«Łukašenka nazvaŭ nas deziercirami». Historyja biełaruski, jakaja ŭ 1970‑ja ŭciakła ź biełaruskaha kałhasa ŭ Litoŭskuju SSR
Turmonty (Turmantas) — adzin z apošnich litoŭskich nasielenych punktaŭ pierad biełaruskaj miažoj — siońnia naličvaje kala 200 žycharoŭ. Značnuju častku ź ich składajuć vychadcy ź Biełarusi, jakija pierajechali siudy jašče za savieckim časam. Adna ź ich — 74‑hadovaja Kaciaryna Sas.

Jana pierajechała ź biełaruskaj vioski ŭ Litoŭskuju SSR jašče ŭ 1972 hodzie razam z usioj svajoj siamjoj. U hutarcy z «Biełsatam» biełaruska raskazała, u čym była pryčyna adjezdu, jak išło žyćcio na novym miescy, kolki składaje piensija ŭ Litvie i jakuju sapraŭdnuju biełaruskuju viaskovuju stravu hatuje dahetul, piša «Biełsat».
«Žanicha i niaviestu niaśli na plačach, bo nie było darohi, hraź»
Miastečka, u jakim žyvie Kaciaryna, prymykaje da łatvijskaj miažy, a ŭsiaho za 120 kiłamietraŭ adsiul pačynajecca Vierchniadźvinski rajon Biełarusi. Jašče ŭ savieckija hady pasiołak Turmantas mieŭ važnaje značeńnie dziakujučy čyhunačnaj stancyi — praź jaho prachodziła bahata ciahnikoŭ. U 1995 hodzie Turmontam navat nadali haradski status, ale praz čatyry hady jon jaho straciŭ, bo nasielnictva tut pačało imkliva skaračacca.
U nasielenym punkcie — šmat biełarusaŭ, jakija pierajechali siudy jašče za savieckim časam. Dla šmat kaho ź ich Litva stała domam. Siudy Kaciaryna pierajechała razam sa svajoj siamjoj ź vioski, što znachodziłasia za vosiem kiłamietraŭ ad Vidzaŭ, na Brasłaŭščynie. Žančyna raskazvaje, što pryčynaj pierajezda stała ciažkaja praca ŭ biełaruskim kałhasie:
«Vioska była takaja, što treba było vosiem kiłamietraŭ iści da centralnaj siadziby. Muž pracavaŭ šafioram, vaziŭ lon u Druju. A heta ž biez daroh, ich tady nie było, pa hrazi, muž pryjazdžaŭ «biez ruk». A ja tady nie pracavała, ź dziciom była…
Pamiataju, jak na došcy vyviešvali zarobak — 1 rub. 83 kap. A byvała i 60, i 90 kapiejek. Heta ŭžo paśla tych «pałačak» (pracadzion. — red.). Čamu takaja roźnica była — nie viedaju. Pra ŭładu tady nie dumali: skazali — zrabiŭ. Ciapier možna skazać, što ŭłada vinavataja, a tady… chto jaho viedaje. Jak žyli, tak i žyli».
Pavodle ŭspaminaŭ biełaruski, ludzi paśla vajny radavalisia ŭžo tamu, što jana skončyłasia. Ale lohkim žyćcio nie stała. U 1960-ja, raskazvaje Kaciaryna, u vioskach nie chapała chleba, ludzi łajali Mikitu Chruščova, stajali ŭ čerhach, a ŭ kramach była ciskanina.

Kaciaryna zhadvaje, jak niezadoŭha da ich pierajezdu ŭ vioscy hulali viasielle. Dla taho, kab pryvieźci ludziej uziali husieničny traktar, ale i jon zahłuch u hrazi, tamu žanicha i niaviestu nieśli na plačach, kab tyja nie vypackalisia ŭ hrazi, — apisvaje jana situacyju z darohami ŭ vioskach u tyja časy.
«Dyk voś u Litvie ŭ nas žyła svajačka, jana i prapanavała: «Što vy budziecie tut pa hrazi pa kalena chadzić, davajcie ŭ Litvu». Raskazała, što tut dom pradajecca, my jak maładyja tak i rvanuli. Babuli ŭžo tady było pad sto hadoŭ, mama lažačaja, invalidka, baćka ŭžo byŭ na piensii — my ŭsich zabrali z saboj».
Sklep kapać — tałaka, dach rabić — tałaka, drovy — tałaka, siena kasić — tałaka»
Na novym miescy muža Kaciaryny adrazu ŭziali pracavać šafioram. Pavodle śpiecyjalnaści biełaruska była malarom, u toj čas miascovy kałhas budavaŭ kantoru, i kali budynak užo ŭźviali, Kaciaryna zaniałasia jaho azdableńniem. Da hetaha ž pracavała ŭ palavodstvie. Žyła siamja na chutary za siem kiłamietraŭ ad Turmantasu.
