«Byvajuć prosta bolevyja zapoi. Kali ty z bolu nie vyłaziš…». Halina Kazimiroŭskaja — pra baraćbu z ankałohijaj, chimijaterapiju i toje, čamu nie ŭmieje prasić dapamohi
Stvaralnica «Volnaha choru» jašče dziesiać hadoŭ tamu daviedałasia, što maje hienietyčnuju mutacyju i spadčynnuju schilnaść da ankałohii. Peŭny čas jana žyła ŭ čakańni chvaroby, potym strach nibyta adstupiŭ, a sioleta ŭ Haliny vyjavili ahresiŭnuju formu raku. Jaje siabry adkryli dla jaje terminovy zbor. U intervju «Biełsatu» jana raskazała, jak prymała dyjahnaz, što dla jaje siońnia hałoŭnaja apora i jaki ciapier płan lačeńnia.

«Dumała: nu, napeŭna, kali dahetul nie zachvareła, moža, užo i nie budzie»
Pra dyjahnaz Halina Kazimiroŭskaja daviedałasia sioleta na pačatku studzienia. Jana namacała, jak jana kaža, «niejkuju štuku» i źviarnułasia da terapieŭta. Pa prośbie Haliny my nie nazyvajem łakalizacyju puchliny i miedycynskija padrabiaznaści. Da siaredziny lutaha ciahnułasia dyjahnostyka: bijapsii, dadatkovyja UHD, pravierki, u tym liku kaściej. Pa vynikach jana daviedałasia, što ŭ jaje ankałohija ahresiŭnaj formy. Jaje znajšli svoječasova: na rańnim etapie, mietastazaŭ niama.
U vypadku Haliny rak źviazany z hienietyčnaj mutacyjaj, a nie z harmanalnymi faktarami. Pra mutacyju jana daviedałasia daŭno — paśla śpiecyjalnaha hienietyčnaha testu, jaki pakazaŭ spadčynnuju schilnaść da ankałahičnych zachvorvańniaŭ.
Pieršyja hady paśla testu Halina bajałasia i čakała, što chvaroba moža pryjści. Potym, paśla 40 hadoŭ, strach nibyta adstupiŭ.
«Ja dumała: nu, napeŭna, kali dahetul nie zachvareła, moža, užo i nie budzie. Vyrašyła nie čakać i nie bajacca. A jano mianie nahnała», — kaža jana.
Daktary raili rehularna praviaracca — prykładna dvojčy na hod. Halina pryznaje, što nie zaŭsiody była ŭ hetym dyscyplinavanaj. Ale adrazu dadaje: u jaje vypadku navat rehularnyja pravierki nie davali b poŭnaj harantyi, bo puchlina rasła vielmi chutka.
«Ty možaš zrabić pravierku ŭ vieraśni, u ciabie ŭsio dobra, a hetaja štuka vyrastaje za niekalki tydniaŭ u śniežni. Nijakaja pravierka nie daje harantyi, što ty złoviš heta ŭ patrebny čas», — kaža jana.
Rašeńnie pačać mienavita z chimijaterapii, a nie z apieracyi, daktary patłumačyli ahresiŭnaściu puchliny i hienietyčnym faktaram. Pavodle Haliny, puchlina rasła vielmi chutka: kali jaje znajšli, jana ŭžo była kala troch santymietraŭ. Kali b spačatku zrabili apieracyju, arhanizmu spatrebiŭsia b čas na adnaŭleńnie, i chimiju nielha było b pačać adrazu. Za hety čas, tłumačyli daktary, patencyjnyja rakavyja kletki mahli b paśpieć aktyvizavacca.
«Sam rak u mianie chutka množycca i moža chutka raspaŭsiudžvacca. Tamu mnie vielmi pašancavała, što jaho znajšli na toj stadyi, kali jašče niama mietastazaŭ. Prynamsi, ich nie bačna. Ź mietastazami nielha całkam supakojvacca: kab jany stali bačnyja, patrebny čas. Tamu daktary i pajšli takim šlacham: spačatku chimijaterapija, a paśla budzie apieracyja, znoŭ chimija i radyjoterapija. Kali rak užo paśpieŭ dać niejkija nastupstvy, chimija pavinna adrazu heta spynić», — tłumačyć jana.

