«Tak akazałasia lepš, pravilniej nie tolki dla mianie, dakładniej, nie dla mianie».

Niekalki dzion tamu Mikoła Statkievič u svaim telehram-kanale apublikavaŭ pytańnie ad byłoha siabra partyi. Častka pytańnia tyčyłasia «peŭnaha demakratyčnaha resursa», «aryjentavanaha na nacyjanalnuju kulturu». U pryvatnaści, što «videakanał hetaha resursu rehularna daje słova danosčycy, z-za jakoj byli źniavolenyja jaje kalehi». U pytańni taksama zhadvałasia «vyzvalenaja palitźniavolenaja, jakaja pryznajecca ŭ supracoŭnictvie sa svaimi katami, uchvalaje ich, dy jašče zajaŭlaje, što nichto nie maje prava papiknuć jaje hetym».
Padobna, što razmova išła pra Volhu Łojku i Nastu Łojku — tak byli interpretavany ich intervju.
Mikoła Statkievič na heta adkazaŭ, što nikoli nie papikaŭ i nie papiknie nikoha, chto dziela svajoj svabody padpisaŭ niejkaje «prašeńnie», a naadvarot, zaŭsiody radujecca, što dla niekaha skončyłasia turemnaje piekła.
«Inšaja sprava, kali dziela vyzvaleńnia niechta idzie na danosy, na stukactva. Liču, što heta najvialikšaja podłaść — abmieńvać svaju svabodu na svabodu inšych ludziej. Danosčyki dla mianie padonki, ź jakimi ja nie maju nijakich spraŭ. Tyja, chto paturaje im, tyražuje ich pohlady ci žyćcio, narmalizuje ich podłaść. Mabyć, u dušy «narmalizataraŭ» taksama jość niešta padobnaje. (…)
Što tyčycca apraŭdańnia ŭłasnych kataŭ, to mižvoli ŭ hałavu prychodzić ubačanaje u dziacinstvie — jak sabaka liža boty haspadaru, kali toj bje jaho. Što ž treba zrabić z čałaviekam, kab davieści jaho da stanu taho sabaki?»
Reahujučy na paproki Statkieviča ŭ svoj bok, Volha Łojka zaŭvažyła, što krytyka z boku Statkieviča jaje chutčej raduje, bo śviedčyć ab tym, što turma nie źmianiła palityka.
«Mahu jašče raz paŭtaryć, što ad maich asabistych dziejańniaŭ nivodzin supracoŭnik Tutbaja ci niejki inšy supracoŭnik nie paciarpieŭ. U mianie była mahčymaść nie ŭdzielničać u hetym filmie. Było b horš… Voś prosta kalektyŭny rozum prymaŭ rašeńnie. Dziakuj tym, chto ŭdzielničaŭ. Tak akazałasia lepš, pravilniej nie tolki dla mianie, dakładniej, nie dla mianie. Prosta zaraz jość niejkija rečy, jakija niemahčyma rastłumačyć całkam. I miantoŭ treba słuchać mienš», — davodzić Łojka.
Volha davała intervju dziaržaŭnamu kanału, kali była ŭ Biełarusi i častka jaje kaleh zastavalisia ŭ SIZA. Pa jaje słovach, pieršym, chto joj pazvaniŭ paśla vychadu prapahandysckaha filma, byŭ muž Maryny Zołatavaj Vasil. U jaho acency vykazvańni Łojki byli «zvyčajnym buchcieńniem najomnaha supracoŭnika».
«Usim zrazumieła, što sprava Tutbaja sa mnoj nijak nie źviazanaja, što mahčymaści niejak paŭpłyvać na supracoŭnikaŭ u mianie byli vyklučna minimalnyja, i dziakuj bohu, što ja zmahła imi skarystacca tak, jak zmahła. Ja spadziajusia, što potym hetuju historyju my raskažam u farbach, jana vielmi takaja zabaŭnaja ŭvohule, ale davoli składanaja», — zaŭvažyła Volha Łojka.
Što tyčycca Maryny Zołatavaj, to, pa słovach Łojki, u byłoj hałoŭnaj redaktarki Tut.by da jaje pretenzij niama.
Pravaabaronca Nasta Łojka ŭ svaim pieršym intervju paśla źniavoleńnia tłumačyła svaju pazicyju da siłavikoŭ:
«Vy mnie zrabili baluča, ale ja hatovaja zabycca, daravać vam heta i nie pryhadvać. Jany ž kažuć, što dali nam šaniec. «Pamiłoŭka» — šaniec na novaje lepšaje žyćcio. My — abjekt handlu. Nam dali šaniec tym, što nas pradali i dazvolili nam vyjechać. Navat nie dazvolili, nas prymusova vyvieźli. Ale ja im taksama dam šaniec, ničoha kiepskaha pra ich nie skažu. Jany rabili svaju pracu, jany rabili pracu jak umieli i ličyli patrebnym. Kiepska heta ci dobra, efiektyŭna ci nieefiektyŭna — pakaža čas, i tady sapraŭdy zmožam razmaŭlać. Zaraz ja nie baču sensu pra heta kazać».
