...my chavajemsia ŭ tym ža samym kucie,
dzie hłuchaja hadziuka haduje dziaciej.
- (Jechezkiel)
- Nu davaj, davaj kažy i pra hetaje zaadno.
Voś stvareńnie dabra, istotnaje na čatyry baki,
z čałaviečym tvaram (u im — ilvy, arły i byki),
paviedamlaje: — Tavaryšy bł*dzi i słabaki,
pi*da vam ciapier, — dadaje jano: ‑
budziecie jeści svajo łajno.
- A tut viesieła tak, što dziaŭčaty sami prychodziać siudy
i chichikajuć, ledź dakranisia šyi,
my abiacajem ich całavać i pryznajemsia kudy —
pa ich śpinach biehajuć murašy, i
choraša, što ni kažy — i lepš nie kažy im,
što boh zamiataje svaje ślady.
- Davaj, Jechezkiel, siadaj z nami pobač, ty
ŭ hetym domie možaš jeści i pić udostal,
niahledziačy na naviny.. Heta zusim nie panty:
kali chtoś kryknie «Biažym! Mianty!»,
ja nia zrušu ź miesca — ja zanadta toŭsty;
ja dumaju, jon ździajśniaje svoj hienacyd nie ŭ jakaści pomsty,
- ale praz bojaź. Usio pavodle hulni:
bł*dź najpierš źdźmuvaje pył sa svajoj «čyścini»,
słabak vydaje na hieroja, rychtujučy piatki,
maralist, praklaty, patrabuje pataki,
boh is absent today — ni tabie raznastajnaści… ni‑
čoha śviatoha: usio pa paniatkach.
- Prarok adviečna prychodzić zapozna, Chezi,
jak desert, jaki ŭžo ŭ horła nia lezie...
Ja da ciabie nia maju pretenzij —
ty pilnuješ, kudy padaje božy cień,
my chavajemsia ŭ tym ža samym kucie,
dzie hłuchaja hadziuka haduje dziaciej.
Kamientary