U ZŠA sapraŭdnaj litaraturnaj siensacyjaj apošnich miesiacaŭ stała historyja žančyny, jakaja raskazała pra svoj razvod paśla dvaccaci hadoŭ siamiejnaha žyćcia. Kniha ŭznačaliła śpis biestsieleraŭ The New York Times, vyklikała burnyja sprečki ŭ sacyjalnych sietkach i knižnych kłubach, a Netflix užo nabyŭ pravy na jaje ekranizacyju. Adnak razam z papularnaściu pryjšła i krytyka. Žurnalistka The Wall Street Journal Choli Pietersan ličyć, što dyskusija vakoł knihi cikavaja nie mienš za samu knihu.

Havorka idzie pra knihu «Čužyja. Miemuary pra šlub» («Strangers: A Memoir of Marriage») amierykanki Bieł Biorden. U knizie žančyna sprabuje adkazać na pytańnie, jak čałaviek, ź jakim ty pražyŭ dvaccać hadoŭ, moža raptam stać čužym.
Historyja raspadu siamji pačynajecca z telefanavańnia ad nieznajomca, jaki paviedamlaje pra raman jaje muža ź jaho žonkaj. Praź niekalki tydniaŭ užo i muž pryznajecca ŭ zdradzie i abviaščaje pra razvod. Biorden apisvaje toje, što było dalej — sudovyja sprečki, pieražyvańni dziaciej i ŭłasnuju sprobu pieraasensavać uvieś šlub, šukajučy prykmiety taho, što katastrofa naśpiavała zadoŭha da jaje pačatku.
Svaju viersiju historyi Bieł Biorden upieršyniu raskazała ŭ ese «Niaŭžo była ja zamužam za čužym čałaviekam?» («Was I Married to a Stranger?»), apublikavanym u rubrycy «Sučasnaje kachańnie» haziety The New York Times u 2023 hodzie. Praz try hady źjaviłasia kniha, jakaja niečakana stała biestsieleram.
Analizujučy pośpiech knihi, žurnalistka The Wall Street Journal Choli Pietersan adznačaje, što dla mnohich amierykanak historyja Bieł Biorden pieratvaryłasia z dramy adnoj žančyny ŭ historyju, jakuju prajšli žančyny mnohija.
«Biorden dała žančynam va ŭsioj krainie mahčymaść razam pieražyć hnieŭ, skiroŭvajučy jaho na kankretny abjekt — svajho byłoha muža.
Heta dazvalaje mnohim žančynam abjadnacca vakoł nazapašanaha dośviedu, kali ich pierabivajuć, ihnarujuć, niedapłačvajuć im i niedaaceńvajuć ich», — piša Pietersan.
Dadatkovuju cikavaść vyklikała i asoba aŭtarki. Bieł Biorden naradziłasia ŭ adnoj z samych pryvilejavanych siemjaŭ Amieryki. Pa baćkoŭskaj linii jana z dynastyi Vanderbiltaŭ, čyjo bahaćcie kaliści zrabiła ich adnymi z samych upłyvovych ludziej ZŠA. Pa matčynaj linii jana ŭnučka Bejb Pejli — śvieckaj zorki i zakanadaŭcy mod dla amierykanskaj elity ŭ siaredzinie minułaha stahodździa. Tamu dla mnohich čytačoŭ historyja Biorden razburaje ŭjaŭleńnie, byccam bahaćcie abo vysokaje stanovišča ŭ hramadstvie mohuć abaranić čałavieka ad prynižeńnia i straty kantrolu nad ułasnym žyćciom.
Razam z tym Pietersan pryznajecca, što jaje niepakoić toje, jak chutka publika vyniesła maralny prysud hierojam hetaj historyi. U masavaj śviadomaści, piša jana, muž aŭtarki pieratvaryŭsia ŭ biezumoŭnaha zładzieja, a sama Biorden — u simvał usich pakryŭdžanych žančyn. Adnak realnaść pracesaŭ razvodu zaŭsiody bolš składanaja.
Žurnalistka davodzić, što kožny raz, kali razmova zachodzić pra knihu, jana zadaje adno i toje ž pytańnie: «A što b my pačuli, kali b daviedalisia viersiju muža?» I hetaje pytańnie, pavodle jaje słoŭ, vyklikaje ŭ mnohich varožuju reakcyju. Ludzi adrazu pačynajuć pieraličvać abvinavačańni: jon had, jon chacieŭ adabrać u žonki damy, jon kinuŭ dziaciej. Žančyny ŭsprymajuć samu sprobu pahladzieć vačyma druhoha boku zdradaj žanočaj salidarnaści.

