Archiŭ

Adzin dzień lubovi (Adolf Hitler i Jeva Braŭn)

№ 02 (123) 1999 h.


 ADZIN DZIEŃ LUBOVI

 

Siužet kinaapovieści «Misteryja hary» — heta kronika adnaho dnia z žyćcia Adolfa Hitlera i Jevy Braŭn na dačy fiurera ŭ Alpach poźniaj viasnoj 1942 hodu. Aŭtaraŭ — Juryja Arabava i Alaksandra Sakurava, zajmali nie vajennyja realii fatalnaha dla Niamieččyny hodu, jaki zakončyŭsia Stalinhradzkaj bitvaj, ale luboŭnaja historyja dvaich ludziej. Dakładniej, adnaho čałavieka — Jevy, bo da Adolfa słova «čałaviek» dapasoŭvajecca ź viadomymi ahavorkami. Dla chryścijanina ŭ lubovi, u ratavańni dušy praź luboŭ zaklučany vyšejšy sens žyćcia. Ale ci možna praź luboŭ da pačvary vyratavać dušu? Hetaje pytańnie zajmała aŭtaraŭ najbolej. Jeva Braŭn, zhodna z uspaminami, była zdolnaja samaachviarna lubić — i tym samym nakanavała sabie biezvychodnaje isnavańnie. Tamu adziny hieroj hetaj historyi — jana. Jana była krepkaj i ładnaj žančynaj. Tryccacihadovaja kruhłatvaraja i rumianaja blandynka z paŭnavatymi, ale treniravanymi nahami, z puškom na vierchniaj hubie, jana nahadvała viaskovuju dziaŭčynu, jakaja svaim zdaroŭjem i siłaj moža navučyć žyćciu luboha mieściča...

 

Scena za stałom.

Fiurer byŭ apranuty pa-viečarovamu — u frak. Elehantny i śviežy, jon byŭ padobny da persanaža z modnaha časopisa.

— Cudoŭnaje kino, — padzialiŭsia Jozaf uražańniami ad prahladu i nieciarpliva padčapiŭ videlcam sałatu.

— Žachlivaja łuchta, — nie zhadziŭsia ź im fiurer. — U žyćci nia bačyŭ bolš vanitnaha vidovišča.

— Sapraŭdy, — pramarmytaŭ Jozaf, — niejki syry... niedarobleny tvor.

— Kali jašče jechali tanki... było nia tak sumna. Ale druhoje kino... Heta ž śmiećcie! Kali scenaryst nia moža ci nia choča, kali aperatar bje bibiki j śvišča, kali režyser zaniaty samavyražeńniem, a ŭ hukaaperatara ničoha nie čuvać, — dyk skažycie, što nam rabić z takim kino?

— Adpravić u Aśviencim, — adkazała Jeva, pazirajučy naiŭnymi dziciačymi vačyma.

— Kudy? — nie zrazumieŭ fiurer. — Aśvie... dzie heta?

— Nidzie, — adkazaŭ Marcin. — Takoj nazvy niama.

— A kali niama, čamu jana kaža...

— Mała što moža skazać žančyna, niachaj navat čaroŭnaja, —kierchanuŭ Marcin u kułak.

— Heta słušna, — zhadziŭsia Adzi, uśmichnuŭšysia. — Dakładnaja zaŭvaha. Kali, skažam, usie pryhažuni z karcin starych majstroŭ pačnuć strakatać, jak saroki, što tady budzie? Džakonda, naprykład? Ad Leanarda prosta nie zastaniecca ničoha... Siadajcie da stała, prašu vas...

Jon zrabiŭ šyroki žest. Mahda, jak byvała i raniej, sieła poruč ź im, ale Jeva demanstratyŭna raźmiaściłasia pobač z Marcinam.

— Dazvolicie mnie pakłapacicca pra vas, partajhienose? — praśpiavała jana cichieńka. — Voś ža vy niejki samotny...

— Čamu heta? — spachapiŭsia Adzi.

— Ja maju na ŭvazie ŭ intelektualnym sensie... U intelektualnym! — rastłumačyła svaju dumku Jeva.

— Vy kali-niebudź zadavali sabie pytańnie, čamu siarod finaŭ stolki varjataŭ i čamu u čechaŭ vusy zaŭsiody hladziać uniz? — źviarnuŭsia da ŭsich fiurer.

Usie admoŭna zachitali hałovami, niby napierad admaŭlalisia abmiarkoŭvać takija składanyja pytańni.

— A ja zadavaŭ, ja zadavaŭ... — pramarmytaŭ fiurer, i ŭ hołasie jahonym pačuŭsia nadryŭ. — Načami nia spaŭ ad hetych pytańniaŭ, jašče ŭ junyja hady trapiataŭ, pradčuvajučy adkryćci... Hetyja biassonnyja nočy dziciačaha ščaścia, hetaja śviežaść arhanizmu, nie abciažaranaha adkaznaściu za losy śvietu...

