Śviata čužoha žyćcia
Niejak siedziačy ŭ adnoj śviatočnaj kampanii, ja byŭ vymušany syści. Rastłumačyŭšy svoj nieadkładny sychod tym, što mnie terminova treba zajechać da adnoj znajomaj žančyny, muž jakoj znachodziŭsia pad achovaju. Zdajecca, majo tłumačeńnie ŭsich zadavoliła j, zdajecca, nikoha nie ździviła. Pryjemnaja biasieda praciahvałasia bieź mianie, pryhožaja haspadynia padkładvała salatu, a viasioły haspadar nie zabyvaŭsia padlivać kańjak. Maja nahoda syści nie adciahnuła ichnaj uvahi ad nahody «choć u koi vieki» pasiadzieć. Było siomaha listapada.
Jašče hod tamu hetaja praźmierna kruhłaja data vyklikała lohkuju napruhu. U majoj pamiaci dobra zachavalisia 50-ja ŭhodki Pieramohi, uśled za jakimi paśledvała vialikaja paraza. Sioletni listapad naŭrad ci zachavajecca navat u pamiaci jahonych udzielnikaŭ, što tak staranna rychtavalisia da jaho. Zdajecca, u Miensku, jak nidzie, jon pavinien byŭ stać kali nie Padziejaj, to Śviatam usich ubohich i pakryŭdžanych. Hučnym, razmašystym i abaviazkova z «takim mołodym vpieriedi». I raptam taki Pravał. Nie dapamahło navat dobraje nadvorje. Na niečakanym u hetki dzień soncy raptam stała vidavočnaju ŭsia naša niedatyčnaść da čužoha jubileju. Na vulicy vyjšli nia dzieci, i navat nia ŭnuki jubilarki. Vyjšli jaje «biednyje rodstvieńniki», čyja biednaść navat nie zachinałasia vyćviłymi charuhvami. I jakim niedarečnym na mienskich vulicach vyhladali našy chłopcy, pieraapranutyja ŭ revalucyjnych žaŭnieraŭ. Viasioły teatar mahčymy tolki ŭ Pietrahradzie, dzie Mićki supravadžvali «hałoŭnaha vinoŭnika» nazad u Finlandyju. Ci ŭ Maskvie, dzie na leninskich naščadkaŭ z pačućciom udziačnaha hledača pajšoŭ by padzivicca j ja. Hladzieć ža na našych pravincyjnych kamedyjantaŭ... Voś i zastałasia adno nahoda vypić «za pośpiech biełaha ruchu». Dy j heta ŭžo nia śmiešna, kali niechta siońnia moža vypić tolki vady.
Jubilej praminuŭ. Ale pachavańnie jubilarki ŭsio adkładajecca. I mienavita tut, dzie nie prymali jaje rodaŭ. I dzie jana z apošnich siłaŭ čaplajecca za žyćcio, kalečačy žyćci znajomych i nieznajomych ludziej. Joj tut niedastatkova šoŭ. Jana jašče vieryć u svaju mahčymaść pładzicca. Ale jana musić pamierci. Zanadta šmat ludziej joj hetaha zyčać. Žyvych, maładych, mocnych ludziej. Užo zdolnych adroźnivać svajo ad čužoha. U jakich jašče budzie nie adna nahoda sabracca. Zima minaje. Naš Jubilej napieradzie.
Źmicier Bartosik
Kamientary