Jak biełarus pad Smalavičami 11 hadoŭ trymaŭ u rabstvie francuza
Zima 1916 hoda, Pieršaja suśvietnaja. Pad francuzskim horadam Vierden iduć krovapralitnyja bai, paźniej ich nazavuć «vierdenskaj miasarubkaj». Adzin z sałdat sprabuje vyratavacca, chaj i z hańbaj. Jon uciakaje z vojska i źnikaje bolš čym na dziasiatak hadoŭ. Znojdziecca jon tolki ŭ 1929 hodzie ŭ Savieckim Sajuzie, na chutary pad Smalavičami. Piša Uładzisłaŭ Šviadovič.

Hetuju historyju raspavioŭ u svaim narysie Mikałaj Białyna-Padhajecki, čałaviek nastolki pakručastaha losu, što zasłuhoŭvaje asobnaha apoviedu. Bieły aficer ź Pieciarburha, skončyŭ kadecki korpus, pavajavaŭ u Pieršaj suśvietnaj. Paśla parazy biełych žyvie ŭ Anhlii, zatym u Francyi, dzie ŭstupaje ŭ kamunistyčnuju partyju. Niečakana viartajecca dadomu — užo ŭ Saviecki Sajuz. Praz 5 hadoŭ jedzie na Daloki Uschod Rasii, pracuje na karabli… Los zakidaje jaho ŭ Sinhapur, Partuhaliju, zatym — u Bielhiju, dzie Padhajecki zastajecca razam ź siamjoj (žonka ź dziećmi jašče raniej źjechała z Sajuza). U 1941—1946-ch Białyna-Padhajecki žyvie ŭ Afrycy, u Bielhijskim Konha i, isnujuć viersii, pracuje tam na anhlijskuju raźviedku.
Los avanturystaŭ zaŭsiody cikavy. A dla nas asabliva cikava toje, što, pryjechaŭšy ŭ SSSR, Mikałaj Białyna-Padhajecki žyŭ u Minsku i pracavaŭ u miascovaj presie: pisaŭ dla haziety «Rabočy» (budučaja «Sovietskaja Biełoruśsija») i časopisa «Čyrvonaja Biełaruś», dla antyrelihijnych ahitak. Białyna-Padhajecki niaredka pisaŭ historyi pra francuzskich ci italjanskich rabočych. Tamu, kaniečnie, nie zmoh prajści mima, kali daviedaŭsia, što smalavicki kułak Ziańkievič 10 hadoŭ trymaŭ u parabkach biehłaha francuzskaha sałdata.
Ucioki ź miasarubki
Praŭdzivaść dalejšaha siužeta — na sumleńni Mikałaja Białyny-Padhajeckaha.
U adnu ź zimovych načej 1916-ha kala sotni francuzskich piechacincaŭ dobraachvotna zdalisia ŭ pałon niemcam. Sałdaty nie vytryvali tak zvanaj «vajny na źniasileńnie». Heta taktyka praduhledžvaje pastajannyja ataki, raschod čałaviečych i materyjalnych resursaŭ, stavić zadaču vymatać i stamić voraha. Bai pad Vierdenam išli 9 miesiacaŭ, za hety čas francuzy stracili amal 380 tysiač čałaviek, niemcy — kala 340 tysiač.
Kali francuzskija piechacincy zdalisia, ich źmiaścili ŭ łahier dla vajennapałonnych. Siarod piechacincaŭ byŭ i prosty rabočy Marsel Baka. U pałonie Marsel znajomicca z rasijskimi sałdatami z susiedniaha łahiera. Tyja raskazvajuć: u Rasii revalucyja, ciapier usio budzie pa-inšamu. A ŭ Francyi Marsela čakaje sud za deziercirstva i, chutčej za ŭsio, rasstreł. Pra toje papiaredžvali i vajennapałonnyja, i svajaki ŭ listach: kali možaš, nie pryjazdžaj, heta niebiaśpiečna.
Francuz upotaj pierabirajecca da rasijskich pałonnych i, kali nadychodzić čas, razam z usimi adpraŭlajecca na ŭschod. Los zanosić jaho ŭ Minsk. U pačatku 1919-ha Marsel pracuje kašavaram na hramadskaj kuchni. Moža, hatuje tam žab i ślimakoŭ… Ale adnojčy stračvaje pracu. Badziajecca, haładaje. Uładkavacca kudyści ci znajści prytułak nie moža: movy jon nie viedaje. Tamu Marsel sychodzić z horada i idzie žabravać pa vioskach.
Jon traplaje na chutar Sadki, što pad Smalavičami. Francuza biare na pracu miascovy sielanin Ziańkievič.