Finy varjaty ad taho, što ŭ ich uvieś čas zima i paŭnočnaje źziańnie, — adsiok Adzi. — Usie paŭnočnyja narody varjaciejuć ad hetaha. Śnieh vypramieńvaje tuhu. Tuhu...

Vočy jahonyja pamutnieli. Usim zdałosia, što jon zaraz zavyje.

U čechaŭ vusy rastuć uniz ad taho, što jany pachodziać ad manhołaŭ, — praciahvaŭ pramoŭca. — Niemcam pašancavała, mocna pašancavała. Paŭnočnaje źziańnie ich nie kranuła, a manhoły prajšli staranoj. Ciopły klimat byŭ kałyskaju staražytnych hiermancaŭ. Jon spryjalny dla bijalahičnych mutacyjaŭ, jon vyzvalaje schavanyja siły ŭ čałavieku! Ale lubyja mutacyi — łuchta, dziciačaja zabava, kali niama ruchu... Niama puhi, jakaja prymušaje narod ruchacca! — i Adzi ŭzmachnuŭ ujaŭnaju puhaj. — Luby narod u svaich nacyjanalnych miežach padobny da stajačaj vady. Jon zahnivaje, pakryvajecca brośniaj. Takoj vady nie papješ. Takoj vadoj nia ŭmyjeśsia. Navat čovien zasiadzie... Tolki ruch prymušaje narod abmałodžvacca, vyłučać na pieradavyja pazycyi samych nachabnych, dziorzkich i razumnych! Łomka nacyjanalnych miežaŭ padobnaja da viesnavoj pavodki. Raka raźlivajecca j ciače, jak joj zachočacca. Narody jduć, sami nia viedajučy kudy! Vada ačyščajecca j robicca kryničnaj. Meta hetaha ruchu niavažnaja sama saboju, bo jakaja moža być u ruchu meta? Tolki sam ruch!

Fiurer pierapyniŭsia, stamiŭšysia ad svajho manalohu.

— Pra što heta ja kazaŭ? — spytaŭsia jon paśla doŭhaje paŭzy.

— Vy kazali pra narody, — padkazaŭ Jozaf, niečakana staŭšy surjoznym.

— Nia tolki. Ja kazaŭ pra vajnu, — vydychnuŭ Adzi. — I nia skardziciesia adzin adnomu paśla hetaha, što vam niajasnyja jaje mety.

Niedzie ŭ ciemry zavyŭ sabaka...

Adzi ŭvajšoŭ u spalniu, zapaliŭ lampu na načnym stoliku i pačaŭ vyvaročvać saščeplenyja ŭ dałoniach ruki. Jon usio jašče nia moh supakoicca paśla razmovy, ź niečym spračaŭsia. Raptam jon adčuŭ, što ŭ kucie spalni niechta chavajecca, nia zvodziačy ź jaho vačej. Kab lepiej razhladzieć hościa, Adzi nadzieŭ akulary...

Heta była Jeva, jakaja, niejak dziŭna ściaŭšysia, trymała pierad saboju ŭ vyciahnutych rukach pistalet. Jahonaja rula była skiravanaja fiureru prosta ŭ serca.

Adzi źniaŭ akulary, zakusiŭ dužku krajem rotu... Zadumaŭsia.

Ruki Jevy dryželi, pistalet chadziŭ źnizu ŭvierch, jak patanok na chvali.

— Babula Hitler, — raptam skazaŭ Adzi traskučym hołasam. — Dziadula Hitler... Tata Hitler, mama Hitler... — vusny jahonyja skryvilisia ŭ hreblivaj uśmiešcy. — Dačka Hitler, synok Hitler... Synula!... I ŭsie Hitlery! — horka dadaŭ jon. Cełaja siamiejka Hitleraŭ! Usie śmiardziać, chrapuć, piardziać i ryhajuć, siedziačy za adnym stałom... Ryhajuć! — jahonaja pravaja ruka ścisnułasia ŭ kułak. — Stajać u čerhach u prybiralniu. Čuchajucca. Kałupajucca ŭ zubach i ŭ nosie! Spakoju im zachaciełasia!? — strašna spytaŭsia jon. — Utułku!? Plušavych kresłaŭ!? Siamiejnaha buljonu!? Suženskich majtkaŭ!? — plečy Jevy pierasmyknulisia.

— Kab biurhier tłuścieŭ i raskładaŭsia ad tłušču, a jahonaja pałova bruchacieła štohod, jak apošniaja suka!?

