Archiŭ

Źmicier Bartosik. «Pajšła ty, lubaja, pad homan žoŭtych sosien...»

№ 47 (204), 20 — 27 listapada 2000 h.


 

Źmicier Bartosik

 «Pajšła ty, lubaja, pad homan žoŭtych sosien...»

 

Upieršyniu ja pačuŭ hetuju pieśniu ŭ letniaj mituślivaj Maskvie, na Tryjumfalnaj płoščy, kolišniaj Majakoŭskaha. Ja viartaŭsia dadomu z vojska. Jašče nie ŭ Biełaruś viartaŭsia, a tolki ŭ Homiel. I ŭ čakańni ciahnika ceły dzień badziaŭsia pa rasiejskaj stalicy — biaz spravy j peŭnaj mety, aby kudy iści. I tut siarod tłumu j skvaru Sadovaha kolca, ź niejčaha pryparkavanaha aŭto zajhrali «Pieśniary». Muzyka nastolki kantrastavała z šalonym rytmam horadu, što ja mižvoli spyniŭsia. Stajaŭ, kuryŭ i słuchaŭ da kanca pieśniu pra niaspraŭdžanaje kachańnie da niejkaj smuhlavaj Alesi. Štości ŭ maim raźniavolenym dembielskim nastroi na mih źmianiłasia. Heta nia byŭ honar za Biełaruś ci jašče jakoje patryjatyčnaje pačućcio. Ja jechaŭ dadomu i biełaruskuju pieśniu na svaim šlachu pryniaŭ chiba što jak dobry znak. Jaje ščymlivaja melodyja jašče doŭha nie vychodziła z hałavy.

Praź niekalki hadoŭ, samastojna nahaniajučy školny kurs biełaruskaj litaratury, ja razharnuŭ knižku Kulašova. Na pieršaj staroncy mianie čakaŭ pryjemny siurpryz — vierš «Byvaj». Ale znajomyja słovy ŭžo nie ŭsprymalisia biez melodyi. Ja ŭziaŭ hitaru j pasprabavaŭ praśpiavać. I tut mianie čakała novaja niespadziavanka. Vierš byŭ daŭžejšy za pieśniu na cełyja try strafy, ale śpiavać mienavita vierš było našmat cikaviej. Pieśnia biez vyraznaha refrenu nabyvała ramansavy dramatyzm. Voś hetyja prapuščanyja strofy:

 

Ci pomniš pieršaje niaśmiełaje pryznańnie?..
Nad nami žaŭrankam źvinieŭ i płakaŭ maj.
Nazaŭtra zołkaje tumannaje śvitańnie,
Surovy pozirk tvoj i moj niamy adčaj. 

Pajšła za cichija dalokija prastory
Śvitalnaj zorkaj ty, što haśnie ŭ siniavie.
Dušy pakryŭdžanaj haračyja dakory
Ślazoj chałodnaju zastyli na travie.

Byvaj, abudžanaja ŭ sercy, darahaja.
Tvoj śvietły vobraz paniasu ja pa žyćci.
Na ŭschodzie dnia majho zaranka daharaje,
Kab pozna ŭviečary na Zachadzie ŭzyści.

Toje, što čałavieku, jaki tak vytančana j hienijalna raźvitaŭsia sa svaim pieršym kachańniem, było 14 hadoŭ, mianie nie biantežyła.

Paźniej ja daviedaŭsia realnuju historyju hetaha kachańnia. Historyju, što sama pa sabie — hatovy kinascenar.

Małady čałaviek, straciŭšy ŭsie nadziei na ŭzajemnaść, pravodzić svaju kachanuju z rodnaje biełaruskaje vioski ŭ daloki Leninhrad na vučobu. Taja, z uśmieškaj prymajučy jahonyja chłapiečyja zalacańni, dazvalaje chłopčyku pravieści siabie da stancyi. Jaje vabić nieznajomy, vialiki śviet. Dzie žyćcio jarčejšaje j cikaviejšyja ludzi. Dalej ad hetaj viaskovaj hłušečy. Chłapiec adčuvaje, što bačyć svajo kachańnie, moža, apošni raz u žyćci. Jon piša vierš.

