№ 44 (253), 29 kastryčnika 2001 h.
Prysłali sabaku list ź biełym paraškom
Adzin sabaka atrymaŭ list ź biełaj Arapii. Dumaŭ, što jamu biełyja arapy prysłali dalary, ale, kali raskryŭ kanvert, adtul pasypaŭsia bieły parašok. Pierapałochaŭsia sabaka i pabieh da biełaruskich akademikaŭ, kab vyśvietlić, ci zaraziŭsia jon sybirskaj jazvaj. Sabaraŭsia kalokvijum pad kamandavańniem Hraždana. Zasiadali biez usiakaj piščy try dni i try nočy. I na čaćviorty dzień vystupiŭ Hraždan.
Hraždan: Braćcia i siostry! U hety znamianalny dla našaj akademii dzień, kali česnym vučonym niama čaho jeści, chaču paviedamić, što sabaka atrymaŭ bieły parašok. Ale jon chutka zdochnie. Jon by i tak zdoch, ale hety praces zaciahnuŭsia b jašče na niekalki hadoŭ. Jon by mučyŭsia sam i nas by mučyŭ, jak prafesar Praabraženski mučyŭ biednaha Šaryka, prymušajučy jaho vyvučyć tablicu Šapenhaŭera. Zaraz hety sabaka sam budzie stradać za svaje hrachi. Braćcia i siostry! Chto zhodny sa mnoj, prašu ŭdalicca na saviaščańnia.
Akademik: Ni na jakija saviaščańni ja bolš nie pajdu. Sabaku ja nie svajak, tamu mnie niama čaho skryvać. Sabaka nia zdochnie. Sabaka druh čałavieka, ja ŭžo nie kažu pra žyvadziorniu, i tamu jon nia zdochnie ad sybirskaj jazvy. Bieły parašok ad našych siabroŭ biełych arapaŭ – heta ŭsiaho-naŭsiaho cukrovaja pudra, jakoj niekatoryja ženščyny i dziavicy pasypajuć sabie cieła, kab było smačniej ich całavać.
Prafesar: Navukaj jašče nie dakazana, što ŭ biełym parašku žyvie sybirskaja jazva, jak nieviadoma, ci jość žyćcio na Marsie. Ja hetyja try dni i try nočy nia spaŭ. I vy dumajecie, što ja niešta moh prydumać? Adno skažu, što hety sabaka ŭ minułym hodzie zdavaŭ analizy, i jany ŭ nas na dobrym ščatu.
Doktar: Toje, što ŭ sabaki analizy na dobrym ščatu, heta jašče nia dokaz, što hety sabaka budzie žyć. U nas na froncie byŭ adzin sabaka, dyk u jaho kožny dzień byli dobryja analizy. Da ŭsiaho sybirskaja jazva – heta nia orden, jaki pačepiš na pidžmak i budzieš biaspłatna jeździć u abšestviannym transparcie. Ja liču, što sabaku treba izalavać ad vopščastva, a to jon nas pakusaje, i my nie daviedajemsia, ad čaho jon zdochnie.
Dacent: Ja, jak dacent, mahu z razhonu skazać, što sabaka sam vydumaŭ hety bieły parašok i ciapier usimi nami śpikuliruje. Piać hadoŭ nazad my jamu nia dali hramatu, jak lepšamu tancoru lebiadzinaha voziera, dzie jon byŭ u hałoŭnaj parcii... A ciapier jamu miašaje bieły parašok...
Labarant: Ja rabiŭ dośled z hetym paraškom. Mahu adnaznačna skazać. što jon biełaha koleru i rastvarajecca ŭ vadzie. Uvohule ž, na maju dumku, u parašku nia moža siadzieć sybirskaja jazva, bo jana tam zadychniecca.
Tutaka pryjšła Prybiralščyca i skazała: Uremia prybirać. Što vy tut mučycie sabačku?
I zmyła parašok k čortavaj maciery.
Viktar Šnip
Kamientary