Jury Andruchovič
Kanferansy
Pietrasaniak
U svaich listoch u Zalcburh ja pisaŭ pra jaje ŭsiakija niebylicy, jakija miažujuć z praŭdaju.
Ja, da prykładu, pisaŭ, što jana pachodzić z najdalejšaj u śviecie vioski, vakoł jakoj adno hory, a dalej užo tolki miadźviedzi j miaža z Rumynijaj, to bok z Transylvanijaj, krainaj vampiraŭ. Zrešty, dla vampiraŭ nie isnuje ŭkrainska-rumynskaj miažy. Z hetaj pryčyny ludzi ŭ jejnaj vioscy pamirajuć ad harełki j cichaha źniakroŭleńnia. Choć sama jana ličyć, byccam heta čas spyniŭsia.
Ja pisaŭ, što ŭ adnoj sa svaich šyfrahramaŭ jana raptam užyła niedvuchsensoŭny vyraz “My pierajšli miažu. My rvali kraski ŭ čužych paloch”. Ci miełasia na ŭvazie mienavita rumynskaja miaža, ja nia viedaju. Zrešty, svajho času jaje bačyli taksama ŭ Prazie, Vienie, nia kažučy ŭžo pra mienšyja j najmienšyja harady staroj Eŭropy, dzie jana nibyta zarablała sabie na vieršy.
Ja pisaŭ, što vypadkova ŭbačyŭ u jaje srebnym lusterku. Heta moža aznačać tolki adno — kantakty z adnaroham. Ja pisaŭ, što ŭsie maje sproby zazirnuć u jejnaje lusterka cieraź plačo skančalisia ničym, i heta tym bolej krasamoŭna.
Ja taksama pisaŭ, što jaje padarožžy nia majuć niejkaha hłybiejšaha źmiestu, aprača nazirańnia za źmienaj landšaftu, ale što moža być hłybiejšym? U suviazi z hetym jana musić pracavać na čyjuści vyviedku (najchutčej — adrazu na niekalki vyviedak albo na ŭsie biaz vyniatku vyviedki). Bo źbirańnie infarmacyi pra landšafty jość ci nia samym hałoŭnym zaniatkam vyviednikaŭ.
Ja navat dazvoliŭ sabie zapytacca… Nie, nie pra heta.
Ja taksama pisaŭ pra samotnaść, dobraje vino, bechieraŭku j baravičku, ślivovicu j Zwetschkenschnaps, pra ŭryŭki čužych movaŭ, pra poŭdzień, dakładniej — paŭdniovy zachad, schiły rek, recha dzion, chramy snoŭ, pra park na schile, pra, viadoma ž, drevy, pra kožnaje asobnaje parkavaje dreva, pra vieraśniovy kajf u Stanisłavie, ja da taho ž ani słovam nie zhadaŭ pra muzykaŭ na Karłavym moście, jak i pra ŭdziačnaść, darečnaść, dakładnaść, nahladnaść, vyšukanaść, asacyjatyŭnaść, safijnaść, safičnaść, arfičnaść i metafaryčnaść usiaho, na što joj udajecca namiaknuć.
Zatoje ja z pryjemnaściu napisaŭ pra jejnaje listavańnie ź Jozafam Rotam i Stefanam Cvajham, raptoŭna abarvanaje źjaŭleńniem Bruna Šulca. Choć ź viadomych pryčynaŭ usio-tki zakreśliŭ napisanaje.
Ale ja nie zakreślivaŭ taho, što samu siabie jana niejak nazvała “pieralotnym ptacham”, čaho vyjaviłasia dastatkova dla pačatku śledčaj spravy pad hryfam “Rara Avis” — słovazłučeńniem, jakoje nie patrabuje pierakładu z łaciny, asabliva siońnia.
U apošnim liście ja tolki paćvierdziŭ versiju pra toje, što nasamreč jana nazaŭsiody zastałasia ŭ škole daminikanak pablizu Vieny. Siarod asablivych prykmietaŭ: molicca vyklučna pa-ŭkrainsku siostram na dziva.
I tolki my z vami budziem viedać, što napraŭdu jana tut. Hetaja redkaja ptuška, hetaja Rara Avis, hetaja Hala Pietrasaniak!
Saŭka
Marjana Saŭka — adna ź pieršych dźviuch litaraŭ u dziŭnym słovazłučeńni “MMIUNNa — Tuha”. Na pačatku 90-ch byŭ taki dziavočy atrad, lvoŭskaja haradzkaja partyzanka. Imperyja zavaliłasia, horad lažaŭ u ruinach, ciemry, biez vady, hazu j paezii — lažaŭ u čakańni. Tady j źjaviłasia hetaja banda syren-pačatkovak, i Marjana Saŭka siarod ich, časam na čale. Časam niešta mieła na čale.