Darohi hierojaŭ razychodziacca ŭsio dalej, i nadzieja na sustreču ŭsio mienšaja. Jana vučycca na pedahoha ŭ Piciery. Jon jedzie ŭ stalicu Savieckaj Biełarusi, dzie ź pieršych krokaŭ zajaŭlaje siabie talenavitym paetam. Los nia skupicca na vyprabavańni, ale abierahaje hieroja ad samaha strašnaha. U tryccatyja jon stračvaje dvuch samych blizkich siabroŭ. Paśla aryštu pieršaha ź ich jon tydzień nie ŭstaje z łožku. Jon biaśsilny što-kolečy źmianić i čakaje samaha strašnaha. Ale los litaścivy da jaho. Žyćcio praciahvajecca. Naš hieroj ženicca, naradžajucca dzieci. I tut prychodzić viestka ź minułaha. List ad toj, što kaliści nibyta adprečyła jaho. U jahonaj kachanaj aryštavany muž... Ale hieroj dapamahčy nia moža ničym.

Dalej — vajna, front. I hierojam znoŭ nakanavana vyžyć. Kab sustrecca na pačatku piacidziasiatych hadoŭ u rodnych miaścinach. Jany damaŭlajucca spatkacca na pošcie. Niemaładaja nastaŭnica rasiejskaj litaratury prychodzić raniej. Mašyna ŭłaŭravanaha paeta i stalinskaha laŭreata krychu prypaźniajecca. Čałaviek u dobrym harnitury vychodzić na pylnuju viaskovuju vulicu, bačyć praz vakno, nie dachodziačy da dźviarej pošty, tuju, na kaho čverć stahod́dzia tamu maliŭsia, i źbiantežana viartajecca da svajho aŭto. Kulminacyja. Čas nie paškadavaŭ jahonaha kachańnia. I jon nie hatovy byŭ sustrecca ź niemaładoj, pazbaŭlenaj kolišniaj pryhažości, kabietaju. Advarotnuju darohu da stalicy Savieckaj Biełarusi hieroj namahajecca trymać siabie ŭ rukach. Ale ślozy ŭvieś čas prosiacca vonki. Bolej sprobaŭ sustrecca — ź jahonaha boku — nia budzie. Jany abmianiajucca jašče niekalkimi listami. Naprykancy žyćcia jon naśpiavaje svoj kolišni junačy vierš znajomamu kampazytaru. Toj udaskanalić melodyju. I narodzicca pieśnia. A praz karotki čas naš hieroj pojdzie z hetaha žyćcia, ušanavany ŭładaju dy raśpisany ŭ školnych padručnikach. Nastaŭnica na šmat hadoŭ pieražyvie svajho paeta. Uzhadvajučy tyja dalokija pravodziny ŭ vialiki śviet kožnaha razu, kali ŭ radyjo puskajuć najpapularniejšuju pieśniu «pa zajaŭkach słuchačoŭ».

…Ja jechaŭ u Samatevičy. Na radzimu nie aŭtara «Ściaha bryhady» i «Chamucijusa», i nie pierakładčyka «Jaŭhienija Aniehina». Ja jechaŭ na radzimu čatyrnaccacihadovaha aŭtara majoj lubimaj pieśni. Ad jahonaj dački Valanciny ja viedaŭ, što Samatevičy — zabrudžanaja radyjacyjaj i ŭžo adsielenaja vioska. Ja viedaŭ, što toj staroj, dvuchsothadovaj chaty, kolišniaj karčmy, dzie žyli Kulašovy, niama. Choć novaja i składziena z tych samych biornaŭ. Ja viedaŭ, što mahu jaje nie znajści, a padkazać nia budzie kamu. Ale ŭsio heta tolki padachvočvała maju cikavaść.

