Ad redaktara
Akademičnyja svabody zastajucca sumnym uspaminam, dva ź piaci apošnich dekanaŭ nie havaryli pa-biełarusku, da čverci chłopcaŭ-vypusknikoŭ traplaje na pracu ŭ milicyju. Voś stan siońniašniaha fiłfaku BDU. Hety fakultet pa vyznačeńni musić adyhryvać asablivuju rolu ŭ krainie, dzie adbyvajecca nacyjatvareńnie, a vy jaho paraŭnoŭvajecie ź «viadučymi rasiejskimi ŭniversytetami». Dahiestanskim? Saranskim? Vaš padzieł na «biełaruskuju filalohiju» i «filalohiju ŭvohule» vyklikaje navukovaje ździŭleńnie. A prykryvańnie padparadkavanaha stanovišča ŭsiaho biełaruskaha na fiłfaku BDU kłopatam pra ŭzbahačeńnie «nacyjanalnaje kultury suśvietnymi zdabytkami» — heta prosta cynizm.
Artykuł A.Šanskaha, pryśviečany fiłfaku, byŭ pabudavany na faktach, a kamentar A.Ivaščanki prasiaknuty škadavańniem pra stan fakultetu. Nie zubaskalstvam.
Vy ž baronicie karparatyŭny honar, adnak nie padajacie faktaŭ, husta žartujecie i ni pra što nie škadujecie. Mo i kryŭdna, kali narod nazyvaje ćviardyniu słova babfakam, ale pakul tam na 100 studentaŭ prypadaje 95 dziaŭčat, tak i budzie nazyvać. Źmianicie specyjalizacyi i metady pracy, zavabcie chłopcaŭ — pierastanie. Vy pišacie, što takoje stanovišča na ŭsich humanitarnych fakultetach. Niapraŭda. Paraŭnajcie z histfakam ci žurfakam vašaha BDU.
Mo vy i niazhodnyja, što na fiłfaku siońnia patychaje aficyjalščynaj i farmalizmam i što heta nia tak sabie; adradžeńnie savieckich frahmentaŭ urešcie pryviadzie da adračeńnia apošnich pryncypaŭ akademičnaje svabody. Ale aŭtary majuć prava rabić takija acenki.
U vas svaje acenki, u aŭtaraŭ svaje. Nia baču ŭ vas faktaŭ, u jakich aŭtary «NN» pryncypova pamylalisia b.
Jany pisali pra biedy fiłfaku, a nie pra vinu fiłfaku.
Poŭny varyjant artukułu čytajcie ŭ hazecie "Naša Niva"
Kamientary