Znaki prypynku
* * *
Strach, aproč strachu, jašče i apraŭdańnie. Bajacca zručna. Hod siemdziesiat pabaiśsia, zirnieš — i žyćcio prajšło.
* * *
Dla taho kab być litarataram, dastatkova nia pić.
* * *
Ad aŭtarskaj samareklamy ŭ siońniašnich vydańniach nijakavieješ — naŭprost ludzi sami siabie ŭ hienii zapisvajuć. Ale nia siońnia jano pačałosia…
Byŭ taki rasiejski litaratar Anton Sarokin, jaki jašče ŭ 1930-ja samareklamavaŭsia nia horš za litarataraŭ ciapierašnich. Jon nazyvaŭ siabie «vialikim sibirskim piśmieńnikam», drukavaŭ svaje hrošy, paštovyja marki. Zrabiŭ vizytoŭku: kandydat Nobeleŭskaj premii. Na hetym łavilisia: «Anton Siamienavič, vy ž nie atrymlivali Nobeleŭskaj premii!» «A ja i nie kažu, što atrymlivaŭ, ja kandydat Nobeleŭskaj premii».
Akademik Kapica jašče na pačatku sarakavych kazaŭ: «U nas usie trymajucca za chvost faktu. Ale ŭ hazecie fakt pavinien być asablivy. Naprykład, kali vas ukusiŭ sabaka, heta nie hazetny fakt. A voś kali vy ŭkusili sabaku — heta ŭžo cikava. Kali sabaka ŭkusiŭ premjera — heta cikava, a kali premjer ukusiŭ sabaku — heta ŭžo sensacyja».
* * *
Zdajecca, što ŭžo ŭsio parušyłasia, a ŭsio jašče niešta rušycca, rušycca, rušycca… I nie spynić. A čałavieku treba mieć štości nieparušnaje — na čym stajać.
Anhielski vučony Filip Hase byŭ pravadziejnym siabram Karaleŭskaha navukovaha tavarystva, specyjalistam pa marskoj bijalohii. Usio ŭ jahonym žyćci było choraša i nadziejna zładžana, aproč času, u jakim razburaŭsia mif ab stvareńni śvietu. Strach pierad hetym razbureńniem zmusiŭ jaho, vučonaha-bijolaha, za dva hady da publikacyi darvinskaha «Pachodžańnia vidaŭ…» nadrukavać svoj traktat «Pup Ziamli, abo Sproba raźviazać hiealahičny vuzieł», u jakim supiarečnaści pamiž biblejskaj lehiendaj i teoryjaj evalucyi likvidoŭvalisia davoli chitra. «U toj ža dzień, — davodziŭ Hase, — kali Haspodź svaryŭ Adama, jon stvaryŭ i ŭsie vykapni, usie vymierłyja formy žyćcia».
Śmiešna, ale ščymliva.
Hase nie jeratyk, a ja viedaŭ papa, jaki, kali vypivaŭ i mučaŭsia toju ž prablemaju, što i anhielski bijolah, dazvalaŭ sabie jeraś: pieršapačatkovy śviet stvaryŭ Satana, svavolny i ambitny anioł Haspodni. Stvaryŭ jon śviet na svoj sataninski kapył: ź jaščarami, dynazaŭrami i ŭsioj astatniaj dahistaryčnaj brydoj. Bohu ŭ toj čas nie da Ziamli było, Jon niečym (pop słaba tłumačyŭ, čym) nadta važnym zajmaŭsia, a paśla bačyć: Ziamla ŭsia ŭ sataninskich vyčvarynach! Satanu Haspodź adrazu ŭ piekła ŭpiok — i ŭsio na Ziamli pierarabiŭ. Brydu ŭsiu źniščyŭ, na vyčvaryn ledavik nasunuŭ… Škilety ich zamierzłyja i znachodziać paleantolahi, nia dziva.
* * *
Žyćcio — čarha za śmierciu. Pryčym, takaja, u jakoj ci ruchacca, ci stajać na miescy — adno i toje ž.
* * *
Usio, što isnuje, isnuje tolki dla taho, kab isnavać. Hetym vyčerpvajecca ŭvieś sens byćcia. Tamu isnavać pravilna — značyć, isnavać z zadavalnieńniem, čym i kirujecca bolšaść ludziej. Bolšaść — pravilnyja ludzi.
Kamientary