Za Mahilovam patok aŭtamabilaŭ zaŭvažna radzieje. Heta samy niepapularny, a, moža, i samy biedny biełaruski rehijon. Turystami siudy nia jeduć. A paviarnuŭšy za Čerykavam na Kaściukovičy, prostaja dahetul trasa pačynaje kružlać, niby raka. Chvajovyja lasy pamału źmianiajucca listavymi, u jakich užo amal nie zastałosia listoty. I pieršaja vioska bieź ludziej daje zrazumieć, što vy ŭjechali ŭ adsielenuju zonu. Spačatku biaźludny krajavid z čornymi, niežyvymi voknami j adsutnaściu zielaniny naradžaje žadańnie jak maha chutčej prajechać praklataje miesca. Asablivy sum nahaniajuć haspadarčyja pabudovy. Iržavyja vadanapornyja viežy, karoŭniki biaz dachaŭ dy pavybivanyja šyby savieckich kantor... Mižvoli ŭźnikajuć asacyjacyi sa «Stałkieram» Tarkoŭskaha. Ja tolki paddaju hazu, i za čarhovym krutym pavarotam čarhovaj pustoj vioski ledź nie najaždžaju na niejkaha maładoha čałavieka studenckaha vyhladu. Toj siadzić na ŭzbočynie darohi, adzin na biaźludnaj vulicy, i niešta piša ŭ natatnik. Pryčym tak zasiarodžana, byccam u siabie doma. A moža jon i byŭ u siabie doma. Chto viedaje... Spyniacca ja nia staŭ. Da majoj mety zastavałasia zusim niašmat.

Pierad samymi Samatevičami — milicejski post. Ale proźvišča aŭtara lubimaj pieśni tut prahučała, jak parol. Ja ścišyŭ chutkaść i vielmi aściarožna ŭjechaŭ u viosku. Vioska akazałasia niemałym miastečkam. Tut navat zabłukać było niaciažka. Niekalki doŭhich vulic złučalisia nievialikimi j kryvymi zavułkami. Byŭ nadviačorak. Ciopłaje vosieńskaje nieba zaciahvali chmary. Ja dumaŭ pra strach, ale nijakaha strachu nie adčuvaŭ. Napieradzie była pryhažość. Pryhažość zapuścieńnia. Pryhažość uva ŭsim, što ja bačyŭ vakoł siabie. U zarosłym mocham i patreskanym ad času starym asfalcie pasiaredzinie vulicy, jakoj, zdavałasia, i kanca niama. U siam-tam rasčynienych dźviarach chataŭ. U zakinutych studniach, ź jakich daŭno ŭžo nichto nia piŭ vady. Jak, musić, niezvyčajna pavinny pačuvacca sapraŭdnyja ŭradžency hetkich adsielenych viosak, pryjaždžajučy na svaje kotliščy... Niaśpiešna špacyrujučy pa znajomych ź dziacinstva zadvorkach... Zachodziačy ŭ pustyja damy svaich siabroŭ dziacinstva, zazirajučy ŭ ciomnyja vokny svaich pieršych školnych kachańniaŭ, napaŭniajučy maŭklivy krajavid daŭno adhučałymi hałasami... Heta pavinna być fantastyčnaje pačućcio. Blizkaje da adčuvańnia viečnaści ziamnoha žyćcia. Padoranaha mienavita tabie.

Miesca kulašoŭskaha domu ja znajšoŭ dziakujučy staroj kabiecie, što vyjšła mnie nasustrač z adnaho domu. Śledam za kabietaj vybieh maładzion z holenaj hałavoj i siniaju ad tatuirovak kiściu ruki. Pačastavaŭšysia ŭ mianie paraj cyharetaŭ, jon źnik hetaksama chutka, jak i źjaviŭsia.

Toj, dziakujučy kamu ja pryjechaŭ siudy, naradziŭsia ŭ samym pryhožym samatevickim kutku. Dom staić pa-nad nievialikaj lasnoj rečkaj Čarnavutkaj. Kala samaj darohi, što viadzie z Kaściukovičaŭ na Krasnuju Haru. Lepšaha miesca dla karčmy nielha j prydumać. A na supraćlehłym baku vulicy — les, u zaraściach jakoha hublajecca raka. Z harmonijaj malunku trochi kantrastuje ciažki betonny most, pabudavany za savietami. Praz zarosły chmyźniakom dvor ja ŭvajšoŭ u chatu. Ad ludziej, što niekali žyli tut, śladoŭ zastałosia niašmat. Razłamany žalezny łožak na padłozie, daŭno astyłaja piečka, na ścianie — vyrazanaja z časopisa repradukcyja karciny «Kalumb adkryvaje Ameryku», listok kalendara za travień 87-ha hodu.