O, jana ŭmieła ładzić zasady ŭ najciamniejšych padvorkach, siarod chłomazdu epochaŭ, na ŭsich hetych postkulturnych śmietnikach Lvova, na ŭsich bolš-mienš prydatnych dla sceny ŭzvyššach, siarod ablezłych azdobaŭ baroka dy ržavych rakavinaŭ rakako. Napałochanyja minaki abminali takija padvorki dziasiataju darohaj: heta było niebiaśpiečna — pieratvareńnie dziaŭčynki ŭ žančynu, žančyny — u paetku. Heta mahło skončycca kryvioju, heta było palavańnie. Ci nie tamu jana abrała palavańnie?
Heta byli łovy drenna zamaskavanych pad sny pejzažaŭ.
Jaje teksty vizualnyja, heta ŭ bolšaj stupieni vizii, čym huki. Ale heta nia filmy — chutčej fatazdymki, navat dahieratypy, unutranyja społachi śviatła, jakoje pamiraje, padmiesiačnaja statyka, tut nie abyšłosia biez karaimaŭ, nie abyšłosia biez dekadansu j dobraha filalahičnaha vyškału. Adno zvyčajna supravadžaje druhoje: usie dekadenty na dziva dobra viaršujuć, forma — apošni prytułak dla rospačy, dakładny rytm — apošni šaniec paźbiehnuć chaosu.
Jana ličyć ich malunkami na kamieni. Ja skazaŭ by — na parcelanie. U najlepšym vypadku — na skury. Tatujavanyja strofy jak asabistaja prykmieta złačynki.
Ale apošniaje słova za imi, za strofami — chaj pakažuć siabie, chaj jana pakaža ich.
Kijanoŭskaja
Niejkaja ź pieršych dźviuch litar u dziŭnym słovazłučeńni “MMIUNNa — Tuha” — heta taksama j jana, jaje zavuć Maryjana. Zrešty, mahčyma, mienavita jana ŭvasablaje j druhuju častku hetaj ahulnaj nazvy — Tuhu.
Pa-naskamu “tuha” hučyć zanadta paetyčna. Heta najčaściej užyvanaje słova, i kožny paet musiŭ choć raz jaho vymavić. Vieršy ad hetaha zdajucca tužlivymi, a treba, kab byli tužejšymi. Paezija źjaŭlajecca tam, dzie ŭ materyju ptacham ulataje duch, a moža, adno ŭschlip.
Jana pryraŭnavała paeziju da inkarnacyi. Pakul ty žyvieš niedzie pa-za ciełam, paezija abydziecca bieź ciabie. Napeŭna, inkarnacyja — heta sproba pryviazacca da ahniavoha chvasta paezii, da jaje dvuchsiečnaha miača. Paezija cialesnaja, jana maje ruki, nohi, usie častki cieła, jana nie pavinna mieć hałavy, ale jana maje hołas.
Ja hadami maryŭ pra toje, kab Maryjana śpiavała džaz: u jaje džazavy hołas najhoršaj u miastečku vučanicy, prahulnicy ŭsich na śviecie ŭrokaŭ i škołaŭ — nibyta jana viečna paliła pa padjezdach i patajemnych haryščach. Nibyta ŭsia jejnaja rodnaja Žoŭkva hladzieła joj uśled i žoŭkła ad žachu. Nibyta jana viečna impravizavała. U najhoršym vypadku — bluz. U najhoršym, bo tam zašmat melancholii. Niby tuhi va ŭkrainskich vieršach.
Napraŭdu ja nia mieŭ racyi, napraŭdu heta zusim nia džaz, heta inšyja truby, heta, mahčyma, načnyja chieruvimskija kancerty. Heta, mahčyma, praryŭ da samych tajemnych haryščaŭ Lvova dy Indyi — u tym sensie, što Lvoŭ roŭny śvietu, a Indyja — heta inšaja nazva jaho apošniaj vakolicy, Ultima Thule samych zaniadbanych lvoŭskich uskrainaŭ. Heta, viadoma, metafara. Ale j meta.
Zrešty, havorka pokul nie pra metu — chutčej pra metad. Havorka pra hołas. Ja peŭny, vy jaho pačujecie.
Pierakład z ukrainskaj
Kamientary