Litaratura1414

Raječka, žyvaja duša. Kaladnaje apaviadańnie Natałki Babinaj

Doktar Cichi vyrazna adčuvaŭ siabie adździelenym ad miru i ad vajny. I ŭ čym sens žyćcia — viedać nikoli nie pretendavaŭ. Ale jon pracavaŭ zahadčykam chirurhičnaha adździaleńnia ŭ centralnaj rajonnaj balnicy. Adnak heta tak, remarka.

* * *

— Stoj! Kuda ty? Eto idiotizm! — hałasiŭ zdarovy sens doktara Ihara Vasileviča Cichaha, zahadčyka chirurhičnaha adździaleńnia rajbalnicy, kali jon praź dźvie prystupki lacieŭ pa leśvicy ŭniz, da vychadu, kudy na invalidnym vazku pavieźli Raječku, žyvuju dušu. — Eto bolšie čiem idiotizm! Opomniś!

— Zatkniś na vriemia, ładno? — kinuŭ doktar svajmu zdarovamu sensu, irvanuŭšy ŭvachodnyja dźviery i vyrvaŭšysia na dvor.

Marozny viecier padchapiŭ niezašpileny chałat, uźviŭ za śpinaj niejkaj hratesknaj płaščanicaju, chłopnuŭ. Raječka ŭ invalidnym vazku, kala adčynienych dźviercaŭ niedabitaha «Falksvahiena», i hetyja, tak skazać, dzieci kala jaje — nie viedajuć, jak zahruzić maci. Z akon adździaleńnia — doktar viedaŭ — hladziać pacyjenty.

Doktar pierajšoŭ na krok, chacia i chutki.

— Viezitie mať nazad.

Raječka — 70 hod, nohi bosyja, pastaŭleny kosa, bo inakš nie stanoviacca, užo pasinieli ad choładu i ad niedachopu kryvatoku — hladzić na ŭsio z hetaj svajoj biezabaronnaj uśmieškaj.

— Viezitie, hovoriu, mať nazad.

Dzieci Raječki – vysoki chłopiec, jaki i pierabiŭ maci nohi try miesiacy tamu, i dačka (hožaja ž, choć na tvary ałkahalizm ćvicie ćvietam) — pasłuchmiana adrazu ž zaviarnuli katałku. Dzieciam tak było praściej i lepš. Bo jany, paśla taho jak učastkovy milicyjanier pryhraziŭ, što kali nie zabiaruć maci z balnicy, im nie pazdarovicca, a staršynia sielskaha savieta skazaŭ, što vypre ich nachier u ŁTP, kali maci nie zabiaruć, źbiralisia advieźci Raječku zusim nie ŭ ich razvaluchu, kudy, tym nie mienš, staraja žančyna imknułasia, jak u raj. I jany dobra pradčuvali, što treba budzie jašče im pieražyć siońnia: jak ich maci budzie kryčać, supraciŭlacca, vyryvacca ź ich ruk, kali pavałakuć pa śniezie jaje ŭ dom sastarełych...

A paśla zahadu Cichaha ŭsio dla ŭsich stała praściej i lepš. Stała pravilna, chacia doktar Cichi pakul što nie da kanca byŭ upeŭnieny ŭ hetym.
Kali voś tak raźviazvajucca prablemy — heta nazyvajecca pryncypam brytvy Okama.

A zdarovy sens doktara praciahvaŭ hałasić: «Kak tak? Ty etu asocialnuju elemientku domoj poprioš? Jejo, kotoruju-to i v bohadielniu nie stoit otdavať, samoje łučšieje, čto ona možiet sdiełať — umierieť kak možno bystrieje… Začiem ona tiebie, dažie jeśli ona i diejstvitielno mať? Vied́ ona tiebia brosiła, i ty liš čudom vyžił…»

A vietravyja maroznyja śniažynki lacieli i lacieli, a chvoi vysokija śniežnymi šapkami nachilalisia nad budynkami CRB, ničoha nie žadajučy viedać pra žarści čałaviečyja, a z reanimacyi ŭžo nazvońvali, žadajučy bačyć doktara Cichaha tam nieadkładna.

* * *

Ach, Raječka, Raječka.

Kali ž heta doktar Cichi zapadozryŭ?

Nie tady, kali Raječku pryvieźli, i kostki tyrčali z halonki.

Doktar Cichi ŭ takich vypadkach adrazu pieratvaraŭsia ŭ doktara Biespamyłkovaha i adsiakaŭ usio asabistaje i lišniaje, akramia dyjahnostyki.

— Anesteziju. Renthien. Hips.

Nie na nastupny dzień, kali pačałosia zapaleńnie:

— Katetar, antybijotyk unutryvienna.