…Źjaždžać nie chaciełasia. Ja vyrašyŭ pajeździć pa hetych biełaruskich Pampejach. Pieršaje vyprabavańnie čakała mianie ŭ vyhladzie draŭlanaha masta praz Čarnavutku ŭ inšym baku miastečka. Ryzyka zvalicca z mašynaju ŭ vadu ŭ takim dziŭnym miescy dadała nieabchodnaj vastryni. Ja pieralacieŭ cieraz mastok i apynuŭsia pierad pałacam kolišnich haspadaroŭ miastečka, kniazioŭ Hałynskich. Paśla ŭ siadzibie Hałynskich zrabili miestačkovuju škołu. Ale siadziba nia tak uraziła, jak samatevickaja carkva. Jak na miastečka, dyk prosta ahromnistaja.

U niadziejnych i paŭrazburanych chramach jość niešta, čaho pazbaŭleny chramy dahledžanyja j adrestaŭravanyja. Niejkaja vieličnaja niazłomnaść, vyklik biaźlitasnamu času. U pachilenych, ale nia zvalenych burami kryžach. U nieabtynkavanych, pačarniełych viežach. U pajedzienych iržoju kupałach. I abliččy śviatych u takich chramach hladziać na ciabie z acalełych fresak bolš žyva j suvora. U takich chramach nie patrebnyja śviatary. Ja stajaŭ pasiaredzinie hetaj hramady j hladzieŭ na nieba skroź zburany hałoŭny kupał. Pakul nieba nie pačało imkliva ciamnieć.

Daroha dadomu nie padałsia doŭhaj. Doŭhim tut padałosia žyćcio, jakoje napieradzie.


Kamientary

Ciapier čytajuć

Pamiatajecie Taćcianu Zareckuju, jakaja sa skandałam zvalniałasia z Kabinieta Cichanoŭskaj? U Estonii jaje padazrajuć u machlarstvie45

Pamiatajecie Taćcianu Zareckuju, jakaja sa skandałam zvalniałasia z Kabinieta Cichanoŭskaj? U Estonii jaje padazrajuć u machlarstvie

Usie naviny →
Usie naviny

Pisaŭ u čatach pa-biełarusku i sam ramantavaŭ svajo aŭto. Kiraŭnika inavacyj IT-kampanii 4RM Systems kinuli za kraty za palityku1

Łukašenka pryjechaŭ na «raptoŭnuju» pravierku bojehatoŭnaści Uzbrojenych sił. Ministra papiaredzili a 7‑j ranicy14

Kruiz na ciepłachodzie «Biełaja Ruś» pa rekach Paleśsia kaštuje jak adpačynak u Turcyi. Ale kajuty na viasnu-leta amal vykuplenyja22

U biełaruskaj armii adpracoŭvajucca ŭdary z vykarystańniem «Pałanez-M» i «Iskander-M»1

Italija abyšła Narviehiju pa kolkaści zavajavanych miedaloŭ na Alimpijadzie2

Zialenski nie suprać refierendumu ab terytoryjach, ale pahadnieńnie pavinna zadavalniać Ukrainu5

Rasijskaje kamiedyjnaje šou «Što było dalej» moža pierajechać u Kazachstan1

U Minsku spynilisia tralejbusy na mnohich maršrutach1

Što takoje łachardziki, jakija tak lubiać na ŭschodzie Biełarusi11

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Pamiatajecie Taćcianu Zareckuju, jakaja sa skandałam zvalniałasia z Kabinieta Cichanoŭskaj? U Estonii jaje padazrajuć u machlarstvie45

Pamiatajecie Taćcianu Zareckuju, jakaja sa skandałam zvalniałasia z Kabinieta Cichanoŭskaj? U Estonii jaje padazrajuć u machlarstvie

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić