Archiŭ

Uładzimier Ściapan

Nožyki

Borchiesu pryśviačajecca

Kali b mnie daviałosia składać śpis rečaŭ, jakimi ŭ dziacinstvie ci padletkavym uzroście zachaplaŭsia i jakija chacieŭ mieć, to ścizoryki, nažy, nožyki zajmali b ci nia pieršyja radki. U hierarchii sapraŭdnych kaštoŭnaściaŭ chałodnaja zbroja značna pieraŭzychodziła knižki, asadki-samapiski, modnuju vopratku, rovar, pryjomnik «Śpidołu», skurany futbolny miačyk, hadzińniki…

Na starejšych siabroŭ-znajomych, tych, u kaho mielisia dobryja nažy, hladzieŭ z prychavanaj pavahaj, z zachapleńniem i zajzdraściu.

Nož — śviatoje. Takaja tady, pry kancy siemdziasiatych i na samym pačatku vosiemdziasiatych, u maim haradzkim pasiołku była moda. Niama sapraŭdnaha naža — ty nie čałaviek. Nažami chvalilisia, hanarylisia, zabaŭlalisia, pałochali…

Vićka ź Lońkam u svaje siamnaccać bajalisia, moža, tolki milicyi…

1982 hod. Červień. Bierah voziera, a nasamreč — vialikaj kopanki.

Žyćcio za dziesiać hadoŭ, pakul Lońki nie było ŭ h.p., mocna źmianiłasia. Znakamitaj tancplacoŭki ŭ parku nia stała — doški zhnili, iržavuju aharodžu razabrali. Lipy, kaštany dy klony vyraśli. Padšyvancy zrabilisia chłopcami, dziadźki — dziadami. U Vićkavaj małodšaj siastry za dziesiać hadoŭ — troje dziaciej. Lońkavy baćki pajšli z žyćcia. Spačatku baćka na svaim sinim mapedzie trapiŭ pad koły rejsavaha aŭtobusa. Doždžyk papyrskaŭ — asfalt ślizki, voś maped i paniesła na skryžavańni vulicy i šašy. A praz try hady maci nie stała. Pajšła zranku pa chleb — samleła na vulicy pad kramaj. Śpioka stajała, paryła pierad navalnicaj — serca i spyniłasia.

Jon raspytvaŭ pra znajomych, ja adkazvaŭ, kali viedaŭ. Jon smaktaŭ z rylca piva i hladzieŭ na voziera, byccam tam u vadzie niešta adbyvałasia.

Lońka havaryŭ ź ledź zaŭvažnaj, amal niaŭłoŭnaj hreblivaściu da svajho minułaha: «…u mianie byŭ nož.

I ŭ majho stryječnaha brata Vićki byŭ nož.

My ich razam zrabili. Staralisia. Sabie ž…

U mianie z čornym vuzkim lazom i kaścianymi tronkami, ź ćviordaha łasinaha roha. Zhrabny taki nožyk atrymaŭsia. A Vićkaŭ — ź lazom šyrokim, na dva palcy, bliskučym, jak toje lusterka. Pry vialikaj achvocie pahladziecca ŭ chałodnaje žaleza možna, a pry žadańni — zajčykaŭ u vočy puskać. Vićka na paŭhałavy za mianie vyšejšy, i ruki ŭ jaho, viadoma ž, daŭžejšyja. A mianie i tady, i potym Małym klikali. Ja svoj tak navastryŭ, što praviadzieš pa ruce ledź čutna — kropielki kryvi praź imhnieńnie vysypajuć. A Vićkavym papieru možna było kroić — taki vostry. U majho naža lazo na dva kułaki, a ŭ Vićkavaha — na paŭtara. Mierali ŭsio, ci dastanie da serca…

Schapilisia z bratam stryječnym za tancplacoŭkaj u parku. Viasnoj. Pry kancy traŭnia. Tancy jašče z Pałacu kultury ŭ park nie pierajšli. Viečar. Vypili vina. Słova za słova. Jak zaŭsiody i pačynajecca… Ja nie chacieŭ… Jon pieršy pačaŭ. Skazaŭ, kab ja da jaho siastry nia lez, nie čapaŭ. Kazaŭ tak, nibyta i nia viedaŭ, što ŭ mianie ź joj daŭno ŭsio było. Mnie ž siamnaccać, a joj šasnaccać…

