Źmicier Daškievič: Ty nie maješ prava intaresy Biełarusi stavić vyšej za siamju
U novym vypusku prajekta «TOK» były palitviazień i lidar «Maładoha frontu» Źmicier Daškievič padzialiŭsia vielmi asabistymi i balučymi momantami, jakija jon pieražyŭ u źniavoleńni.

Źmicier zhadaŭ vypadak, pra jaki daviedaŭsia ź lista, što jamu napisała žonka Nasta. Pa jaho słovach, hety vypadak «prosta źbiŭ z noh» jaho i prymusiŭ pieraacanić svajo žyćcio.
U svaim liście Nasta raskazała pra vypadkovuju sustreču z susiedkaj, jakaja paspačuvała, jak joj ciažka adnoj spraŭlacca ź dzietkami, pakul muž za kratami. Nasta pahadziłasia, što sa Źmitrom było praściej. Ale ich syn David, jakomu tady było kala 7 hadoŭ, zapiarečyŭ maci: «Niapraŭda, tata kali byŭ z nami, jon uvieś čas pisaŭ listy».
«Mianie heta tak udaryła ŭ kamiery. Razumieješ, voś što dzicia zapomniła, jak jon heta pieražyvaŭ. Tabie zdajecca, heta śviataja sprava, treba napisać ludziam, padtrymać, a ty zaniadbaŭ svajo dzicia. I jon uzhadvaje tam praz hod: «Tata listy pisaŭ». Jon chacieŭ, moža, niedzie tam pahulacca ci kab ja jamu čas pryśviaciŭ, a ja ŭvieś volny čas paśla pracy siadaŭ i pisaŭ. (…)
Heta razumieńnie hadami da mianie prychodziła, nakolki siamja važniejšaja za luby aktyvizm. Kali ty zaniadbaŭ svaju siamju svaim aktyvizmam — heta ŭsio marna, heta moža być niapravilnaje ŭkładańnie.
Choć tabie zdajecca, što ty robiš śviatuju i važnuju spravu. I jana sapraŭdy śviataja i važnaja. Ale ty nie maješ prava, ty nie možaš jaje rabić koštam svajoj siamji. Ja, na žal, časta ŭ hetym hrašyŭ. Koštam svajoj siamji ja zmahaŭsia za Biełaruś i pryśviačaŭ siabie zmaharam».
Pa słovach Źmitra, hałoŭnaj navukaj apošnich hadoŭ stała razumieńnie: «Ty nie maješ prava intaresy Biełarusi i Biełaruś stavić vyšej za siamju. Pieršaje, što ty pavinien rabić, i pieršaje, dziela čaho ty pavinien achviaravacca, — heta dla svajoj siamji. I tolki paśla hetaha ty možaš niešta rabić dla Biełarusi».

Daškievič pryznajecca: paśla prysudu ŭ 2022‑m jamu jašče zdavałasia, što možna prosta adsiedzieć termin i viarnucca dadomu, što teror skončycca sam saboj. Adnak za niekalki hadoŭ źniavoleńnia było šmat dzion, jakija jon nazyvaŭ «samy žachlivy dzień u maim žyćci». I hetymi dniami byli dni, kali jaho pieraaryštoŭvali ŭ toj momant, kali jon pavinien byŭ vyjści na volu.
«Voś ja pavinien byŭ vychodzić, žonka, dzieci čakajuć mianie doma. Mnie branzalety na ruki na KP. «Dzieci, tata vaš siońnia nie pryjdzie». Dzieci ŭ ślozy: «A zaŭtra?» — «I zaŭtra nie pryjdzie». — «A kali pryjdzie?» Heta byli strašnyja, strašnyja dni. Nu, my ŭsio prajšli, słava Bohu.
I dziakuj kožnamu čałavieku, jaki padtrymlivaŭ nas, maliŭsia, karmiŭ našu siamju, dapamahaŭ. Heta mnohija-mnohija ludzi, jakija nieśli sa mnoj hety kryž, jakija hadavali maich dzietak, padtrymlivajučy i znachodziačysia ŭ Biełarusi, i znachodziačysia ŭ vyhnańni», — kaža były palitviazień.
Kamientary
Usio pravilna. Asabliva, kali ŭ ciabie čaćviora maleńkich dziaciej. Treba vyhadavać dziaciej.
Ale ŭ sapraŭdnaj palitycy ŭsio naadvarot. Intaresy krainy, za jakuju palityk biare adkaznaść, ŭ palityka pavinny być vyšej za siamju. Tolki tady možna iści ŭ palityku. Achviaravaŭšy ŭsim svaim samym blizkim.
Vyvad: u palityku pavinny iści ludzi, jakija ŭžo vykanali doŭh pierad blizkimi. Ludzi 45-50+ hadoŭ.
Astatnija, bolš maładyja, pavinny ŭ ich vučycca, u vopytnych ludziej, i rychtavacca da prychodu ŭ palityku.
Palityk pavinien faktyčna adračysia ad svajoj siamji, kali jon kiruje dziaržavaj. Inakš biada ŭsiamu narodu.
Palityka - vyšejšaja forma hramadskaj dziejnaści. Dzie nie pavinna być miesca emocyjam, zaležnaściam ad inšych i asabistych pytańniaŭ.
Plusam źjaŭlajecca toje, što ludzi bačać jaho vyniki: zdarovaja siamja, razumnyja paśpiachovyja dzieci, a raz zmoh na madeli svajoj siamji zrabić paśpiachovaje kamjunici, značyć i na ŭzroŭni krainy zmoža.