Adzi zatorhaŭsia. Z rotu ŭ jaho palacieli ślini.

— Kab pa viečarach usie pili harbatu, pa niadzielach chadzili ŭ carkvu; a potym smaktali piva pad drevam i žerli sasiski?! Sasiski! — z ahidaj vydychnuŭ jon. — Kab kožnyja čatyry hady jany vybirali b sabie jakoha-niebudź žydovina sabie ŭ načalniki, a jon by raskradaŭ skarb! Napivaŭsia b u dym na dyplamatyčnych pryjomach! I zaražaŭ by sifilisam ichnych dačok! Sifilisu?! Sifilisu chočacie?!

Jon kipieŭ, jak vulkan.

— Nia budzie vam spakoju! Nia budzie siamiejnaha buljonu! Nia budzie suženskich majtak! I sifilisu nia budzie! A budzie puha! Vam, svałačam, budzie puha! — Adzi znoŭ machaŭ svajoj ujaŭnaj puhaju, i na ścianie milhali vializnyja cieni. — Ja nia dam vam spakoju! Ja budu chvastać vas i chvastać! Tryccać hadoŭ! Sorak hadoŭ! Pakul vy z bydła nie pieratvoryciesia ŭ ludziej...

I tut Jeva nia vytryvała.

— A-a-a! — zakryčała jana, i, zamiest taho, kab strelić, kinuła ŭ fiurera pistalet.

Kinuła ŭdała. Hitler upaŭ na dyvan. Jeva nakinułasia na raspłastanaje cieła i ŭ zapale pačała taptać jaho nahami.

Adzi ŭchitryŭsia ŭsio ž vyśliznuć z-pad jejnych abcasaŭ, vyvaliŭsia ŭ vakno, pabieh pa haŭbcy, kulhajučy. Krysy fraka nahadvali kryły. Jeva kinułasia śledam za im, schapiŭšy ŭ ruki nastolnuju lampu.

Na vulicy śviaciŭ miesiac. Viasiołyja zorki mihcieli ŭ hustym pavietry. Jana zdahnała jaho ŭ svajoj spalni, zvaliła na padłohu i ŭsiełasia na fiurera, jak na dzikaha žarabca.

Jon stahnaŭ pad ciažaram hetaha zdarovaha niaŭjomnaha cieła. Jeva zakaciła vočy i stała padobnaja na šalonuju. Chutka i rezka zasovała kłubami. Z vusnaŭ skaciłasia doŭhaja ślina i ŭpała na biełuju kašulu fiurera. Jon chrypieŭ i płakaŭ ad zadavalnieńnia...

Pavodle publikacyi ŭ časopisie «Ohoniok» (Maskva, 4 studzienia 1999 h.).


Kamientary

Ciapier čytajuć

Ci mahčymy druhi Čarnobyl? I što ciapier robiać ludzi na toj AES? Navukoŭka adkazvaje na važnyja pytańni6

Ci mahčymy druhi Čarnobyl? I što ciapier robiać ludzi na toj AES? Navukoŭka adkazvaje na važnyja pytańni

Usie naviny →
Usie naviny

Bialacki: Sankcyi zdymać nie para, pakul idzie vajna i praciahvajucca represii36

Biełaruś na majskija śviaty stała dla rasijan daražejšaj za Turcyju10

«Nie saromiejciesia pakazvać aktyŭnych partyjcaŭ». Hałoŭny ideołah Łukašenki zaklikaŭ moładź «Biełaj Rusi» być śmialejšymi ŭ sacsietkach7

Irłandziec, da jakoha małaja Cichanoŭskaja jeździła ŭ 1990-ja: «Kali b niechta skazaŭ, što adnoje z hetych dziaciej stanie palitykam, ja b pakazaŭ na Śvietu»23

«Pra ciažarnaść viedali tolki jana i jaje chłopiec». Stali viadomyja padrabiaznaści historyi ź miortvym niemaŭlom, znojdzienym u Baranavičach u pakiecie

Zubru kala trasy M1 dadaduć śpiecefiektaŭ i prysvojać imia3

Fejsbuk-staronku Mikoły Statkieviča pryznali «ekstremisckaj»2

Bieraściejka palacieła ŭ Kitaj, kab jaje trochhadovaja dačka papracavała madellu6

«Vypadak adzin na miljon». U Dniapry ŭ akno kvatery ŭlacieŭ šachied, ale nie razarvaŭsia1

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Ci mahčymy druhi Čarnobyl? I što ciapier robiać ludzi na toj AES? Navukoŭka adkazvaje na važnyja pytańni6

Ci mahčymy druhi Čarnobyl? I što ciapier robiać ludzi na toj AES? Navukoŭka adkazvaje na važnyja pytańni

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić