Mužčyna ź pierapoju pračnuŭsia ŭ razhromlenaj kvatery i pajšoŭ u milicyju
U milicyju źviarnuŭsia žychar Minska, jaki ranicaj pabačyŭ u svajoj kvatery sapraŭdny razhrom. Na kuchni byli rassypanyja krupy, z chaładzilnika źnikli pradukty, a ŭ vannym i dziciačym pakojach było poŭnaje biazładździe. Akramia taho, prapali rečy i hrošy.

Mužčyna raskazaŭ, što jahonyja žonka i dačka na vychadnyja pajechali za horad. Sam jon uviečary ŭžyvaŭ ałkahol, ale dobra pamiataŭ, što pierad snom doma ŭsio było ŭ paradku.
Na miesca zdareńnia prybyli supracoŭniki kryminalnaha vyšuku. Nieŭzabavie vyśvietliłasia, što častka skradzienych rečaŭ znachodziłasia prosta ŭ padjeździe: na roznych pavierchach lažali kaśmietyka, adzieńnie i posud, jakija naležali siamji paciarpiełaha.

Apieratyŭniki ŭstanavili, što nočču ŭ kvateru pranikła 46‑hadovaja susiedka haspadara. Raniej jana byvała ŭ hetaj siamji ŭ haściach, tamu viedała płaniroŭku kvatery i dzie znachodziacca kaštoŭnyja rečy.
Žančyna skarystałasia z taho, što mužčyna zasnuŭ i nie zamknuŭ dźviery. Jana prosta nacisnuła na ručku dźviarej, zajšła ŭ kvateru i zabrała z tumbački 1200 rubloŭ. Akramia hrošaj, jana zabrała pradukty, ciopłuju vopratku, kastrulu i bytavuju chimiju.
Adnak užo ŭ padjeździe zładziejka pačuła kroki i spałochałasia. Jana kinuła skradzienyja rečy na leśvicy, a hrošy schavała. Patracić ich žančyna nie paśpieła — nieŭzabavie jaje zatrymali.
Pa fakcie kradziažu raspačali kryminalnuju spravu. Ciapier žančynie daviadziecca kampiensavać paciarpiełaj siamji naniesienuju škodu.
Kamientary