Avanhard z pamidorami
U ramkach “Polskaj vosieni ŭ Miensku” vystupali avanhardny muzyčny hurt i baletnaja trupa. Sucelnyja adkryćci.
Upieršyniu za apošnija 60 hadoŭ u Kupałaŭskim teatry hučała muzyka, nie źviazanaja z teatralnym vidoviščam. 19 kastryčnika tam adbyŭsia kancert krakaŭskaha avanhardnaha hurtu “Muzika centrum ensemble”. Jon mieŭsia zajhrać u kancertnaj zali Biełaruskaj filarmonii, adnak avaryjny stan budynku vymusiŭ arhanizataraŭ šukać inšaje pamiaškańnie.
Hałoŭnaj niespadziavankaj viečaru byŭ anšlah. Typovy naviednik hetkich imprezaŭ — prafesar kanservatoryi, jaki imkniecca nadać sabie vahi ŭ svaich vačoch. Jon napierad viedaje, što artysty buduć ździekavacca ź instrumentaŭ, bić i ščypać ich u daremnaj nadziei vybić ź ich huki, jakich nichto raniej nia čuŭ. I ŭsio heta budzie adbyvacca doŭha i nudna, u atmasfery śmiarotnaj surjoznaści, z pretenzijaj na “kanceptualizm”.
Hetym razam usio było naadvarot. Zamiest nudnaj kanservatorskaj prafesury ŭ zali tłumiłasia moładź. Dyj muzyki z Krakava vyjavilisia ludźmi nadziva viasiołymi. Jany nia prosta bili i ščypali svaje instrumenty, ale kpili sami ź siabie, i najbolej — z kanceptualisckaj nadźmutaści. Asabliva spadabaŭsia mnie “strunny kvartet” — muzyki smykami hrali na metalovych piupitrach. Ćvikom imprezy była śpiavačka Volha Švajhier, jakaja zabaŭlała publiku parodyjami na avanhardyscki vakał. I choć słuchačy nia viedali “pieršakrynicaŭ”, parodyi prymalisia “na ŭra”.
Vykanali muzyki j dva tvory biełaruskich aŭtaraŭ. Pieršym była pjesa Jaŭhiena Papłaŭskaha, napisanaja dla haboja, syntezatara i ŭdarnych. Syntezatar stvaraje fon, udarnyja — rytm, a haboj — melodyju. U sukupnaści heta nahadvaje avanhardny eŭrapiejski džaz ci indyjskuju rahu. Čysta elektronnaja pjesa Rusłana Apanoviča budujecca na imitavańni vyćcia vajskovych samalotaŭ. Dziakujučy nadzvyčajnaj jakaści kamputarnych efektaŭ iluzija časam była poŭnaj. Jak dla mianie, 15 chvilinaŭ načnoha pavietranaha nalotu — heta zaduža. Dyj sama ideja vyklikała ŭ pamiaci symfaničnuju pjesu Kšyštafa Pendareckaha “Trenas pamiaci achviaraŭ Chirasimy”.
Prahrama viečaru nie abmiežavałasia kancertam. Kali publika była sytaja muzykaj, raspačaŭsia kamerny spektakl “Aŭdyjencyja III” pavodle pjesy Bahusłava Šefera — polskaha kampazytara i tearetyka muzyčnaha avanhardu. U maładyja hady jon baviŭsia pisańniem dramatyčnych tvoraŭ i muzyki da ich. Apošniaj u “Aŭdyjencyi III” niamnoha, dyj dyjalohi bolš padobnyja da kuchonnaha intelihienckaha ściobu. Tym cikaviej było nazirać za aktorami — Bohdanam Słamińskim i Hannaj Musiałuŭnaj, — jakija zdoleli nadać prymityŭnamu tekstu hłyboki sens i źmiastoŭnaść.
Nazaŭtra palaki častavali nas poznanskim baletam. Adnak zala Muzyčnaha teatru, dzie jany vystupali, była napałovu pustaja. U pieršych šerahach z kamfortam raźmiaściŭsia ŭzvod amonaŭcaŭ. Mahčyma, jany daviedalisia, što ŭ adnym ź mini-spektaklaŭ demanstrujucca najnoŭšyja pryjomy ajkido, i pryjšli adtočvać majsterstva. U druhim adździaleńni amonaŭcaŭ užo nie było. A spektakl “Wo—man u pamidorach” (chareahrafija Josi Berha ź Izrailu) vyjaviŭsia krychu cikaviejšym za papiarednija. Teatar stvaryŭ chareahrafičnuju paemu pra sučasnych “žorstkich” kabietaŭ i pra mužčynaŭ, jakija ich kachajuć. Hałoŭnaj admietnaściu spektaklu byli čatyry skryni pamidoraŭ, jakija ŭ finale rassypali pa ŭsioj scenie. Pamidor — harodnina pravakacyjnaja, asabliva ŭ teatry. Ale hetym razam abyšłosia bieź incydentaŭ. Našaja rachmanaja publika spakojna “źjeła” i bieźźmiastoŭnaść, i pamidory.
Julija Andrejeva
Ciapier čytajuć
«Ja nie bomž, u mianie navat biełyja škarpetki». U Minsku dziaŭčyna z Łuhanska raskłała pałatku prosta ŭ padjeździe šmatpaviarchovika, ustryvožyŭšy žycharoŭ
Kamientary