Ale potym Raječka stała doŭhažycharkaj adździaleńnia — lažała miesiac, pakul usio zrasłosia i zahaiłasia, a potym dva miesiacy jaje nichto nie zabiraŭ — i ŭ doktara Cichaha byŭ čas pryhledziecca.

O, doktar byŭ fizijanamistam! Prapracujcie dvaccać hod sa skalpielem na karusieli ludskoha bolu, i vy staniecie.

Raječka biła napavał svaimi vačyma i ŭśmieškaj — biezabaronnymi. Svajoj nikčemnaściu. Svajoj miakkaściu. Žyćcio było ŭ jaje biestałkovaje.

Prahres i cyvilizacyja pryjšli ŭ jaje hłuchuju biełaruskuju viosku, i voś u 70 hadoŭ u Raječki byli dvoje dziaciej­ałkaholikaŭ, kałhasnaja piensija palavoda, i sama jana lubiła vypić, i syn pierabiŭ joj nohi tak, što chadzić jana nie zmoža nikoli. Navat na nohi nie zmoža stać.

I ličyŭsia za joj vialiki hrech u knihach byćcia: pieršaha svajho synočka jana naradziła ŭ dzieŭkach i padkinuła ŭ dziciačy dom, a sama źjechała na calinu…

A pacyjentki, jakija lažali z Raječkaj u pałacie, taksama stavili dyjahnaz biespamyłkova, i toŭstaja «nyračnica» Nina Ivanaŭna, susiedka pa pałacie, uzdychnuła:

— Što ž, taksama žyvaja duša...

Mnoha ich, žančyn, źmianiłasia za try miesiacy ŭ pałacie, i ŭsie try miesiacy sanitarka Lala štodnia varočała Raječku, kab pieraścialić paściel, i susiedki ŭzdychali:

— Što ž, taksama žyvaja duša.

Čamu Lala — duša maŭklivaja i mocnaja, jak vada, — varočaje Raječku štodzień, chacia pa instrukcyi i nie abaviazanaja? Da sanitarki Lali zahadčyk zaŭsiody mocna prysłuchvaŭsia.

— Paviartajsia ž, chalera na ciabie, paviartajsia, bo zdochnieš! — Lala u vyrazach nikoli nie cyrymoniłasia.

Zapadozryŭ — dy nie, atrymaŭ upeŭnienaść, jak pad dych kułakom, — kali, abychodziačy pałaty, — a rabiŭ jon heta ŭ lubyja volnyja chviliny, znoŭ-taki nie pa instrukcyi, — zatrymaŭsia za dźviaryma i pačuŭ Raječčyn apovied Ninie Ivanaŭnie:

— I dzie ž jon ciapier, moj synočku? Prapaŭ jon, prapaŭ, jak spasaŭskaje kaciania…

I serca doktara tochnuła i stała.

* * *

Bo jon byŭ dzietdomaŭskim.

Proźvišča Cichi Ihar Vasilevič atrymaŭ u dziciačym domie, kudy trapiŭ, kali było jamu prykładna dva hady.
Viek vyznačyła śpiecyjalnaja kamisija, jakuju źbirali ŭ takich vypadkach. Što chłopčyka zavuć Iharam, a baćka jaho Vasil — paznačana było ŭ zapiscy, a Cichi — tak vyrašyli zahadčyca i vychavacielka, bo chłopčyk nie płakaŭ, nie skuholiŭ i nie havaryŭ — maŭčaŭ, kali jaho znajšli na hanku, maŭčaŭ, kali myli, pieraapranali ź jahonaj kašulki z abšmorhanymi rukavami, maŭčaŭ, kali dali pajeści… Tamu i Cichi.

Tak jon i vyras, z takim proźviščam, z takimi zvyčkami.

Doktar Cichi, jaki štodnia rezaŭ čałaviekaŭ, byŭ zaciatym materyjalistam i viedaŭ, što, zhodna z navukaj, dzicia pačynaje pamiatać siabie z trochhadovaha vieku, nie raniej.

Ale Ihar pamiataŭ, pamiataŭ heta: hreje sonca, jon u kałyscy na poli, kruhom zialonaje žyta, nad kałyskaj nachilajecca maładzieńkaja i samaja-samaja lubimaja ŭ śviecie žančyna ŭ biełaj chustačcy: «A moj ty synočku…» — čuje chłopčyk pryhožy, poŭny lubovi hołas i śmiech. I hreje sonca.

I za try miesiacy, što Raječka praviała ŭ davieranym jamu chirurhičnym adździaleńni, doktar Cichi ŭpeŭniŭsia: jana, hetaja biestałkovaja biełaruskaja žančyna ź viečna vinavataj uśmieškaj i ciahaj da ałkaholu — jahonaja maci.

