Revalucyi adbyvajucca biez pryviazki da vybaraŭ. Silicki robić vyvady z Arabskaj viasny
Hublaje značeńnie i krytyka apazicyi, što ŭ jaje «nie było płanu». A ŭ kaho jon byŭ u Tunisie, naprykład?
Hublaje značeńnie i krytyka apazicyi, što ŭ jaje «nie było płanu». A ŭ kaho jon byŭ u Tunisie, naprykład? Piša palitołah Vital Silicki.
Viarnuŭšysia z adpačynku z Tunisu niekalki hadoŭ tamu, adzin znajomy raspavioŭ, što Tunis niejmavierna nahadvaje Biełaruś — «takija ž ludzi, taki ž prezident, taki ž uzrovień žyćcia, takija ž butaforskija vybary i takaja ž abyjakavaść da ŭsiaho». Tamu kazać z nahody arabskich revalucyj, što araby — niejkija asablivyja ludzi (jak u nas było heta kaliści modna — «sierby (słavaki, ukraincy, hruziny) — nie biełarusy) — zaŭčasna. Chacia i ciarpieli svaje satrapii bolšaść z hetych hramadstvaŭ našmat daŭžej, čym my…
Z pracedurnaha punktu hledžańnia,
arabskija revalucyi demanstrujuć nadychod taho, što aŭtar hetych radkoŭ prahnazavaŭ jašče 6 hadoŭ tamu jak eru «postelektaralnych revalucyj».Łohika tut prostaja. Kali aŭtarytarnaje panavańnie kancentrujecca ŭ hramadstvach, dzie panujučyja elity pazbaŭleny navat butaforskaj demakratyčnaj lehitymnaści,
kali vybaraŭ prosta niama abo ich biessensoŭnaść užo daŭno pierastała być navinoj, i kali ŭ toj ža čas kanflikt pamiž elitaj i hramadstvam narastaje da krytyčnaj kropki, arenaj supraćstajańnia pamiž režymami i hramadstvami ŭ takich situacyjach stanoviacca vyklučna vulicy i płoščy. Pramoje źviaržeńnie, a nie delehitymizacyja ŭłady, stanovicca hałoŭnaj metaj,a ŭzrovień hvałtu, va ŭmovach adsutnaści lehitymnych ci navat paŭlehitymnych mietadaŭ vyrašeńnia kanfliktu, zaškalvaje.
U strukturnym płanie paŭstańni ŭ arabskim śviecie ŭjaŭlajuć saboj kłasičny vypadak revalucyjnaj zarazy (revolutionary contagion). Nahadajem, suśvietnaja palitałohija amal što salidarna ličyła arabski śviet jak «nieprydatny da demakratyi» z nahody kulturnych i
Takija čyńniki, kaniečnie, isnujuć —
hramadstvy «dapiakło» panavańnie biezadkaznych karumpavanych elitaŭ, jakija kirujuć pa. Adnak, bolš za ŭsio revalucyi, skažam, u Tunisie i Livii rodniać mienavita kulturnaja hamahiennaść rehijonu, što dazvalaje chutka tranślavać pratestny repiertuar ad krainy da krainy, i efiekt «zaražeńnia», kali niešta, što jašče try miesiacy tamu było absalutna niemahčymym, raptam pačynaje zdavacca realnym. Pry kulturnaj blizkaści arabskaha śvietu, papularnaści idejaŭ panarabizmu,20-30-40 hadoŭ, pry hetym zachoŭvałasia sacyjalnaja niaroŭnaść
zaklik, «čym my horšyja (za tuniscaŭ, jehipcianaŭ, patrebnaje ŭstavić)» maje nadzvyčajnuju mabilizacyjnuju siłu.
Heta, vidać, samaje paradaksalnaje adroźnieńnie arabskich revalucyj ad postsavieckich, dzie jakraz taki kontrrevalucyjnymi siłami papularyzavaŭsia łozunh «my — nie Ukraina (Hruzija, Kyrhyzstan)». Takim čynam, palityčnaja reakcyja sprabavała pryniać na słužbu maładyja postsavieckija nacyjanalizmy.
U schiemie teoryi «zaražeńnia» revalucyi najpierš vyśpiavajuć u tych krainach, dzie ŭnutranyja pieradumovy naśpieli najbolš — i toje, što prarvała Tunis i Jehipiet, vyhladaje nievypadkovym. Pobač sa strašennymi
hramadstva suprać režymu, inšymi słovami — strajki, jakija kardynalna źmianili bałans siłaŭ i nanieśli rašučy ŭdarstatus-kvo .
Nastupnyja epizody narodnych paŭstańniaŭ raźvivalisia pa bolš hvałtoŭnych scenarach (chacia jak nazvać jehipiecki scenar niehvałtoŭnym?), i ich vynik značna mienš vyznačany, čym u vypadku Tunisa i Jehipta. Zrešty, i
pieršyja arabskija revalucyi vyhladajuć niezakončanymi— absalutna nie fakt, što źmiena
U anivodnaj krainie nie adbyłosia kłasičnaj zamieny režymu, prychodu zamiest staraj vierchuški novych ludziej i novaha paradku, što pakazvaje, što na čas źmienaŭ u hetych krainach (navat u hetych) nie było hatovych da dziejańniaŭ kontrelitaŭ, zdolnych adrazu ŭziać adkaznaść za krainu.