U Biełarusi, pavodle jaje surazmoŭcy, mahčymaściaŭ dla ŭłasnaj haspadarki amal nie było: dazvalali mieć tolki 25 sotak ziamli, i na hetym usio — raźvivacca było niemahčyma. Paśla pierajezdu ŭ Litvu situacyja źmianiłasia: maładyja i poŭnyja sił, jany adrazu ŭzialisia za pracu i pačali vieści haspadarku. Trymali karoŭ, aviečak, zajmalisia śvinahadoŭlaj. Jany šmat pracavali i vykarystoŭvali kožnuju mahčymaść zarabić — navat vazili jabłyki na prodaž u Leninhrad.
«U nas tut taki kutok byŭ biełaruski, — raskazvaje Kaciaryna. — Voś u Bahdaniškach siemjaŭ siem ź Biełarusi pryjechała. My družnyja byli, razam budavalisia. Pa-biełarusku heta nazyvałasia «tałaka»: sklep kapać — tałaka, dach rabić — tałaka, drovy — tałaka, siena kasić — tałaka. Biełarusy vielmi družnyja ludzi. My takimi i zastalisia».
Nazad u Biełaruś, pavodle jaje, amal nichto nie viartaŭsia. Tolki syn adnaho susieda ažaniŭsia ź biełaruskaj i zastaŭsia tam žyć. Astatnija zastalisia ŭ Litvie, bo, jak kaža Kaciaryna, tut było lahčej.
Paźniej, kali pačałasia mielijaracyja i chutary pačali pierasialać u pasiołki, siamja pierajechała ŭ Turmantas. Tam jany pabudavali ŭłasny dom.
Paśla raspadu Savieckaha Sajuza muž Kaciaryny prapanoŭvaŭ viarnucca ŭ Biełaruś. Ale ŭ 1989‑m pamierła dačka, i biełaruska nie zachacieła pakidać mahiłu:
«I dobra, što nie pajechali, bo tut my «akupanty», a tam — «dezierciry». [Łukašenka] Pan skazaŭ: «Pabiehli dezierciry — było drenna, usie rvali ŭ Jeŭropu, a ciapier nazad biažycie». Nu, nie chaciełasia być dezierciram. Choć i «akupantami» tut nazyvali. Ale ciapier užo ŭsio narmalna, nichto nas tak nie nazyvaje. My pryžylisia, žyviom, i ŭsio dobra, dziakuj Bohu. Možna žyć. Tolki ŭzrost padvodzić».
«Słuchaju Svabodu, «Nastojaŝieje vriemia», ale tut ža ŭ mianie i biełaruskija dziaržaŭnyja kanały jość»
Piensija Kaciaryny ŭ Litvie składaje 470 jeŭra (kala 1570 rubloŭ). Kaža, što hetaha chapaje, kali žyvieš na vioscy — maješ svoj dom, aharod. Dziaciej u Kaciaryny ciapier nie zastałosia, u hetym hodzie skanaŭ i syn biełaruski.
«Tamu ciapier pierajazdžaju ŭ Łatviju, Daŭhapiłs. Tam u mianie siastra, usia radnia. Tudy i jedu, bo tut adna. Nie viedaju, jak ja tam pryžyvusia. Mnie ŭ horadzie ciažka. Pajedu — i stamlajusia. A tut vyjšaŭ u vioscy — dychaj, idzi kudy chočaš. Kijki ŭ ruki — i pajšoŭ hulać. Horad nie dla mianie. Ja sielski žychar. Aharod pasadzić — heta ž zadavalnieńnie. Pajšoŭ, pakapaŭsia ŭ ziamli, enierhii nabraŭsia. A pieršaja pamidorka ci kłubnička — heta ž ščaście», — kaža jana.
U Biełarusi ž blizkich rodnych užo nie zastałosia. Mahčyma, niedzie jość dalokija plamieńniki ci stryječnaja radnia, ale suviazi ź imi niama.
Apošni raz u Biełarusi Kaciaryna była ŭ 1988 hodzie. Pa pradukty ci bienzin, jak rabili niekatoryja žychary pamiežnych viosak paśla, taksama nie vybiralisia:
«Nam tut usiaho chapała. A kali muž pamior, to i mašyny ŭžo nie stała».
Siońnia jana sočyć za biełaruskimi navinami, ale pryznajecca: nie zaŭsiody razumieje, kamu možna vieryć.