Nasta Roŭda zaŭvažyła, što nie razumieje takoj pazicyi i paraŭnała jaje z padobnymi vykazvańniami Maryi Kaleśnikavaj.
«Mnie zdajecca, što jany vielmi padobnyja (…) praz toje, što jany tak nie chočuć pakazacca słabymi, tak chočuć pakazać, što na ich heta nijak nie paŭpłyvała, ich heta nie złamała, ich heta nie źmianiła, nie chočuć asudžać i ŭvohule viartacca da hetaj temy», — vykazała svajo mierkavańnie Roŭda.
Adnak Volha Łojka prapanavała inšaje bačańnie. Jana raskazała, što mnohija vyzvalenyja palitviaźni, ź jakimi jana razmaŭlała, śviadoma vybirajuć maŭčańnie abo strymanaść u słovach, bo dali abiacańnie zrabić usio mahčymaje dla tych, chto zastaŭsia za kratami.
«Zaraz važna dastać astatnich. Ja abiacała, što ja pasprabuju što-niebudź dla ich zrabić. (…) My potym raskažam pra svaje boli i prablemy», — tak, pavodle Volhi, hučyć matyvacyja tych, chto apynuŭsia na voli.
Nasta Roŭda, sa svajho boku, ahučyła papularnuju ŭ hramadstvie dumku ab tym, što takaja pazicyja moža być škodnaj. Jana zaŭvažyła, što kali zachodnija partniory zmahajucca za vyzvaleńnie biełarusaŭ, a sami achviary paśla vychadu paźbiahajuć temy katavańniaŭ, heta moža stvaryć iluziju «narmalnaści» ŭmoŭ utrymańnia i dematyvavać mižnarodnuju supolnaść.
«Jana ž nie kaža, što było narmalna. Jana kaža: «Ja nie chaču raskazvać pra toje, jak heta było». (…) Taja ž Nasta Łojka ŭ intervju svaim fiksuje, što paśla taho, jak vyjšli papiarednija hrupy viaźniaŭ, jakija płakali navat, raskazvajučy pra toj dośvied strašny, jaki im daviałosia pieražyć, umovy palepšali. Umovy vyvazu palepšali, tamu što śviet pabačyŭ, jakoje heta piekła», — paryravała Volha i zaklikała hramadstva da bolšaj empatyi i razumieńnia:
«Davaj čałavieku, jaki voś tolki vyjšaŭ z takich strašnych umoŭ, damo troški kisłarodu, troški prastory, troški mahčymaści adčuć siabie ŭ biaśpiecy, adčuć, što ty nie abjekt ździekaŭ, nie abjekt chiejtu, nie abjekt pretenzij. Što ty možaš papravić zdaroŭje, ty možaš pahavaryć pra štości ź psichołaham, ty možaš daviedacca va ŭsich svaich blizkich, što adbyłosia za hety čas, ty možaš z usimi ŭbačycca, zrazumieć, na jakim ty śviecie znachodzišsia, i potym, mahčyma, ty budzieš hatovy da hetaha. Ludzi nie hatovyja raskazać pra toje, što ź imi było, prosta pa našym zapycie».
Dla tłumačeńnia hetaj zakrytaści Volha vykarystała mietafaru «mužčyny ŭ doktara»: čym bolš čałaviek pryzvyčaiŭsia być «žalezabietonnym» i trymać usio na svaich plačach, tym ciažej jamu pryznacca, što ŭ jaho choć niešta balić i choć niešta jaho turbuje.
-
Nasta Rahatko: Usich, chto suprać udziełu biełarusaŭ u iventach rasijan, ja čakaju ŭbačyć na kirmašach polskich, brytanskich, ispanskich
-
Čamu «Naša Niva» tak časta piša pra Pratasieviča? Patłumačyła Roŭda
-
Statkievič asudziŭ pavodziny troch byłych palitviaźniaŭ. Zdajecca, heta Pratasievič, Volha Łojka i Nasta Łojka
Pamiatajecie Daniiła z Ofisa Cichanoŭskaj, jakomu za dva dni sabrali hrošy na ankałahičnuju apieracyju? Jamu napisaŭ toj samy adnakłaśnik, jaki jaho ŭdaryŭ — z čaho ŭsio i pačałosia
Kamientary