treba pryznać: nas, žurnalistaŭ, u Biełarusi bolš niama.
My ciapier dzielimsia na ržunalistaŭ i žrunalistaŭ. A ŭ vyniku z nas chočuć zrabić zvyčajnych hlistoŭ,jakija pavinnyja parazitavać adzin na adnym i ŭ tych miescach, dzie svoječasova i važka navalvajuć raznapłanavyja «lidary» i sapraŭdy pakazvajuć na miescy, dzie jość spravy dla parazitaŭ, u jakich nas pieratvarajuć.
Mnie było niepryjemna, kali niekalki hadoŭ tamu ŭ adnaho viadomaha siońnia teleahitatara dziasiatki ludziej kidali śniežkami i masava adviešvali jamu čaradziejnych piendzielaŭ.
Ale niepryjemna było nie tamu, što jon hetaha nie zasłuhoŭvaŭ, a tamu, što jon rabiŭ toje, što ŭ našaj dziaržaviepa-raniejšamu zaviecca žurnalistykaj.
Ale toje, što siońnia robim my ŭ žurnalistycy, vyklikaje ŭ bolšaści vypadkaŭ młość. Časam my ŭśmichajemsia, čaściakom aburajemsia. Ale čaściej za ŭsio maŭčym. I heta samaje sumnaje. Tamu što tolki
adnych vypusknikoŭ žurfaka BDU ŭ Minsku było b dastatkova dla taho, kab Natalla Radzina abo Iryna Chalip znachodzilisia ciapier u siabie doma, kab u nas nie zabirali kamputary i nie pahražali raspravami, kab ź Siarhieja Darafiejeva nie rabili idyjota, a ŭsich nas nie prymušali pieratvarycca ŭ rabotnikaŭ śfiery absłuhoŭvańnia.I ŭ adnym niebiaśpiečnym šerahu stajać usie: jak «česnyja», tak i «niačesnyja», jak žrunalisty, tak i ržunalisty. Žyviem u taki čas, jaki pierastaŭ pytać akredytacyju i redakcyjnyja paśviedčańni. Tyja, chto nie vieryć, spytajcie
Zusim nie chočacca razmazvać pa tekście temu znachodžańnia našych kalehaŭ siońnia ŭ miescach, jakija aciaplajucca bieśpierabojna. Heta strašna, ale navat maje baćki nie vierać u toje, što adbyvajecca ŭ krainie voś užo try tydni! Kali ja nie mahu raskryć vočy na toje, što adbyvajecca, navat baćku i maci, to chto pierakanaje ludziej, spres rasstralanych u hałavu televizijnym beteeram?
Jak reahavać, kali bolšaść kalehaŭ, pryčym raznapohladnych i raznapłanavych, voś užo dva tydni ŭ roznych miescach razvodziać pjany sum i hłyboki smutak?I kali žurnalisty zdolnyja tolki za pivam kazać ab tym, što b jany chacieli aśviatlić, to heta ŭžo piŭnucha, a nie redakcyja. A bolš sumlennym žurnalistam daŭno zrabiŭsia, naprykład, Kulinkovič, jaki što bačyć, toje i kaža: kali heta ž.a, to jon kaža, što heta ŽOPA. Biez kropak i šmatkropjaŭ. Biez skaračeńniaŭ i niejkaj tam da čorta karektnaści!
Papraŭdzie kažučy, siońnia toj ža Michałok bolšy žurnalist, čym usie vypuskniki BDU i EHU razam uziatyja — ad jaho daviedvajucca našmat bolš praŭdy, chaj i nie ŭsim zrazumiełaj: «hulaj i šukaj». A ja bolš nie mahu zajmacca žurnalistykaj, tamu što hety zaniatak užo navat nie adpaviadaje raspaŭsiudžanamu štampu ab druhoj staražytnaj prafiesii.
I tych, chto moŭčki ličyć mianie svaim kaleham, siońnia zapeŭnivaju: pakul vy maŭčycie, u nas z vami roznyja zaniatki.Zatoje ja paśpieŭ paspračacca sa šmatlikimi blizkimi sabie ludźmi: majo dzicia, jakomu siahońnia try hady, nie budzie vučycca ŭ škole, dzie ŭ padručniku pieršakłašak dvanaccać fotazdymkaŭ taho, chto nas uparta dzielić na ržunalistaŭ i žrunalistaŭ. Ržać ŭžo niama zmohi i niama z čaho, ale i žerci ŭ domie poŭnaha presu motašna. I kab paźbiehnuć pierakručvańniaŭ, zapeŭnivaju: žyć i vučycca majo dzicia budzie ŭ Biełarusi. A vašyja dzieci buduć staleć i razumnieć dzie? Vy kalehi ci kaleki?
-
«Vy viedajecie, što bolšaść biełarusaŭ ličać vas nikčemnymi chałujami?»
-
Cyhankoŭ: Babaryka značna bližejšy da pazicyi ofisa Śviatłany Cichanoŭskaj, čym da vykazvańniaŭ «babarykancaŭ»
-
Babaryka turemščykam: «U mianie było, ciapier niama, ale jość šaniec, što budzie. A ŭ vas nie było, niama i nie budzie. I ŭ vašych dziaciej nie budzie»
Kamientary