«Atrymlivaju zarobak nižejšy za siaredni, ale ŭzrovień žyćcia vyras». Biełarus adkazaŭ ajcišniku, jaki «nie vytrymaŭ pakutaŭ u Polščy»
Niadaŭniaja historyja biełaruskaha ajcišnika, jaki nie vytrymaŭ žyćcia ŭ Polščy, vyklikała vialiki rezanans. Asabliva siarod tych, chto taksama pierajechaŭ tudy. «Usio nie tak», — kamientavali ludzi i aburalisia. A jak nasamreč? Pahavaryli ź inšym biełarusam, jaki pierabraŭsia ź siamjoj u Varšavu, pra zarobki i ceny. Pryvodzim jaho nazirańni.

«Siaredniaja cana za dvuchpakajoŭku z dobrym ramontam — 630 dalaraŭ»
Andrej pierajechaŭ ź Minska ŭ Varšavu razam z žonkaj i dačkoj u kancy 2019 hoda. Raskazvaje, što ceny na arendu adnapakajovaj kvatery ŭ horadzie ad 375 da 450 dalaraŭ. Dvuchpakajoŭki zdajuć za 550—1250 dalaraŭ.
«Siaredniaja cana za dvuchpakajovuju kvateru z dobrym ramontam — 2500 złotych (kala 630 dalaraŭ). Rajon praktyčna značeńnie nie maje, ceny buduć adroźnivacca na 200-300 złotych (50-75 dalaraŭ). Naturalna kvatery vialikaha mietražu ci ŭ zakrytym kvartale, dzie try-čatyry damy, asobnaja dziciačaja placoŭka, parkinh, buduć daražejšyja», — kaža mužčyna.
Za svaju arendnuju dvušku na 54 «kvadraty» jon płacić 650 dalaraŭ. Heta razam z administracyjnymi płaciažami — za pryborku padjezda i prydamavoj terytoryi, parkinh, vadu, internet.
U Andreja byli składanaści z pošukam žylla, bo ŭ siamji maleńkaje dzicia i sabaka.
«U Polščy jość zakon, što arendadaŭca nie moža vysielić mianie z kvatery, navat kali ja nie płaču, da zakančeńnia terminu damovy. Tamu jany prosiać «akazijanalnuju damovu» — ty pavinien paznačyć adras u Polščy, kudy źjeździeš u vypadku niaspłaty, kab ty zastaŭsia nie na vulicy. Pracentaŭ 80 arendadaŭcaŭ prosiać jaje padpisać. U pryncypie heta łahična, kali taki zakon, ja razumieju ich strachi.
U minułym kastryčniku-listapadzie šukali dla kalehi kvateru, i mnohija kazali, što zamiežnikam zdavać nie chočuć. Ale tydni za dva znajšli».
«Pryvatnyja sadki kaštujuć ad 200 dalaraŭ»
Sadki ŭ Polščy jość dziaržaŭnyja i pryvatnyja. U dziaržaŭnyja niaprosta trapić. Kab ź vieraśnia dzicia zaličyli ŭ hrupu, zajavu treba pisać u lutym-sakaviku. Kaštuje sadok 75 dalaraŭ na miesiac.

«U pryvatny trapić naohuł nie prablema. Ich dastatkova šmat, umovy našmat lepšyja. Ale kaštujuć jany ad 800 złotych (200 dalaraŭ). U niekatorych sadkach dziaciej nie kormiać centralizavana, daješ z saboj ježu. Hrupy nievialikija, da 10 čałaviek, i na hrupu dva vychavacieli. Adnosiny cudoŭnyja. Ruskich sadkoŭ nie sustrakaŭ, ale ja ich nie šukaŭ. My pierajechali ŭ Polšču na pastajannaje miesca žycharstva, tamu dzicia budzie vučyć polskuju movu. Tym bolš u takim uzroście heta lohka dajecca.
U nas znajšoŭsia sadok niedaloka ad doma, tam było miesca. Sad akazaŭsia moŭnym, u ich kožny dzień anhielskaja.
Ja płaču za miesiac 1100 złotych (275 dalaraŭ). Heta za zaniatki, charčavańnie. Jość dadatkovyja raschody — my chodzim da łahapieda kožny tydzień. Tam kala 150 złotych (38 dalaraŭ) na miesiac, ja liču, niadoraha. Ahułam za ŭsio addajem 1300-1400 złotych (325-350 dalaraŭ).