11 hadoŭ nie vychodziŭ na ludzi
Ciapier pra chutar Ziańkieviča amal ničoha nieviadoma.
«Pra Sadki ja čuła. Tam znachodziłasia pieršaja škoła vioski Amialjanava (siońnia pišuć na kartach Jemialjanava). Heta byŭ katalicki kut, a škołu adkryvali ad pravasłaŭnaj carkvy, i adzinaje pamiaškańnie dla jaje zmahli znajści ŭ tych Sadkach, — raspaviała Valancina Kazak, byłaja nastaŭnica i miascovaja krajaznaŭca. — Amialjanava było sapraŭdnym kulturnym centram tady. Była pošta, była biblijateka, svoj sielsaviet. Pryvozili kino».
Voś tolki Marsel kino, mahčyma, ni razu nie bačyŭ. Za 11 hadoŭ jon tolki adnojčy trapiŭ na viaskovuju viečarynu, i toje vypadkova. Haspadar pałochaŭ Marsela, kab toj lišni raz na ludzi nie pakazvaŭsia. Maŭlaŭ, jaho adrazu aryštujuć i adpraviać u Francyju na rasstreł. Marsel słuchaŭsia i siadzieŭ cicha.
Ziańkievič, pisała hazieta, śviadoma trymaŭ francuza ŭ niaviedańni taho, čym žyvie SSSR. A kali ŭ 1929 hodzie Marsela vyzvalili i spytali, jaki dziaržaŭny ład u Savieckim Sajuzie, toj tolki pacisnuŭ plačyma: «Manarchija?»
Sielsaviet zastupiŭsia
Cikava, što pra Marsela viedali ŭsie vakolicy. «Viedaŭ pra heta miascovy sielsaviet i maŭčaŭ, choć na adnym ź plenumaŭ i ŭźnimałasia pytańnie ab Marselu, — piša Białyna-Padhajecki. — Aktyŭny sielski karespandent paviedamiŭ pra situacyju staršyni rajvykankama. Toj vydaŭ adpaviednuju rezalucyju, ale za vykanańniem jaje nie sačyŭ. Viedaŭ pra Marsela navat sielhasinśpiektar».
Sielski karespandent nie spyniŭsia i napisaŭ u Maskvu, u vydańnie «Batrak». List viaskoŭca pierasłali ŭ minskuju prakuraturu. I ŭ kancy 1929 hoda da Ziańkieviča pryjšli. Jaho zatrymali i abaviazali vypłacić francuzu zarobak za 11 hadoŭ. Bo, jak śćviardžaje Padhajecki, za ŭvieś čas haspadar nie zapłaciŭ Marselu ni kapiejčyny.
Admietna, što sielsaviet pačaŭ źbirać podpisy miascovych u padtrymku Ziańkieviča, a nie francuza.
Maŭlaŭ, nichto Marsela nie ekspłuatavaŭ, abychodzilisia ź im pa-ludsku.

Ci praŭda pa-ludsku — ciapier užo nieviadoma. Karespandenty sfatahrafavali vialikuju niezahojenuju ranu na śpinie francuza i adznačyli, što da doktara parabka nie vazili, lačyli «znacharskimi srodkami».
Kułaka ŭziali pad vartu. Marsela vyzvalili. Što było dalej — nieviadoma. Nieviadoma i toje, što praŭda ŭ hetaj historyi, a što — vodhulle antysialanskaj, «kułackaj» palityčnaj kampanii.
«Niedzie tam»
Siońnia ŭ Jemialjanavie nichto pra hetuju historyju nie pamiataje. Amal usia vioska vykuplena dačnikami, staryja draŭlanyja damki źmianiajucca novymi, cahlanymi. Niešmatlikija staryja pra parabka-francuza nikoli nie čuli. Nazva Sadki im jašče viadomaja, ale nie bolš za toje.
«Byli kaliści chutary… I Sadki byli… Niedzie tam», — machaje rukoju adzin sa starych, pakazvajučy nie stolki ŭ kankretny bok, kolki ŭ minułaje.
Niekatoryja kažuć, što na miescy Sadkoŭ raźbili paśla kałhasny sad. Voś i ŭsio, što zastałosia ad Marsela Baka i jaho haspadara Ziańkieviča. Niemahčyma pahladzieć navat na staryja mohiłki — ci nie lažyć chto tam. Bo mohiłki daŭno zrujnavali i na ich miescy pabudavali damy. «Na dušach pabudavali», — kažuć miascovyja.
Ničoha niama. Cišynia.
Kamientary