* * *

A dobra, što apieravaŭ mianie mienavita doktar Cichi. Pašancavała.

Doktar Cichi pracavaŭ u hetym zhustku bolu i dabra — centralnaj rajonnaj balnicy — užo dvaccać hod i kožny dzień mieŭ spravu z čałaviekam jak jon jość.
I doktar lubiŭ svaju spravu, i sprava lubiła jaho. I supracoŭniki ŭ jaho byli kłasnyja — bo, zaŭvažu u dužkach, jaki idzie, takich i sustrakaje. I čałaviekaŭ svaich, pacyjentaŭ, doktar hłyboka lubiŭ.

Usich.

I dzieda z pankreatytam, nabytym ad škodnych zvyčak. Šykoŭny dzied — jaki pčalar, jaki kazačnik! Praapieravali jaho ŭdała.

I ružavaščokuju dyrektarku prydarožnaha restarana, na jakuju napali rabaŭniki, kab zabrać vyručku. «Sama nie viedaju, jak ja adbivałasia. Tolki znała: hrošy im nie addam, bo viartać niama čym, a prymusiać ža, a ŭ mianie ž dzietki», — užo ŭ hipsie, ź siniakami na ružovych ščokach, raskazvała kabietka na poście miedsiastryčkam za čajem.

I budaŭnika, jaki zvaliŭsia ź vierchatury, bo chacieŭ utrymać vitraž, kab nie ŭpaŭ i nie raźbiŭsia…

I chłopčyka, jaki pabiŭsia ź milicyjantam na dyskatecy.

I taho milicyjanta, da słova.

I toŭstuju «nyračnicu» Ninu Ivanaŭnu, aŭtarku afaryzma «Raječka, žyvaja duša». Štoviečar da jaje prychodziŭ muž, ščupleńki, razy ŭ dva drabniejšy, i tak jany ŭžo pryhožańka siadzieli pobač na paścieli, i tak užo toj Chviedar Chviedaravič zahladaŭ za svajoj Ninačkaj…

A namieśniki ministraŭ i supracoŭniki słužby biaśpieki prezidenta siudy, u rajonnuju balnicu, nie traplali.

* * *

Nie, ja hladžu, hety apovied nikoli nie skončycca.

Zaraz treba raskazać pra žonku doktara Cichaha — heta da jaje pajechaŭ naš eskułap, styrno kiravańnia adździaleńniem pakinuŭšy Źmitru Ściapanaviču.

Žonki ž roznyja byvajuć, praŭda?

I chacia ŭsio doktar Cichi dla siabie vyrašyŭ, ale da kanca nie byŭ peŭny, što pastupaje zhodna z pryncypam brytvy Okama, i jon musiŭ i abaviazany byŭ atrymać dazvoł ad žonki, i vielmi chvalavaŭsia, što vyjaŭlałasia ŭ niejkaj pustacie pad łyžačkaj i trymcieńni ruk.

Śviatłana spałochałasia, pabačyŭšy muža ŭ pracoŭny čas — takoje zdarałasia vyklučna redka, apošni raz — kali ich starejšy trapiŭ pad mašynu.

— Što? — prašaptała cicha, ustajučy z­za stała.

— Dy ničoha, nie lakajsia. Ja chaču ŭziać jaje da nas damoŭ.

Śviatłana pluchnułasia nazad ŭ svajo kresła.

Jak Vy dumajecie, što jana skazała dalej? Vyłupiła vočy i stała kryčać, što muž zdureŭ? Adrezała, što nie źbirajecca ciarpieć čužoha čałavieka ŭ svaim domie, niejkuju staruju biaznohuju ałkahaličku? Što jana nie najmałasia vyhrabać haŭno za niejkaj bamžychaj? Što jana i tak stamlajecca, što ŭ jaje niama futra, što kvatera maleńkaja navat dla ich ź dziećmi?

— Dziakuj Bohu! — skazała jana.

I hety vyraz palohki mieŭ dva sensy: pa-pieršaje, Śviatłana radavałasia, što ničoha taki nie zdaryłasia ź dziećmi, a pa-druhoje — što maci muža ciapier budzie žyć pry synie.

