Da 170-hodździa narodzinaŭ
Litvin z baradoju Marksa
Siarhiej Bałachonaŭ
Baviačy ŭ dziacinstvie leta ŭ vioscy Rudnia-Huleva na Vietkaŭščynie, adnaho razu ja trapiŭ u pryškolnuju kačaharku. Tam, poruč z kroškaju torfu, lažała kupa ŭsialakich knih. Siarod šmatlikich “Deutsch'aŭ”, “fizykaŭ” dy “pačatkovaj vajennaj padrychtoŭki” ja raskapaŭ vokładku i frantyśpis z vyjavaj baradataha čałavieka. Sami staronki byli niekim vyrvanyja. Tady pa televizii, akurat jak ciapier mylnyja opery, biaz pamiaci krucili šmatseryjny film “Karł Marks. Maładyja hady”. Dyk mnie padumałasia, što baču jakraz jahony partret. Zirnuŭ na vokładku i ździviŭsia: “Vinceś Karatynski?! Chto heta?” Pošuki tekstu knižki byli marnyja...
Vinceś Karatynski naradziŭsia 15 červienia 1831 h., kali jašče nie paśpieła astyć zbroja vyzvolnaha antyrasiejskaha paŭstańnia. Jak šmat chto z taho pakaleńnia, Vinceś usio žyćcio baluča vahaŭsia dušoju j sercam, šukajučy adkazu na pytańnie: “Chto ja taki?” Baćka, što rana syšoŭ u lepšy śviet, ničoha rastłumačyć nie paśpieŭ. Viaskovy arhanista, jaki navučaŭ pa-polsku, z babami svaryŭsia pa-biełarusku, a žydu moh skazać kolki słoŭcaŭ na idyš, sprabavaŭ, vierahodna, vychavać chłopca palakam. Ale paetyčnaja suziralnaść vykryvała supiarečnaści, ad jakich inšym razam nie byvała spakoju: čamu na adnoj ziamli suisnujuć palščyzna j biełaruščyna? Čamu ludzi adnačasova zavuć siabie i palakami, i litvinami, a časam i rusinami? Urešcie, što ž takoje Litva sama saboju?
Znajomstva z Uładzisłavam Syrakomlem pierakanała ŭ słušnaści razvahaŭ, ale navat znany “viaskovy lirnik” nia moh raźviejać sumnievaŭ Karatynskaha, majučy ŭ sabie toj samy byćciovy kłopat. Abodva razumieli, što biełaruskaja (kryvickaja, rusinskaja) mova “takaja ž ludzkaja i panskaja”, jak i inšyja, i navat pisali na joj vieršy. Adnak, zbolšaha ŭ šufladu. A pieršy paetyčny zbornik Karatynskaha “Čym chata bahata” (1857) składajecca z polskich vieršaŭ. Zdajecca, tady nie było zahanaj vykazać pa-polsku lubaść da rodnaha kraju. Ale ci nia mučyli paeta zhryzoty j dušeŭnaja mułkaść paśla ŭsich hetych polskamoŭnych usłaŭleńniaŭ radzimy? Choć dla zaspakajeńnia takich pačućciaŭ možna było pačytać Hieorha Samuiła Bandtke, jaki śćviardžaŭ, što polskaja mova ŭ VKŁ ładna pašyryłasia jašče za časy Žyhimonta Staroha. Dziela zaspakajeńnia možna było j prosta pisać pra narod, što Karatynski j rabiŭ, źviartajučysia, chaj sabie pa-polsku, da tych, “chto ŭ škarłupie siadzieŭ sutuły”.
A padpiŭšy ŭ pačesnym tavarystvie, lha było ŭ adzin albom pisać ab “sardečnych paniach” dy ab “mužyckich panach” (“Albom Arcioma Viaryhi-Dareŭskaha”, 1858 h.), a ŭ inšy — pra łunańnie polskaha duchu (“Albom Celiny Kirkor”, 1860 h.). Akramia taho, Karatynski “pakłonna vitaje “soniečnaha” rasiejskaha imperatara Alaksandra II (1858) ź lehalnaje nahody na paŭzabaronienaj movie, kidajučy ŭ vieršavanaje vitańnie mnostva dvuchsensoŭnych vyrazaŭ i metafar. Jak razumieć poklič “bratcy, da dzieła, da dzieła!”, kali słova “dzieła” paznačała nia tolki spravu, pracu, ale jašče j zbroju? A “žaŭcieńki piasočak” u padarunak imperataru? Heta tabie nia chychi, jak kazaŭ kaliści Mialeška. Zrešty — była b achvota — metafary j ćmianaść raźlatajucca ŭ baki, a ruka vyvodzić na papiery:
Čy Boh nia źmiłujecca nad nami
I daść pahinuć pad Maskalami?...
Dzie tut sapraŭdny Vinceś Karatynski? Jon adnačasova i paŭsiul i nidzie. Paŭstańnie 1863—64 h. stałasia miažoju, kardonam, jaki adciaŭ raniejšuju epochu, kali možna było vahacca z ułasnym etnakulturnym vyznačeńniem. U 1864 h. Karatynski napisaŭ elehiju “Tuha pa čužoj staranie”, jakaja stałasia šedeŭram nacyjanalnaj patryjatyčnaj liryki XIX st. “Ja ž ziamlicu mieŭ radnuju...” Zdajecca, jašče adzin krok — i adbyłosia b pieraadoleńnie dušeŭnaha verchału, i jon nazvaŭ by siabie biełarusam, kryvičom, rusinam. Ale jon zastajecca litvinam pavodle naradžeńnia i palakam pavodle źbiehu abstavinaŭ. U 1866 h. Karatynski źjaždžaje ŭ Varšavu, uciakajučy ad siabie j rasiejskaha abvału na Biełarusi. Tolki ž ad siabie nie ŭciačeš. Pryvid “rodnaj ziamielki” nie pakidaŭ Karatynskaha da skonu. Varšaŭskija palaki nie zabyvalisia na jahonaje pachodžańnie, nazyvali “baradatym litvinom”. Mahčyma, navat barada vykonvała rolu svajho kštałtu maski. Jak kazaŭ adzin z hierojaŭ Umberta Eka, kožnaje pakaleńnie maje svajo adčuvańnie niesvoječasovaści źjaŭleńnia na hety śviet. I treba zmahčy hetuju niesvoječasovaść, kab vokładki tvaich knih nie valalisia ŭ istopkach pad tarfianoju kroškaj.
Ciapier čytajuć
Alaksandr Nadsan pieršy raz pryjechaŭ u Biełaruś paśla saraka hadoŭ emihracyi. Minskaja moładź niečakana znajšła ŭ im toje, čaho nie bačyła ŭ svaich baćkach
Alaksandr Nadsan pieršy raz pryjechaŭ u Biełaruś paśla saraka hadoŭ emihracyi. Minskaja moładź niečakana znajšła ŭ im toje, čaho nie bačyła ŭ svaich baćkach
«Kali i pryjedu ŭ Biełaruś, to ŭžo jak turyst». Arhienciniec chacieŭ zrabić biznes u Biełarusi, ale jaho vysłali za drabiazu. Ciapier dazvolili viarnucca, ale jość niuans
Kamientary