Pazityŭ: Na Ašmianščynie kotka ŭsynaviła ščaniuka
Vypadak vychodzić za ramki prostaj źviarynaj družby.
Kali pa televizary pakazvali, jak u zaaparku tyhryca vykormlivaje novanarodžanych parasiataŭ, ja hladzieła i dziviłasia. Vypadak, viadoma, unikalny. Tamu daviedaŭšysia, što ŭ našym rajonie ŭ adnoj ź siemjaŭ, što lubiać žyvioł, adbyłasia nie mienš cikavaja situacyja, vyrašyła naviedacca ŭ hości, prychapiŭšy z saboj fotaaparat.
Raspaŭsiudžany vyraz «žyvuć jak koška z sabakam» aznačaje, što chtości stała svarycca i nie moža ŭžycca. Ale tyja, u kaho ŭ domie žyvuć i kotka, i sabaka viedajuć, što čaściakom hetyja žyvioły, asabliva kali ich abodvuch ŭziać maleńkimi, niaredka vydatna ładziać pamiž saboj. Adnak vypadak, jaki adbyŭsia ŭ vioscy Barancy (Ašmianski rajon Hrodzienskaj vobłaści), vychodzić za ramki prostaj źviarynaj družby: kotka «usynaviła» ščaniuka, paśla taho jak jaho maci pamierła pry rodach.
U pieršyja dni svajho žyćcia niamohły ščaniuk ciažka pieražyvaŭ rasstańnie sa svajoj maci. Jon uvieś čas pryciskaŭsia da ścienki ŭ pakoi, zabivaŭsia ŭ kut i skuholiŭ. Haspadynia vybiłasia ź sił i nie viedała, što rabić z malusieńkim sabačaniom, kali raptam u adzin ź dzion da ščaniuka padyšła kotka, jakaja niadaŭna akaciłasia. Jana doŭha pryhladałasia da stvareńnia, što chnykała, potym pryniałasia jaho abniuchvać.
-- Heta byŭ vielmi kranalny momant. Jany vyvučali adzin adnaho, tykajučysia nasami, paśla čaho malania pavolna pačało prabiracca da kotki. Praciahnuŭsia da kotki, jana nie supraciŭlałasia, dakranuŭsia da jaje i raptam upieršyniu za ŭvieś čas praniźlivy kryk ścich. Da ŭsichnaha ździŭleńnia jon supakoiŭsia — raspaviała žančyna.
Kali haspadynia zrazumieła, što jaje kotka nie pryčynić nijakaj škody ščaniuku, pasprabavała padsadzić i pakarmić malania. Jon adrazu ž utknuŭsia ŭ ciopły žyvot svajoj novaj maci. Novaśpiečanaja mama pakorliva pryniała nošu i paciahnuła ščaniuka ŭ zacišny kutok. — My dumali, što na hetym usio skončycca, ale nie tut-ta było. Jana pačała vylizvać, karmić jaho, hulać ź im. Jon ža ź pieršaha dnia ŭspryniaŭ jaje jak svaju matulu.
Siońnia ŭ kacina-sabačaj siamji panuje poŭnaja idylija: ščaniuk krychu padros i «nie złazić z šyi» kotki, a taja tolki zadavolena kurniaŭkaje, atrymlivajučy ad takoj uvahi zadavalnieńnie. Padčas karmleńnia ščaniuk, zachopleny lubimaj spravaj, paviskvaje ad zachapleńnia. A kotka — pryjomnaja mama, układvajecca jamčej, imknučysia dahadzić dzieciam. Bo razam sa ščaniukom jana vykormlivaje i svajo rodnaje kaciania.
U kłapatlivaj i abačlivaj mamy niama volnaha času: tolki na paru chvilin jana vybiahaje na vulicu i adrazu viartajecca da pryjomyša i svajho kacianiaci. Mama-kotka vielmi pieražyvaje za samastojnaha syna i pastajanna chodzić za im pa piatach. Kali niaŭrymślivaje sabačaje dziciania sprabuje ad jaje ŭciačy, jana łapaj prymušaje jaho viarnucca va ŭłońnie siamji. Kotka kliča ščaniatka, a jon, jak pasłuchmianaje dzicia, adrazu adhukajecca. Pryčym, kali kotka miaŭkaje, to sabaka rykaje i sprabuje haŭkać. Jak jany razumiejuć adzin adnaho — zastajecca zahadkaj.
Mnohija kažuć, u śviecie niama harmonii. Jašče raz pierakanałasia ŭ advarotnym. I prykłady harmaničnaha i mirnaha suisnavańnia, spačuvańnia i bieskaryślivaj lubovi nam padajuć — žyvioły. I heta nie pierabolšańnie. Pradstaŭniki fauny ŭtvarajuć pamiž saboj samyja nievierahodnyja sacyjalnyja suviazi. A ŭ sensie maciarynstva i ŭsynaŭleńnia, tak nam, ludziam, jość nie tolki čamu padzivicca, ale i pavučycca.
Žyvioły lepšyja za nas — jany ratujuć dzicianiataŭ svaich zaklatych vorahaŭ.
«A 4‑j hadzinie nočy my zrazumieli, što sierviery prosta vyčyščanyja». Jarasłaŭ Ivaniuk raskazaŭ padrabiaznaści pra ataku na anłajn-biblijateku «Kamunikat»
Kamientary