Vićka vychapiŭ svoj bliskučy nožyk, machanuŭ mnie pierad tvaram, siekanuŭ pavietra. Jak nos nie adciaŭ… Ja ž hetaksama svoj čorny vyciahnuŭ. Kažu jamu, kab suniaŭsia i nia lez, — dzie tam… Kažu, što z małoj jahonaj my bieź jaho parad razabracca zmožam. A jon nie — nasiadaje, lezie. Z tvaru źbialeŭ, jak toj syr zrabiŭsia, adno vočy čarniejuć. Kidajecca na mianie — u horła pacelić choča. Ja, viadoma ž, adskokvaju. Kryču, kab jon suniaŭsia dy supakoiŭsia, padła. Dzie tam! Vićka ž šalony. Kali što nie pa-jahonamu — adrazu bicca lezie. Natura takaja, kroŭ haračaja. Nie hladzić, chto pierad im — stary ci mały, jamu biaz roźnicy. Kab ja tady ŭciok — nie zrazumieli b… Jak tady žyć? Svaje i zaśmiajuć. Adychodžu. A jon chrypić, zyrkaje, jak mianie nia bačyć ci nie razumieje, chto ja taki. Nožykam svaim bliskučym pavietra siače… Buch! A za śpinaju pruty žaleznyja — aharodža tancplacoŭki. Niama kudy dalej sunucca. Vićka pierakryviŭsia radasna, jak pad nahami znajšoŭ niešta kaštoŭnaje. Pryhnuŭsia i na mianie kinuŭsia. Ja choć i chudy tady byŭ, ale nie nastolki, kab praz pruty ržavyja praščamicca.

Moj nož pa samyja vusy ŭ Vićkaŭ žyvot uvajšoŭ. Lazo ž vuzkaje, jak toj palec… A jon mnie svaim bliskučym plačo razvaliŭ, da samaj kostki raskroiŭ…

Tut usie kryčać pačali. A Vićka zachrop. Mianie abščapiŭ i płača. Kaža, što jamu zusim nie balić. A moža, i nia heta kazaŭ — vakoł kryku na ŭvieś park. Ź jaho, potym čuŭ, i kryvi nie ciakło. A ź mianie raŭčukom liłasia. Rukavo i bok — mokryja. Čornyja, lipkija… Ja źbieh. Nožyk svoj schavaŭ. Potym na dopycie skazaŭ, što ŭ voziera zakinuŭ. Šukali. A kab i zakinuŭ, to nie znajšli b. Hlej tut na dnie. Sam viedaješ… A nožyk ciažki.

Ranicaj mianie i ŭziali.

Ranicaj Vićka i pamior…

Na sud ni jaho baćki, ni maje nie pryjšli.

I Vićkava siastra nie pryjšła — nie puścili, vidać, małuju.

Tolki moj starejšy brat siadzieŭ pad aknom zakratavanym i na mianie hladzieŭ. Niepryjemna tak paziraŭ, jak na chvoraha zdarovy. Ja jašče jamu ŭśmichnuŭsia: svoj ža, brat rodny. A jon adno hałavoj pakruciŭ. Asudžaŭ… Zala była poŭnaja — moładzi sabrałasia, usie znajomyja. Usim cikava na zabojcu pahladzieć, a jašče cikaviej, kolki hadoŭ uvalać. Dziasiatku adchapiŭ. Adsiedzieŭ całkam. Nijakaja amnistyja, a ich chapała, mnie nie dapamahła…»

U mianie jość toj nož z čornym vuzkim lazom i kaścianymi tronkami. Lońka schavaŭ jaho pad šyfernym dacham čyrvona-cahlanych starych, ci nie davajennych, chlavoŭ, pobač z vozieram. Tam jon i pralažaŭ dziesiać hadoŭ, pakul haspadara nie było. Irža lazo pajeła. Zrabiła šurpatym, niaroŭnym, krychu ščarbatym. Lońka jaho dastaŭ, ahledzieŭ, absalutna biez usialakich emocyj na chudym tvary, i addaŭ mnie. Jamu toj nož byŭ biez patreby. Sentymientalnych pačućciaŭ da minułaha jon nia mieŭ, a moža, udała navučyŭsia chavać, nie pakazvać, nie vystaŭlać navidavok.

Jamu toj ščarbaty nož byŭ biez patreby.

Bolš nikoha jon zabivać nie źbiraŭsia.

Druhi raz Lońka sieŭ na čatyry hady.

