Žančyna schadziła ŭ fiłarmoniju i aburyłasia, što ŭ skrypački na scenie spaŭzła bretelka biusthaltara
Bretelka vyklikała dyskusiju pra etykiet i samu sutnaść usprymańnia mastactva.

Volha raskazała ŭ treds, što napiaredadni była na simfaničnym kancercie ŭ fiłarmonii ŭ Minsku: «Usio cudoŭna. Ale! U pieršaj skrypki spuściłasia bretelka biusthaltara z-pad sukienki biez rukavoŭ. (…) Jak tak? Nu heta ž «Juh! Kultura!»… Ci heta norm?».
Na post chutka adreahavali ludzi, źviazanyja z muzyčnaj śfieraj. Adna z udzielnic dyskusii, vidavočna, muzykantka, patłumačyła:
«Pavodle etykietu pavodzin artysta arkiestra — na scenie my nie majem prava papraŭlać bretelki biusthaltara, navat kali niešta zdaryłasia. Tolki ŭ antrakcie, nieprykmietna dla hledača».
Jana dadała, što padobnyja situacyi — nie redkaść i časta niepradkazalnyja:
«Heta prykraja niečakanaść, jakuju praduhledzieć nierealna… I heta žachliva niazručna, paviercie. Vam hladzieć niepryhoža, a nam — ihrać niekamfortna. Ale my cierpim».
Inšyja artysty pačali dzialicca ŭłasnymi kazusami. Vyśvietliłasia, što bretelka — heta jašče drobiaź:
«U mianie niejak sukienka ledź nie spaŭzła na scenie, dobra što svoječasova adčuła niaładnaje. A to b stryptyz byŭ by cikavym zaviaršeńniem vobrazu».
«U mianie pančocha pačała spaŭzać adnojčy z «pracoŭnaj» nahi. Vychodziła sa sceny vielmi madelnaj pachodkaj».
Niekatoryja pairanizavali z pretenzii žančyny. Jaje papraknuli ŭ zališnim fakusavańni na bytavych drobiaziach zamiest mastactva.
Adna z kamientatarak zaŭvažyła: «A pył na plintusach pravieryli? Lustra čystaja była? Ja chadžu na kancerty, kab słuchać muzyku. A artysty — taksama ludzi, i ŭ ich zdarajucca kazusy z adzieńniem. Uražvaje, što z usiaho kancerta vy adznačyli tolki častku harderoba skrypački».
Padobnuju dumku padtrymali i inšyja:
«Kali heta adzinaje, pra što vy dumali… to prablema nie ŭ bretelach».
«Reč była ŭ muzycy, kancercie, vašym nastroi, ale vidavočna nie ŭ mavietonie».
Žančyna, jakaja była na tym ža kancercie, pryznałasia, što naohuł nie zaŭvažyła prablemy, bo była zachoplenaja muzykaj.
Jašče adna dadała:
«Ja mahu zrazumieć prykruju situacyju, kali bretelka vyjšła z čata, ale nie mahu zrazumieć, kali darosłaja žančyna topić inšuju paśpiachovuju žančynu za takuju drobiaź».
Niekatoryja ŭdzielniki dyskusii sprabavali viarnuć razmovu da hałoŭnaha — prafiesijanalizmu:
«Hałoŭnaje, kab ihrali zdorava i cikava. Značna horš, kali artyst vyhladaje bliskuča, a hraje čort viedaje što».
«Dy choć abiedźvie breteli ŭpaduć — ja voś nie mahu rasčuć falšyviejšaje soła z «Šechierazady»… voś heta prablema»
Inšyja byli bolš kateharyčnymi:
«Vaš post — heta toj vypadak, kali «vy siabie adnosili da kulturnych ludziej, ale jany adnosili vas nazad». I znoŭ ža, pytańnie, čamu vy zasiarodzilisia mienavita na hetym momancie, zastajecca adkrytym. Zyču vam čaściej byvać na takich kancertach, dzie ludzi prychodziać słuchać i atrymlivać asałodu ad ihry».
Kamientary