Kaniečnie, jość darahija sady i pa 2000-2500 złotych. Tam u hrupie budzie, naprykład, piać dziaciej i piać vychavacielaŭ i pracujuć jany da 7-8 viečara. U Minsku ja kali daviedvaŭsia pra pryvatny sadok, toj kaštavaŭ 500-700 jeŭra na miesiac.
Dačka ŭ Minsku tolki krychu pachadziła ŭ sadok, kožny dzień viartałasia i išła tudy sa ślazami. Tut niejki čas było takoje ž staŭleńnie. A praz dva miesiacy — z radaściu išła, abdymałasia z vychavacielami. «Tata, pojdziem u sadok», — z uśmieškaj mnie kazała ŭ niadzielu».
«Prablemu z čerhami da daktaroŭ vyrašyli pryvatnaj strachoŭkaj»
Ź miedycynaj dla biełarusaŭ situacyja nastupnaja. Kali ty pracuješ aficyjna, płaciš padatki, to maješ mahčymaść karystacca pasłuhami dziaržaŭnych klinik. Tak, časta tam vialikija čerhi i składana atrymać nakiravańnie da vuzkaha śpiecyjalista.
«My dla siabie prablemu vyrašyli pryvatnaj strachoŭkaj, — kaža Andrej i dadaje, što hetak ža robiać i palaki. — U miesiac na ŭsiu siamju heta niedzie 300 złotych (75 dalaraŭ). U heta ŭklučana nieabmiežavanaje naviedvańnie terapieŭta i vuzkich śpiecyjalistaŭ, para analizaŭ (nie ŭsie), ale ahułam nijakich prablem.
Chutkaja tut pryjazdžaje, kali ŭžo zusim drenna. Kali ty płaciš padatki i heta byŭ sapraŭdy patrebny vyklik, to jon biaspłatny. Kali čałaviek nie ŭpeŭnieny, patrebna jamu chutkaja ci nie, apieratar padkaža i papiaredzić, što heta moža być płatna».
U Varšavie jość prablemy z zabrudžvańniem pavietra, ale Andrej kaža, što na sabie nie adčuvaje hetaha.
«Tut paŭsiul jość datčyki zabrudžvańnia pavietra. I kali niespryjalnaja atmaśfiera, dziaciej u sadku nie viaduć hulać. Ale za miesiac takich dzion adzin-dva, kali zusim niama vietru.
Aciaplać vuhalem damy zabaroniena. Chtości ŭsio ž aciaplaje, ale atrymlivaje za heta štraf», — dzielicca nazirańniami mužčyna.
«Bazavyja pradukty tut našmat tańniejšyja, čym u Biełarusi»
U Biełarusi Andrej i jaho žonka pracavali ŭ transpartnaj kampanii. U Varšavie ŭładkavalisia ŭ tuju ž śfieru. Paśla mužčyna zvolniŭsia i adkryŭ svaju STA. Na jaho dumku, u Polščy situacyja z pracaj dla zamiežnikaŭ takaja ž, jak i ŭ inšych krainach.
«Kali dla palaka minimalny zarobak u miesiac 5500 złotych (1380 dalaraŭ), jon nižej nie pahodzicca, to, naprykład, našy suajčyńniki, ukraincy i za 3000 (750 dalaraŭ) pojduć na takuju ž pracu.
Da taho ž bolšaść našych nie viedajuć movy, zakanadaŭstva, ich lohka padmanuć. Nam pašancavała z pracaj, my chutka jaje znajšli.
U Minsku ŭ mianie byŭ zarobak kala 1200 rubloŭ, z ulikam vopytu, dypłoma, jaki ŭ Polščy ničoha nie kaštuje. Tut minimalny ŭ majoj žonki byŭ 2800 złotych (700 dalaraŭ). Našych zarobkaŭ chapaje zapraŭlać aŭtamabil, płacić za zdymnuju kvateru, kudyści schadzić ź dziciem, kupić pradukty. Bazavyja pradukty tut našmat tańniejšyja, čym u Biełarusi, niahledziačy na toje, što ŭletku padnialisia ceny.
Uzrovień žyćcia ŭ nas palepšyŭsia. Ja na svoj zarobak mahu kupić bolš, niahledziačy na toje, što ŭ Minsku była svaja kvatera, a tut zdymnaja, što paliva ŭ Polščy daražejšaje i ja atrymlivaju zarobak nižej za siaredni».
Kamientary