«Słuchaju Svabodu, «Nastojaŝieje vriemia», ale tut ža ŭ mianie i biełaruskija dziaržaŭnyja kanały jość, tam zusim inšaje, paraŭnoŭvaju. Ale kamu vieryć — nie viedaju. Zastajusia pry svaim mierkavańni. Viedaju, što jość palitviaźni. Paśla 2020 hoda šmat kaho pasadzili. Dumaju, ciapier užo častku vypuścili. Łukašenka siabie zaścierahaje — trymaje vorahaŭ dalej.
Ale ja, kaniečnie, viedaju, što takoje represii. Mamy brat słužyŭ u polskaj Armii Krajovaj, dyk jon da 1965 hoda nie moh pryjechać u Biełaruś. Navat proźvišča mianiaŭ. Voś tak było», — razvažaje jana.
«Poliŭka i hulbišniki, apošniaje ja i ciapier rablu»
Kali razmova zachodzić pra mahčymuju vajnu, Kaciaryna adkazvaje, što nie vieryć u jaje pačatak:
«Ludzi nie takija durnyja, kab pačynać vajnu. Pamiać zastałasia: vajna — heta śmierć i kroŭ. Majo mierkavańnie — nie budzie vajny. Dumaju, pakul jość Łukašenka — jon vykrucicca. Jon chitry, i vašym, i našym. Pakul jon jość — nie budzie. A dalej chto viedaje».

Kali pytaješsia, pry jakoj uładzie joj žyłosia lepš, jana paśla paŭzy adkazvaje:
«Za Brežnievym. Bo była maładaja. Pracavali, usiaho chapała. Hrošaj było šmat, ale kupić nie było čaho. A ciapier… Ja stolki ŭładaŭ pieražyła. U Litvie jany mianiajucca, jak dymka: prajšli — i ŭsio, i ŭ tvar navat nie zapomniŭ».
Niahledziačy na bolš jak paŭstahodździa žyćcia ŭ Litvie, Kaciaryna pa-raniejšamu ŭvažaje siabie biełaruskaj. Biełaruskuju movu razumieje, čytaje svabodna i navat pierachodzić z rasijskaj movy, na jakoj my ź joj razmaŭlali, na biełaruskuju.
«Ja siabie biełaruskaj adčuvaju. Voś pražyła tut z 1972‑ha — zvarjacieć, kolki hadoŭ. A ŭsio roŭna majo tam, biełaruskaść uva mnie zastałasia», — kaža jana.
Ź biełaruskaha najbolš vyrazna ŭ pamiaci ŭ Kaciaryny — viaskovyja stravy. Jana zhadvaje hulbišniki i poliŭku:
«Biełaruskaja poliŭka — heta baćka lubiŭ. Bujna parezanaja bulba, vada, cybula, chleb, razmočany ŭ vadzie, i ŭsio heta tudy. Kali byŭ post, tak jeli. A hulbišniki ja i ciapier rablu. Heta nie draniki. Heta varanaja bulba, taŭčecca, potym robiacca takija aładki, načyniajucca morkvaj, kapustaj ci jašče čym i smažacca na suchoj patelni».

U Turmantasie, dzie žyvie biełaruska, jość dźvie carkvy — katalickaja i staraabradnickaja. Kaciaryna adnosicca da apošniaj. Vieru, kaža jana, dapamahli zachavać siamja i dom: baćki byli vierujučyja, babula taksama, abrazy zaŭsiody stajali ŭ chacie. Ale saviecki čas pakinuŭ u pamiaci balučy epizod.
«Kali prymali ŭ pijaniery, u mianie na šyi byŭ kryžyk. I prymusili jaho źniać. Heta była takaja trahiedyja dla dziciaci! I hałoŭnaje — kryžyk mnie nie addali. Źniali — i ŭsio, halštuk paviazali. Heta byŭ žach niejki», — zhadvaje jana.
Potym, užo padletkam, sumniavałasia: jość Boh ci niama. Ale z časam, kaža Kaciaryna, znoŭ viarnułasia da viery.
Razvažajučy pra vyprabavańni, jakija vypadajuć biełarusam, jana nie daje hučnych adkazaŭ. Kaža prosta:
«Chto ciahnie voz — na taho i kładuć, koń ciahnie — jamu jašče bolš pakładuć. Tak i Boh, napeŭna, na biełarusaŭ», — dzielicca jana svajoj mudraściu.
Ciapier čytajuć
Pamiatajecie Daniiła z Ofisa Cichanoŭskaj, jakomu za dva dni sabrali hrošy na ankałahičnuju apieracyju? Jamu napisaŭ toj samy adnakłaśnik, jaki jaho ŭdaryŭ — z čaho ŭsio i pačałosia
Kamientary
[Zredahavana]