Kamu b inšamu takaja bojka syšła z ruk. A Lońka inšym nia byŭ. Kryminalnaje minułaje zrabiła svaju spravu. Za bojku na aŭtobusnym prypynku z kamandzirovačnymi mularami atrymaŭ napoŭnicu. Na toj čas jon paśpieŭ ažanicca, a žonka paśpieła naradzić dačku, zdajecca — Aniutaj klikali. Ni dzicia małoje, ni žonka maładaja dapamahčy jamu nie mahli. Jany zastalisia ŭ baćkoŭskaj kvatery na pieršym paviersie staroha, abšalavanaha baraku. Starejšy Lońkaŭ brat na toj čas žyŭ ź siamjoj asobna, na susiedniaj vulicy, u biełym kaaperatyŭnym domie. Jon pačaŭ zachodzić da bratavaj i plamieńnicy — dapamahać: dzie kran naładzić, zamok adramantuje, dzie lampačku zamienić, cukierkaj ci jabłykam plamieńnicu pačastuje… Karaciej, zakrucilisia adpaviednyja adnosiny… Na zonu da Lońki kali i jeździli, to paasobku, a kab razam — dyk nikoli.

Dalej ja mahu adno ŭjavić…

Lońka vyjšaŭ daterminova na niekalki tydniaŭ. Jaho nichto nie sustrakaŭ i nichto nie čakaŭ. Nočču, samym apošnim aŭtobusam, pryjechaŭ u h.p.

Kaniec traŭnia. Ciopłaja noč. Bez, jaźmin, kaštany ŭ kviecieni, hronkami bialejuć. Chruščy, jak kuli, nosiacca, huduć, pad lichtarami kruciacca. Jon prajšoŭ pobač sa svaim domam. Pahladzieŭ na ciomnyja vokny baćkoŭskaj, jaho, žončynaj kvatery. Firanki na voknach byli tyja ž, u drobnyja kvietački-jahadki. Moža, kab jon ubačyŭ dačku ci žonku z dačkoj na rukach, usio b skłałasia inakš. Nia ŭbačyŭ… Spali. Navat moładź i taja toj ciopłaj nočču pa vulicach nia švendałasia.

Pryjšoŭ da starejšaha brata. Dzie była žonka ź dziećmi, čamu doma nie akazałasia — nia viedaju, ale starejšy, jakomu ranicaj na zavod, sustreŭ brata radasna. Sieli pić harełku. Lońka z saboj pryvioz. Plašku nie dapili. Lońka schapiŭ sa stała nož. Zvyčajny taki nož — samarobny. Na zavodzie ŭ ślasarnym takija i robiać. Šyrokaje lazo ź nieržaviejki, nabornaja ručka strakataja. Takim i chleb dobra kroić, i bulbu abirać…

Lońka sam milicyju i vyklikaŭ. Patelefanavaŭ i rastłumačyŭ, što da čaho, kab sumnieńniaŭ nia mieli. Sieŭ na padłohu, zapaliŭ i staŭ čakać, pakul pa jaho pryjeduć.

A nož na stale lažaŭ. Lazom pabliskvaŭ.

Samy zvyčajny nož. U kožnym domie taki jość.

Miensk. 2005, krasavik

Uładzimier Ściapan (nar. u 1958 u h. Kaściukoŭka na Homielščynie) — paet, prazaik, mastak. Aŭtar knih prozy «Vieža», «Sam-nasam». Žyvie ŭ Miensku.

Kamientary

Ciapier čytajuć

Hienasambleja AAN prahałasavała za mir va Ukrainie. Biełaruś była suprać23

Hienasambleja AAN prahałasavała za mir va Ukrainie. Biełaruś była suprać

Usie naviny →
Usie naviny

Lidara Gods Tower nie puścili na samalot na Kipr, hurt palacieŭ bieź jaho10

Z raskošnym vidam na vadu. U stalicy pačynaje farmavacca novy mikrarajon, pieršy dom chutka budzie hatovy6

«Aaaa, narešcie! My ŭsio dumali, kali ŭžo vašy sustavy…» Sieviaryniec raskazaŭ, jak jaho metanakiravana mučyli ŭ źniavoleńni7

Łukašenka abnaviŭ skład kamisii pa pamiłavańni1

Maładaja siamja z Žodzina raskazała, jak u čatyry razy skaraciła vydatki na ježu12

Cichanoŭskaja źviarnułasia da ŭkraincaŭ: My, biełarusy, viedajem, što takoje Rasija. My viedajem jaje impierskija apietyty20

Marazy skončylisia. Nočču było nie nižej za try hradusy

«Kali Pucin pojdzie na Narvu, my pojdziem na vajnu» — ministr abarony Šviecyi1

U 2025 u Rasii apublikavali na 40% bolš niekrałohaŭ pa vajskoŭcach, čym u 202410

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Hienasambleja AAN prahałasavała za mir va Ukrainie. Biełaruś była suprać23

Hienasambleja AAN prahałasavała za mir va Ukrainie. Biełaruś była suprać

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić