Kali Biełaruś adkryvałasia Isusu -- jana naradžałasia i adradžałasia. Piša Pavieł Sieviaryniec.
- Boh, Jaki skazaŭ zaźziać
Ź ciemry śviatłu,
azaryŭ našyja sercy
paznańniem słavy Božaj
u asobie Isusa Chrysta.
Druhoje da Karyncianaŭ 4:6
Spytaj biełarusa pra Boha — i ŭbačyš čałavieka, jaki raptoŭna pračnuŭsia. Uschapiŭsia, taraščyć vočy i nie razumieje, dzie jon.
«Isus?.. — kryva ŭśmichajecca, bliščyć załatym zubam mular Loń, pavolna ačomvajecca. — A… Jon mnie nie pieraškadžaje.»
«Ci vieru… ja… u Boha?.. — zadumienna, pa składach, sprabuje «ŭjechać» tokar Valancinavič. — Heta pytańnie, jak tabie, skazać… jakoje navuka jašče… točna nie ŭstanaviła».
«Nie, štości-to jo, — zvarščyk Anatol apuskaje vočy, ciažka dumaje, čuchaje sivuju hałavu i pieraklučajecca ŭbok. — Ale — nu dzie spraviadlivaść, a?! Voś pahladzi…»
Asensavańnie prabivajecca na tvarach skroź zabyćcio, pavolna, nienadoŭha — i na niejki momant u vačach prabliskvaje vodśviet čahości śvietłaha, pryhožaha… Stračanaha…
Tak chočacca, kab jany nie apłyvali znoŭ u svaju zmročna zmorščanuju komu!
Ale — machnie rukoj, advierniecca ci vydychnie, voś takija, maŭlaŭ, pirahi — i bryk. Znoŭ napaŭžyvy.
My viečna hublajemsia, pačuŭšy samaje važnaje pytańnie. A miž tym, štotydnia paŭtaraje naš baptyst-harmanist, katory prapavieduje ŭ kamiendzie, heta hałoŭnaje — vyznačycca, dzie ty chočaš pravieści viečnaść.
U spravach žyćcia i śmierci navat niavierujučyja nabyvajuć prytomnaść pierad Im.Ale, byccam u vadzie, u inšaj stychii — a ci možna tut chacia b dychać?! — spochapam nadzimajuć ščoki, myčać dy lichamankava kubaturać, kudy b adsiul dziecca.
Zaŭsiody, kali reč u praŭdzie, svabodzie, spraviadlivaści, zaŭsiody, kali čas nadłomvajecca ŭ zmahańni dabra i zła, kali ludzi pakutliva napružvajucca, vysilvajucca, cierpiać z astatnich sił i pad nievynosnym naporam hrechu i hvałtu zdajucca — usiamu narodu davodzicca kožny raz nanoŭ adkryvać adnu prostuju i hłybokuju iścinu. Čałaviečymi siłami heta adoleć niemahčyma. Sumarnaha zaradu zła, jakoje toicca ŭ sercy kožnaha z nas, nasamreč chopić, kab u treski raźnieści ŭsiu Biełaruś. I ciemra ŭnutry čałavieka, nie pieramožanaja Boham, budzie tleć roŭna stolki, kolki treba dla kančatkovaha vyznačeńnia: chočam my viečnaha žyćcia — ci viečnaj śmierci.
Adnojčy takoje davodzicca pieražyć i čałavieku, i pakaleńniu, i cełamu narodu.
Heta adkryćcio prychodzić paśla vialikaha bolu, rasčaravańnia ci spustašeńnia, jak cud. Jak spatkańnie z kachańniem pieršaha pozirku. Raptoŭna. Pracinaje serca tak, što ty trapiečaš, by złoŭleny matylok.
I cicha.
Ty raptam spachopišsia: u tvaim žyćci Niechta jość.
Ty paznaješ Jaho ŭ ciopłych vačach viernika — naparnika, jaki biarecca padmianiać ciabie, chvoraha, na pracy; u vinavatych uśmieškach žančyn, jakija paśla nabaženstva ŭ carkvie abviešvajuć ciabie pakunkami ź ježaj; u raptoŭnym bolu paranienaha na razhruzcy žaleza «chimika», jaki zaciskaje rukoj sifon kryvi i tut ža ścinaje zuby, kab nie łajacca.