«Chacieła prosta rvanuć dadomu, u Biełaruś»
Svajoj hałoŭnaj aporaj ciapier Halina nazyvaje svaich dziaciej. Im 14 i 17 hadoŭ, i paśla dyjahnazu jany šmat uziali na siabie: dapamahajuć pa domu, u bytavych spravach, padtrymlivajuć emacyjna. Jana kaža, što navat nie ŭjaŭlała, što jany nastolki darosłyja.
Razmova ź dziećmi pra jaje stan stała adnym z samych balučych momantaŭ. Jana doŭha nie mahła vymavić usłych słova «rak» — ni dzieciam, ni siabram, ni samoj sabie. Nie chacieła «abviaščać» pra chvarobu i nieści heta ŭ publičnuju prastoru. Pieršy miesiac, pryznajecca Halina, jana nibyta admaŭlałasia prymać toje, što adbyvajecca.
«Chadziła na pracu, navat kancerty arhanizoŭvała. Ale pałova hałavy ŭžo była ŭ hetych dumkach. Prahučała nie jak zvyčajnaja chvaroba, ź jakoj treba zmahacca, a jak čornaja mietka. Nibyta ŭsio: tabie kapiec, ty pamreš. U mianie byŭ vielmi emacyjna niestabilny stan. Chacieła prosta rvanuć dadomu, u Biełaruś, bo zdavałasia: voś pryjedu — i ŭsio niejak vyrašycca. I dumki pra toje, što ja nie chaču pamirać na čužynie. Taksama pra dziaciej, jak jany bieź mianie buduć, jak tut zastanucca.
Heta była takaja dziciačaja reakcyja admaŭleńnia: «nie majo, heta nie ja, vy žartujecie, adstańcie». Ciapier užo bolš pa-darosłamu: pryniała heta — i ŭsio. Ja pracuju nad tym, kab stać zdarovaj», — kaža jana.
Z pačatku sakavika Halina chodzić na chimijaterapiju raz na tydzień. Całkam joj pryznačyli 16 kursaŭ da asnoŭnaha etapu apieracyjnaha lačeńnia. Na momant razmovy vosiem jana ŭžo prajšła. Pamiž pracedurami — tydzień, kab adnavicca. Adnojčy jaje nie dapuścili da chimii praz kiepskija analizy.
«Tut užo žartuješ, što chimiju taksama treba zasłužyć. Treba šmat usiaho zrabić, kab arhanizm dazvoliŭ jaje atrymać», — tłumačyć jana.
Ciapier idzie tak zvanaja «biełaja» chimija — jana ličycca mienš taksičnaj, ale jaje robiać časta, tamu arhanizm nie paśpiavaje adnavicca. Paśla pavinna pačacca «čyrvonaja» chimija — bolš mocnaja i bolš ciažkaja dla arhanizma. Pamiž jaje kursami, imavierna, buduć bolšyja pierapynki.
Płan lekavańnia raśpisany prykładna na hod. Kali ŭsio budzie iści pa płanie, vosieńniu Halina pavinna skončyć asnoŭny etap chimijaterapii, paśla znoŭ prajści dyjahnostyku, padrychtoŭku da apieracyi i samu apieracyju. Potym, pavodle papiaredniaha płanu, budzie jašče adna chimija i ŭ finale — radyjeterapija. Jana spadziajecca, što paśla apieracyi zmoža chacia b častkova viarnucca da pracy.
«Ja ŭsio žyćcio šmat rabiła, kab nie stajać z praciahnutaj rukoj»
Halina kaža, što navat ciapier vielmi dobra adčuvaje roźnicu pamiž «kiepskimi» i «dobrymi» dniami. U kiepskija dni jana moža tolki lažać i čakać, pakul bol i słabaść adstupiać. U dobryja — moža vyjści na vulicu, niešta zrabić pa domu, dapamahčy dzieciam, zaniacca arhanizacyjnymi spravami.
Paśla taho jak adzin z kursaŭ chimii pieranieśli praz analizy, u jaje niečakana źjaviŭsia amal ceły tydzień adnosna narmalnaha samaadčuvańnia. Jana zmahła vyjści ŭ les — upieršyniu za dva miesiacy prosta pahulać, biez bolu i ciažaru ŭ ciele.
«Dla mianie ciapier vialikaje ščaście — kali nie balić. Ja pišu siabram: «Nie balić, nie balić!» Heta ŭžo taki ŭzrovień ščaścia», — kaža jana.