Niežadańnie pryznać isnavańnie paŭtonaŭ upłyvaje nie tolki na toje, jak my ŭsprymajem apošniuju litaraturnuju siensacyju. Taki sposab kamunikacyi — a časam i admovy ad kamunikacyi — staŭ charakternym dla ŭsioj našaj palityčnaj i hramadskaj dyskusii, piša krytyk.
Na dumku krytyka, Bieł Biorden nie chłusić. Jana prosta raskazvaje svaju historyju takoj, jakoj jaje bačyć jana.
«Miemuary — heta subjektyŭnaje pahadnieńnie pamiž aŭtaram i čytačom, a nie pakazańni pad prysiahaj u sudzie», — zaŭvažaje Pietersan i ŭ jakaści prykładu zhadvaje ŭłasny razvod.
Padčas siamiejnaj terapii kansultant pakazaŭ joj i mužu nabor draŭlanych fihurak žyvioł. Jana bačyła ŭ adnoj ź ich słana, a muž — žyrafa. Hety prosty ekśpierymient pakazaŭ, što jany spračalisia nie pra fakty, a pra roznyja interpretacyi adnoj i toj ža realnaści. Dva čałavieki hladzieli na adzin abjekt, ale bačyli zusim roznyja vobrazy.
Pietersan davodzić, što, u adroźnieńnie ad bolšaści čytačoŭ knihi, jana dobra znajomaja z asiarodździem, u jakim žyła Biorden. Jana vyrasła ŭ padobnych kołach ńju-jorkskaj elity i viedaje ludziej z atačeńnia byłoha muža aŭtarki. Tamu, śćviardžaje žurnalistka, niekatoryja epizody knihi padajucca joj praŭdzivymi, a inšyja — nie zusim.
Pietersan źviartaje ŭvahu, što Biorden pryhoža pabudavała miemuary jak svojeasablivy finansavy tryler, dzie čytač pavinien pieražyvać za žančynu, jakaja moža paśla razvodu stracić usio. Ale heta niapraŭda.

Žurnalistka nahadvaje, što praź niekalki miesiacaŭ paśla vychadu knihi The New Yorker apublikavaŭ materyjał pra finansavaje stanovišča Biorden. U artykule paviedamlałasia, što aŭtarka źjaŭlajecca bienieficyjaram siamiejnaha trastu na 63 miljony dalaraŭ, ź jakich kala 45 miljonaŭ pavinny byli adyści joj i bratu paśla śmierci mačachi.
Tamu Pietersan zadajecca pytańniem: čamu ž tady mnohija žančyny tak lohka vierać, što Biorden apynułasia na miažy finansavaj katastrofy? Čamu adnoj kryŭdy zamała, a spatrebiłasia jašče i historyja pra toje, što jaje pakinuli biez kapiejki za dušoj?
Na jaje dumku, reakcyja hramadstva moža być źviazanaja nie stolki z historyjaj kankretnaha šlubu, kolki z bolš šyrokim adčuvańniem žanočaha biaśsilla.
Pietersan źviartaje ŭvahu, što ŭ realnaści Biorden paśla razvodu atrymała vyhadnaje pahadnieńnie pra padzieł majomaści, maje va ŭłasnaści dva damy i atrymlivaje značnyja vypłaty na dziaciej. Były muž žyvie za paru kvartałaŭ i praciahvaje bačycca ź dziećmi, choć i nie tak časta, jak chaciełasia b aŭtarcy.
Pietersan papiaredžvaje žančyn-čytačak: nie varta aŭtamatyčna i niekrytyčna ŭstavać na abaronu luboj žančyny, jakaja zajaŭlaje pra pieražytuju niespraviadlivaść. Śviet nie čorna-bieły, i ŭ žyćci byvajuć roznyja situacyi.
Jana zaklikaje pamiatać, što ŭ sučasnym śviecie žančyny stali «hałoŭnymi architektarami siamiejnaha i sacyjalnaha paradku» i vałodajuć «vielizarnym, časam navat pužajučym kantrolem nad tym, kim vyrastajuć našy dzieci i jak pavodziać siabie našy partniory».
«Jak nacyi nam treba nanova navučycca pavažać supraćlehły pohlad na adnu i tuju ž prablemu, pryznać, nakolki dziŭnymi, razbałansavanymi i dahmatyčnymi my stali, i nabracca mužnaści adkryta nie pahadžacca adzin z adnym. Kali my zdolejem pryniać chacia b heta, my pierastaniem być takimi «čužymi» adzin adnamu», — reziumuje Pietersan.
Kamientary