Viktar Šnip
Sabačyja historyi
Adzin sabaka, pieraapranuty ŭ milicyjanta, pryjšoŭ da Hraždana. Hraždan hladzieŭ z bałkonu na Śvisłač, pa jakoj na katamaranie płyŭ Šnip. I skazaŭ Hraždan: “Charašo płyvie… Ci nie para nam jaho navučyć lotać?..”
Adzin sabaka pieraapranuŭsia ŭ Eŭrydyku. Idzie pa vulicy i ŭśmichajecca. Ubačyŭ heta Hraždan i skazaŭ: “Baba charošaja, ale, vidać, pry sacyjaliźmie žyć nia budzie…”
Adzin sabaka, pieraapranuty ŭ ahienta 007, pryjšoŭ u Sajuz Piśmieńnikaŭ i skazaŭ: “Ja vam prynios pasłańnie ad tych, chto daloka ad rodnaha domu…” Pačuŭ heta Hraždan i, chucieńka pieraapranuŭšysia ŭ piśmieńnika, skazaŭ: “My nie nuždajemsia v zapadnych podačkach i vam sovietujem vpried́ s nimi nie sotrudničať…”
Adzin sabaka pieraapranuŭsia ŭ lektara marksiscka-leninskaj filazofii i pryjšoŭ na schod žyviołavodaŭ i dajarak. A tam jaho sustreŭ Hraždan i adrazu pacikaviŭsia: “Vy nie amerykanski špijon?”
Adzin sabaka, pierapranuty ŭ haładamora, źjeŭ usio, što było doma. Vyjšaŭ na vulicu, a tam Hraždan, pieraapranuty ŭ sabaku, kostku hryzie. “Daj mnie pahryźci,” — paprasiŭ sabaka. A Hraždan i skazaŭ: “Spačatku revalucyju zrabi, a paśla ŭžo jeści prasi…”
Adzin sabaka, pieraapranuty ŭ papa Hapona, pryjšoŭ na partyjny schod i skazaŭ: “Zdavajcie pa piać rubloŭ na dzień naradžeńnia suśvietnamu praletaru. Zaŭtra budziem rabić bankiet…” Pačuŭ heta Hraždan, pieraapranuty ŭ Dziaržynskaha, i, schapiŭšy kresła, zakryčaŭ: “Daješ pa dziesiać rubloŭ z česnych i pa siem ź niačesnych! Pahibać, dyk usim razam!”
Adzin sabaka pieraapranuŭsia ŭ džentlmena i, zajšoŭšy ŭ prybiralniu, staŭ usim prapanoŭvać pieršymi zrabić toje, čaho jany siudy pryjšli. Hraždan nie lubiŭ džentelmenaŭ i zaŭsiody chadziŭ u padjezdy, jak u prybiralniu.
Adzin sabaka, pieraapranuty ŭ balšavika, źjeŭ krakadziła. Źbiehlisia Hraždany, pieraapranutyja ŭ hraždanak, i stali ŭ čarhu za sumkami z krakadziłavaj skury.
Kamientary