Ty paznaješ Jaho ŭ Biełarusi — nieziamnym pozirku azioraŭ, što hladziacca ŭ vyšyni, u piaščotnaj smuzie, jakaja ściraje miežy ziamli i nieba; u miry i supakoi, što zakałychvajuć dychańniem łahčynaŭ dy ŭzhorjaŭ lubuju dalečyniu; u adčuvańni prysutnaści i praniźlivaj śvietlini; u takich pakorlivych i takich patrabavalnych vačach biełaruskich dzietak.
Isus z tym, kamu ciažka, chto cierpić niespraviadliva, chto płača ŭ adčai. Isus — ź biaśsiłymi. Tymi, chto razumieje, što sami źmianić my krainu nie zmožam, bo nie ŭ siłach navat źmianić siabie.
Isus naradžajecca ŭ našym sercy — maleńki, ź vieraju, — pakutuje ŭ zmahańni z hrecham, pamiraje na kryžy našaha cieła, kali my vybirajem zło.. i ŭvaskrasaje pad bieł-čyrvona-biełym ściaham, skryvaŭlenaj płaščanicaj — kali my dajom Jamu pieramahčy.
Vyžyvańnie biełarusaŭ jak nacyi zaležyć tolki ad taho, ci nabiarecca ŭrešcie krytyčnaja masa ludziej, hatovych dazvolić vyjavicca ŭ sabie Isusu Chrystu.
Kali Biełaruś adkryvałasia Isusu — jana naradžałasia i adradžałasia. U Ch st., z pryniaćciem chryścijanstva, raskvitnieła Połackaje kniastva. Paśla CHII st. epochi vialikich Jeŭfrasińni Połackaj, Kiryły Turaŭskaha, Aŭramija Smalenskaha — raście i macnieje VKŁ. U ChVI st. z Refarmacyjaj i adnačasovym abudžeńniem Kaścioła dy pravasłaŭja ŭspychvaje Załaty viek Biełarusi — sa Skarynam, najlepšymi z Radziviłaŭ dy Lvom Sapieham… U XX st. napačatku i naprykancy — dva nacyjanalnyja Adradžeńni na chvali duchovych abudžeńniaŭ.
Jak heta ni dziŭna, bolšaści sapraŭdnych hierojaŭ biełaruskaj historyi my i nie viedajem.Tych, chto štodnia šeptam vymolvaje ad źniščeńnia cełyja harady; tych, čyje ŭlubionyja Boham sercy zachłynajucca kryvioju za nas, chvorych, žorstkich, razdražnionych; tych, čyje nievymiernaj hłybini vočy kaŭtajuć nieba, natalajučy ŭvieś narod…
Što my naohuł viedajem pra ich? Toje, što jany i siarod pravasłaŭnych, i ŭ kaściołach, i ŭ malitoŭnych damach? Toje, što jany i jość prazrystaj tajamnicaj Cieła Chrystova — Jahonaj Sapraŭdnaj Carkvoj? Toje, što jany paznajuć Isusa adzin u adnym jak źmirhnuć — i heta daje im ślozy lubovi i natchnionyja ŭsianočnyja, pašyraje ich sercy da pamieraŭ cełaj krainy dy raspaściraje pierad imi zornyja šlachi?
Kolki ich, siońniašnich biełaruskich śviatych? Dziesiaciera, dziela jakich Hospad nie źniščaje našyja Sadom i Hamoru? Siem tysiačaŭ stojenych, viernych Jamu, jak u historyi praroka Illi?
Biełarusu, jaki siadzić u sabie, by ŭ začynienaj chacie, drobna kałocicca ad strachu dy rospačy ci zmučana nyje ad biessensoŭnaści pracy, para adčyniacca.
Adčyniać dźviery, u jakija Jon dzień i noč ledź čutna stukaje.
Kali adkryvaješ Jamu svajo serca — u tabie samim raptam prahladvaje Jahonaje.Kali zadychaješsia ad hrechu — irvi serca, jak kašulu na hrudziach. I raschinaj, namahańnie za namahańniem, sprava za spravaju, usiu krainu, nieviadomuju Biełaruś pad biełymi kryłami ściaha Chrysta.
Bo Biełaruś zbavić nie snajpier.
Biełaruś zbavić Isus.

Kamientary