Daktary papiaredzili žančynu, što pracavać u takim stanie nielha. Arhanizm patrabuje adpačynku, a ŭsia enierhija, jakaja zastajecca, pavinna iści na adnaŭleńnie. Dla Haliny heta stała asobnym tupikom: u Polščy ludzi sa stałym kantraktam u takoj situacyi mohuć uziać balničny i atrymlivać vypłaty, ale ŭ jaje vypadku takoj damovy niama.
«Nielha skazać: «Stop, žyćcio, pačakajcie, ja vyzdaraŭlu, a paśla viarnusia». Rachunki laciać, i nikomu niama značeńnia, chvareješ ty ci nie», — kaža Halina.
Asabliva ciažkim stała kvaternaje pytańnie — mienavita jaho jana nazyvaje «damokłavym miačom», jaki ŭvieś čas visić nad joj. Bo havorka nie tolki pra jaje: razam ź joj žyvuć dzieci, i jana nie moža prosta «źniknuć» z bytavych abaviazkaŭ ci pierajechać kudyści pažyć časova.
Kali siabry jašče na pačatku prapanoŭvali adkryć zbor, Halina admaŭlałasia. Jana dumała, što zmoža pracavać, što vytrymaje chimiju i sama daść rady. Pieršyja tydni tak i było: niekalki dzion paśla pracedury jana adležvałasia, a potym jašče mahła niešta rabić. Ale paśla niekalkich kursaŭ stan źmianiŭsia rezka. U krasaviku jana zrazumieła, što samastojna nie spravicca. I hałoŭnaje — što heta nie pytańnie adnaho-dvuch tydniaŭ, a miesiacaŭ.
Halina pryznajecca, što joj ciažka być u roli čałavieka, jakomu patrebnaja dapamoha. Usio žyćcio jana imknułasia być samastojnaj, šmat pracavała, zabiaśpiečvała siabie i dziaciej, hanaryłasia tym, što moža zarablać u svajoj prafiesii.
«Dla mianie vielmi składana prasić. Ja ŭsio žyćcio šmat rabiła, kab nie stajać z praciahnutaj rukoj. A ciapier mianie heta prosta padkasiła: «A voś tak možaš?» — kaža jana.
Jana taksama nie lubić, kali jaje škadujuć, i joj niajomka, kali zbor tłumačać tym, što jana «šmat zrabiła dla Biełarusi». Halina kaža, što ŭsio, što rabiła, było jaje śviadomym vybaram, a nie ŭkładam, za jaki ciapier joj niechta musić viarnuć dapamohu.
Urešcie na zbor jaje padšturchnuli dzieci. Jana kaža, što kali b była adna, mahčyma, znajšła b samy minimalny sposab vyžyć. Ale ź dziećmi jana nie moža dazvolić sabie prosta «jak budzie, tak budzie».

«Jość dni, kali ja nie splu pa načach ad bolu»
Jak projdzie dzień, u Haliny zaležyć ad stanu. Pa raskładzie — tolki leki. Halina žartuje, što ŭ jaje ŭžo cełaja šuflada preparataŭ «jak u babuli 90 hadoŭ». Kali ranicaj jana pračynajecca i razumieje, što nie balić, moža płanavać niejkija aktyŭnaści.
Całkam z pracy jana nie pajšła. Fizična vykładać, dyryžyravać, pracavać z vakałam i ludźmi ciapier nie moža, ale praciahvaje zajmacca tym, što možna rabić z kampjutaram i telefonam. Na joj zastajecca častka kiravańnia škołaj: hrafiki, kłasy, jurydyčnyja i buchhałtarskija pytańni. Praciahvajecca i dziejnaść Volnaha choru: kancerty ŭžo adbyvalisia bieź jaje jak dyryžorki, ale jana ŭsio jašče ŭdzielničaje ŭ arhanizacyi.
«U dobryja dni ja ŭkładajusia. Mahu pisać, arhanizoŭvać, niešta vyrašać. A jość dni, kali ja nie splu pa načach ad bolu. Tady ja prosta «prahortvaju» hetyja dni. Ich treba prosta pražyć», — kaža Halina.
