Minčanka śćviardžaje, što vychavacielka dziciačaha sadka źbiła jaje syna
«Jana zaciahnuła ŭ spalniu jaho, dušyła, vykručvała ruku, dała nahoj pa jahadzicy, kinuła na padłohu i biła hałavoj ab hetu padłohu niekalki razoŭ».

Minčanka Alaksandra abvinavaciła vychavacielku dziciačaha sadka ŭ źbićci jaje 7‑hadovaha syna. Pra incydent, što zdaryŭsia 24 žniŭnia, maci raspaviała ŭ sacsietcy Threads.
Pavodle słoŭ žančyny, zdareńnie adbyłosia ŭ sadku №149 Minska.
Pavodle słoŭ žančyny, u dzień zdareńnia ŭ hrupie pracavała vychavacielka na zamienie.
Zdareńnie adbyłosia, kali hrupa viarnułasia z prahułki. «[Vychavacielka] vyrašyła zaciahnuć jaho za kaptur u spalniu i bić. Za što? Ni za što, prosta jon razzłavaŭ jaje tym, što vielmi aktyŭny i ruchomy», — napisała Alaksandra.
«Jana zaciahnuła ŭ spalniu jaho, dušyła, vykručvała ruku, dała nahoj pa jahadzicy, kinuła na padłohu i biła hałavoj ab hetu padłohu niekalki razoŭ», — pierakazvaje maci raskaz syna.
Inšyja dzieci bačyli, jak jana ciahnuła jaho ŭ spalniu, piša jana.
«Ja płakaŭ, i ŭ mianie dryžali nohi», — pierakazvaje žančyna słovy syna.
Maci zaŭvažyła paškodžańni tolki doma. Jana zafiksavała vyniki hvałtu ŭ miedykaŭ: u chłopčyka zafiksavali krovapadcioki na hałavie, ruce, pa ŭsioj šyi, drapinu na iłbie.
Alaksandra taksama źviarnułasia z zajavaj u milicyju.
Kamientary