Revalucyi chutčej tolki dali pačatak farmavańniu hetych kontrelitaŭ, ich strukturyzacyi, i čas pakaža, ci zdolejuć jany pieramahčy reštki staroha režymu, ci znajści ź imi zadavalniajučyja kampramisy, užo nie ŭ vuličnaj, a chutčej u «ofisnaj» baraćbie. Ale čakać demakratyi ŭ Bachrejnie, Jemienie i Livii vypadaje jašče mienš, dzie sam fakt adsutnaści kontrelitaŭ jak takich zaminaje samim pracesam źmieny režymu.
Adnak chiby na šlachu demakratyi ŭ arabskich krainach — nie vialikaje suciašeńnie dla dyktataraŭ. Jak pakazali apošnija padziei, nadziejnaść i efiektyŭnaść usich previentyŭnych mieraŭ pa zachavańni režymaŭ adnaasobnaj ułady padaje ź ciaham času. Niekalki hod tamu, na piku elektaralnych revalucyjaŭ, było modna razvažać, što dyktatary ŭsiaho śvietu zrazumieli, što navat hulnia z demakratyjaj niasie im pahrozu. Ciapier, čas zrazumieć, što tatalnaje «zakručvańnie hajek» hetu pahrozu tolki adkładvaje ŭ časie. Dyktatury rujnujucca ŭ samych roznych kantekstach, z samych roznych pryčyn, u kryvažernych režymach i nie vielmi, pry adnosnaj zamožnaści i halečy, u raskołatych i adnosna hamahiennych hramadstvach — śpis možna praciahvać. Doŭhaterminovyja schiemy pieradačy ŭłady taksama nie harantujuć lohkaha vyžyvańnia — jany mohuć banalna nie paśpieć realizavacca.
U takich raskładach,
addany ŭdzieł u represijach nie harantuje biaśpiečnaj staraści — chutčej, naadvarot.
Usie hetyja razvažańni pakul što ciažka prykłaści da biełaruskaj rečaisnaści. Padziei 19 śniežnia nie byli ani stychijnymi ŭ poŭnym sensie słova, ani paŭstańniem — adno tolki što ŭłady z ułaścivymi pieraściarohami pastavilisia da ich akurat jak da stychijnaha paŭstańnia. Chutčej, paraŭnoŭvajučy 19 śniežnia z arabskimi revalucyjami, možna zrazumieć, nakolki dalokija dziejańni, sens jakich zaklučaŭsia ŭ vyrašeńni niejkich łakalnych zadačaŭ, ad sapraŭdnych revalucyjnych dziejańniaŭ. U toj ža čas,
hublaje značeńnie i peŭnaja krytyka apazicyjnych siłaŭ, z nahody, naprykład, što ŭ apazicyi nibyta «nie było płanu» dziejańniaŭ (a ŭ kaho jon byŭ u Tunisie, naprykład)? Va ŭmovachBiez najaŭnaści hetych čyńnikaŭ, abvinavačvać u niečym palityčnych aktaraŭ nie vypadaje. Davoli spryjalnym dla budučych pieramienaŭ užo źjaŭlajecca toje, što hetyja aktary navohuł isnujuć. Niepaźbiežnaja łohika raspadu prymityŭnych aŭtakratyj u tym, što bolš zapuščanyja i prymityŭnyja režymy «vypuskajuć» pry raspadzie šmat bolš kryvi (paraŭnajcie va Ŭschodniaj Jeŭropie, naprykład, Polšču i Rumyniju).post-elektaralnych revalucyj na pieršy płan vychodzić nie stratehija i taktyka, a hatoŭnaść hramadstva da pieramienaŭ i stupień napružanaści ŭ hramadstvie.
Prykład Livii, dzie pryčynaj kryvavaj bojni stała varjacttva i manija vieličy jaje lidara, moža być pieraściarohaj dla peŭnych postsavieckich elitaŭ — u što jany mohuć być uciahnutyja,kali sprava, chaj nie siońnia i nie praź dziesiać hod, dojdzie da taho, što pryjdziecca vykonvać «luby zahad». Ale tut, zdajecca, dyktatury i traplajuć u kančatkovuju pastku — addajučy zahady, jakija ruka nie padymiecca vykanać navat u samych viernych pamahatych (ci ŭ ich častki, dastatkova), jany robiacca achviarami ŭłasnaj kryvažernaści. Karaciej, varyjantaŭ nieśmiarotnaści niama, dyktatury rujnujucca i tak i tak. Ale ci treba davodzić da apošniaj kropki? Los Kadafi, jaho synoŭ i pamahatych pakaža.
* * *
Vital Silicki -- dyrektar Biełaruskaha instytutu stratehičnych daśledavańniaŭ (Vilnia). Palitołah, atrymaŭ stupień doktara navuk u Rathierskim univiersitecie.
Kamientary