Bo chacia doktar Cichi i nie rašaŭsia naŭprost raskazać Śviatłanie pra toje, pra što apošni čas nieadryŭna dumaŭ, ale pakolki mieŭ zvyčku štoviečar raskazvać pra toje, čym žyŭ dniom, i pakolki Śviatłana pa čujnaści svajoj da serca i rozumu kachanaha muža mahła dać foru samamu najlepšamu siejsmohrafu, jana daŭno zrabiła vysnovy z raskazaŭ pra Raječku, žyvuju dušu, i čakała tolki, što budzie dalej…

Kali Anhielina Chrystaforaŭna zahlanuła ŭ kabiniet da zahadčycy, kab paviedamić, što dzieci hatovyja, baćki sabralisia i možna pačynać ranišnik, Śviatłana Ivanaŭna i Ihar Vasilevič stajali pasiarod pakoja abniaŭšysia i na rypieńnie dźviarej paviarnuli zapłakanyja tvary. Ale było ŭ hetych mokrych tvarach niešta takoje praśvietlenaje, što Anhielina Chrystaforaŭna nie spałochałasia za svaju zahadčycu i jaje muža, a tolki cichieńka pryčyniła dźviery. Možna ž troški i pačakać, nikudy toj ranišnik nie padzieniecca…

* * *

A tiepieŕ nado ješčio dva słova skazať pro movu.

— Pričiom tut voobščie mova? — aburycca, naprykład, niejki taki Dzimyč.

Minutku tierpienija.

Skolko siebia pomnił doktor Tichij — on hovorił po-russki.

V dietdomie vsie hovorili po-russki.

Vsie hovorili po-russki i v miedinstitutie.

Ale pracavaŭ doktar u rajbalnicy, i voś da toŭstych nyračnic, budaŭnikoŭ i dziadoŭ z pankreatytam intelihient Cichi źviartaŭsia na ich movie
— z pryrodžanaj i nabytaj pavahi da ludziej i tamu, što razumieŭ, što najlepš lečyć słova prostaje, a nie kryvoje, svajo słova.

Pomnilisia, pomnilisia doktaru biełaruskija słovy ŭ soniečnym ciaple...

Tak što mova maje dačynieńnie da pryncypu brytvy Okama, darahi Dzimyč.

Da taho, što heta pravilna, kali havaryć pa-biełarusku, jak pravilna nie kidać dziaciej i prabačać maci.

Tak što daviałosia i zdarovamu sensu doktara Cichaha ŭrešcie pierajści na biełaruskuju movu. Paśla taho jak doktar Cichi kančatkova pierajšoŭ na Raječčynu movu i na płaniorkach.

Paśla taho jak Iharu i Śviatłanie ŭdałosia padniać maci na nohi.

I namieśniki ministra dy supracoŭniki słužby achovy prezidenta, kali stali traplać u chirurhičnaje adździaleńnie CRB, łavili ciapier biełaruskija słovy svajho doktara z nadziejaj i pašanaj, jak i zaŭsiody łoviać chvoryja słovy svaich daktaroŭ, jakija viaduć ich da acaleńnia.

***

Natałka Babina. Piśmieńnica. Žyvie ŭ Ždanovičach (Minski rajon). Aŭtarka ramana «Rybin horad» i knihi apaviadańniaŭ «Kryvi nie pavinna być vidna».

Kamientary14

Ciapier čytajuć

Pamiatajecie byłoha pamiežnika, jaki staŭ dalnabojščykam i ŭ Hiermanii pryznavaŭsia ŭ lubovi da Łukašenki? Ź im biada23

Pamiatajecie byłoha pamiežnika, jaki staŭ dalnabojščykam i ŭ Hiermanii pryznavaŭsia ŭ lubovi da Łukašenki? Ź im biada

Usie naviny →
Usie naviny

Sacsietki abmiarkoŭvajuć vystup Džaścina Bibiera na fiestyvali, za jaki jamu zapłacili 10 miljonaŭ dalaraŭ. Što tam takoha?1

Ministr zamiežnych spraŭ Litvy vykazaŭ salidarnaść ź EHU5

«Hary ŭ piekle, hnida!» Jak Saładucha chadziŭ skardzicca ŭ KDB na narodnuju luboŭ7

«Jana nieprymalnaja». Trampa raśćvialiła navat Džordža Miełoni20

Ułaśnika manufaktury «Naš alej» znajšli žyvym1

«Raźbiaryciesia i pasadzicie. I ministra tudy». Łukašenka daŭ raznos svaim pryznačencam za splažanyja ŭhnajeńni7

U Rasii skončyŭ žyćcio samahubstvam palitźniavoleny mastak2

Piłot vyvaliŭsia, pasažyrka zastałasia ŭ niebie adna — padrabiaznaści katastrofy z deltapłanam pad Minskam19

Chłopiec prajhraŭ hrošy ŭ kazino, a mamie skazaŭ, što staŭ achviaraj machlaroŭ1

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Pamiatajecie byłoha pamiežnika, jaki staŭ dalnabojščykam i ŭ Hiermanii pryznavaŭsia ŭ lubovi da Łukašenki? Ź im biada23

Pamiatajecie byłoha pamiežnika, jaki staŭ dalnabojščykam i ŭ Hiermanii pryznavaŭsia ŭ lubovi da Łukašenki? Ź im biada

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić