Trahiedyja ledź nie zdaryłasia ŭ Maładziečanskim rajonie.
Rodnuju i stryječnuju siaścior 2001 i 2002 hadoŭ naradžeńnia vyratavała z pałajučaha doma 12‑hadovaja dziaŭčynka ŭ noč z 13 na 14 lipienia ŭ vioscy Takareŭščyna Alochnavickaha sielsavieta, što ŭ Maładziečanskim rajonie.
Dzieci adpačyvali na dačy na kanikułach, raskazała u intervju «RH» inśpiektar hrupy prapahandy i navučańnia harrajadździeła pa nadzvyčajnych situacyjach Maryna Jermakova. Samaj starejšaj ź dziaŭčynak — 12 hadoŭ. Jaje maci była na rabocie ŭ stalicy, baćka pakłaŭ svaich dačok i plamieńnicu spać, skazaŭšy im, što nočču adjedzie na hadzinku, kab zavieźci siabra ŭ Minsk.
…Tresk šyfieru pačuła susiedka. Jana vyjšła na vulicu i ŭbačyła ŭ centry vioski zaryva. Jašče nie razumiejučy, što tam haryć, žančyna pazvaniła pa 101.
U hety čas starejšaja ź siaścior pračnułasia. Jak paśla raskazvała dziaŭčynka, sama nie viedaje, čamu. Ubačyła, što pakoj zadymleny. Razbudziła siaścior. Šlach da vychadu z domu dziaŭčynkam pieraharadziŭ ahoń. Zaharelisia ŭvachodnyja dźviery.
Starejšaja nie razhubiłasia. Adkryła akno i spačatku dapamahła vyleźci z doma małodšym siastryčkam, potym vyratavałasia sama.
Kali dzieci byli ŭ biaśpiecy, pryjechali pažarnyja, viarnuŭsia ź Minska baćka. Pa słovach Maryny Jermakovaj, dziaŭčynki kazali, što adčuvajuć siabie dobra. Ale paźniej, kali prajšoŭ šok i jany zrazumieli, što mahli zahinuć, pačali płakać.
Nie moh strymać śloz dziadula dziaŭčynak. Jon raskazaŭ, što litaralna za paru dzion da zdareńnia ŭ domie źniali padvojnyja vokny. Strašna ŭjavić, što mahło zdarycca, kab hetaha nie zrabili…
«Dom zhareŭ amal da padmurka, — kaža Maryna Jermakova, — papiaredniaja pryčyna pažaru — niaspraŭnaść elektrapravodki na vierandzie.
Mnie b vielmi chaciełasia čarhovy raz paprasić baćkoŭ: nie pakidajcie dziaciej doma adnych navat na niepraciahły čas. Kali nie dziciačaje svavolstva, to lubaja niaščasnaja vypadkovaść moža stać pryčynaj niepapraŭnaj trahiedyi».
Kamientary