Ciapier jana ŭpieršyniu ŭ žyćci tak vyrazna pastaviła siabie ŭ pryjarytet. Daktary skazali, što adpačynak — heta taksama častka lekavańnia, i jana starajecca heta vykonvać. Nie pracavać «na znos», nie brać na siabie ŭsio, što možna było b uziać raniej, nie dakazvać, što jana ŭsio jašče moža. Halina kaža, što paśla svajho dyjahnazu pačała zaŭvažać, nakolki šmat vakoł ludziej, jakija taksama prachodzili praz ankałohiju abo mieli taki dośvied u siamji. Časta pra heta stanovicca viadoma tolki tady, kali sam raskazvaješ pra chvarobu.
«Adčuvańnie, što ciapier amal niama siemjaŭ, dzie ŭ pieršym ci druhim kole nie było b raku. Na žal, hetaj zarazy šmat», — kaža jana.
Jana razvažaje, što na zdaroŭje moža ŭpłyvać praciahły stres — nie jak adzinaja pryčyna, ale jak fon, u jakim žyvuć mnohija biełarusy apošnija hady. Pavodle Haliny, heta ahulny stan cisku: praz represii, vajnu, razbureńnie zvykłaha žyćcia, tryvohu za krainu i ludziej.

«Nu pakryčała ja na suśviet, usio vykryčała — i supakoiłasia»
Na pytańnie, ci daje sabie mahčymaść płakać, Halina adkazvaje stanoŭča. Spačatku rabiła heta ad šoku, potym — ad stomlenaści i bolu.
«Byvajuć prosta bolevyja zapoi, ja ich tak nazyvaju. Kali ty z bolu nie vyłaziš… U mianie byŭ miesiac, kali z roznych pryčyn uvieś čas niešta baleła. I jano nie prapadaje, tabie nie dajuć pierapynku.
Byvali momanty, padčas takich bolevych zapojaŭ, kali ja prosta ad biezvychodnaści płakała. Heta ž asabliva nie dapamahaje, na žal. Ale časam byvaje, što bol adklučajecca — usio, prajšło. I ja takaja: «O, žyvu!», — kaža jana.
Kali ŭsio skončycca, Halina vielmi choča na mora. Kaža, što jak tolki budzie zdarovaja, daktary dazvolać, voźmie dziaciej i pajedzie ŭ adpačynak. Jana choča paśla lekavańnia inakš pabudavać žyćcio: čaściej dazvalać sabie vybirać nie tolki abaviazki. Kaža, što žyvie ŭ Varšavie, Polščy piać hadoŭ, ale pa-sapraŭdnamu amal nie viedaje horada, bo ŭvieś čas była ŭ pracy i spravach. A jašče bolš kancertaŭ — paradaksalna, mienavita ciapier jana adčuła, jak joj ich nie chapaje, bolš času na ŭłasnuju tvorčaść: kampazitarskuju pracu, muzyku, prajekty, jakija doŭha adkładalisia.

Halina nie choča šukać u chvarobie niejkuju łohiku ci pryčynu, zadavacca pytańniem «Čamu ja?», bo heta moža zavieści ŭ tupik. Kali ŭ adździaleńni chimijaterapii bačyš vielmi starych ludziej abo dziaciej, jakija prachodziać praz pakuty, pačynaješ dumać, što lepš by heta było z taboj, tolki nie ź imi, kaža jana.
Na jaje dumku, kiepskija rečy prosta zdarajucca, i vinavacić siabie abo suśviet biessensoŭna. Tak, na zdaroŭje mohuć upłyvać ład žyćcia, stres, praca na znos i pastajannaje napružańnie. Ale harantyj niama: možna žyć spakojna i pravilna — i ŭsio adno zachvareć. Tamu hałoŭnaja vysnova dla jaje nie ŭ tym, kab znajści vinavataha, a ŭ tym, što treba pilnavać siabie, bo kab «rulić» i ciahnuć važnyja spravy, treba być žyvoj i zdarovaj.
«Nu pakryčała ja na suśviet, usio vykryčała — i supakoiłasia. A paśla stała dziakavać, što ŭ mianie niama mietastazaŭ, niama jašče čahości bolš ciažkaha. Dziakuj, što heta sa mnoj, a nie ź dziećmi», — padsumoŭvaje jana.
* * *
Pa stanie na 09:36 ranicy sierady nieabchodnaja suma sabranaja: 8 738 jeŭra z 8 500. Biełarusy zrabili heta za sutki.
Kamientary