Niezvyčajnaj sustrečaj padzialiłasia ŭ sacsietkach biełaruska Alisa Sielaźniova.
Raspaviadaju!
Učora, zachodzim my ŭ paryžskaje mietro: staić chłopiec. Naturalna, pohlady ŭsiaho vahona prykutyja da jaho, bo na vulicy +3, śnieh i škvalisty viecier, a jon biez kurtki. Maju ž uvahu adrazu pryciahnuła «Pahonia» i biełaruskija słovy ŭ jaho na majcy. Bieź lišnich preludyj padychodžu i pytaju: «Ty ź Biełarusi»?
A voś adkaz mianie realna ździviŭ!
Akazałasia, kličuć jaho Habryelem i jon francuz, jaki dzika prasiaknuŭsia biełaruskaj kulturaj, paśla naviedvańnia Biełarusi.

Havoryć jon na biełaruskaj movie, ź nievialikim ukrapvańniem ruskich słoŭ!
Skazać, što ja afihieła — nie skazać ničoha!
Paryž, praciahvaj ździŭlać!
P.S: Na pytańnie «Čamu ty biez kurtki?», adkazaŭ: «Ja zahartoŭvajusia».
Ciapier čytajuć
«Sojevyja ekstremisty pavinny adpracavać misku kłubnic». Skardziŭsia na ŭmovy pracy ŭ KDB, a ciapier uciuchvaje treninhi siłavikam — chto taki Anton Šabunievič
Kamientary