Siaržuk Abramovič
PARAŬNAŃNIE Z MUCHAJ
U maim pakoi mucha
Bjecca ŭ šybu i źvinić.
Ja — adzin. Adčaj i skrucha
Nie dajuć spakojna žyć.
Im niama kanca i kraju,
I ŭ žyćci mnie ŭsio nazło.
Moža, śmierci ja žadaju?
Baču: mucha bjecca ŭ škło.
Śviet panury, śviet niamiły.
Mucha rviecca da śviatła,
Ja ž imknusia da mahiły,
Kab jana mianie ŭziała.
Siła voli… Siła duchu…
Ja nia mieŭ nikoli ich.
Baču muchu, čuju muchu,
Sam ža — źnik ja, sam — zacich.
■
V.Bartaševič
VYBAR
Tut pobač zaŭždy ź biełarusam
Žyli u spradviečnym chaŭrusie
Palaki, habrei, tatary,
Rasiejcy — ŭ adzinym abšary.
Dy tolki žyćcio nie biaskonca —
Zakocicca niekali sonca,
I treba ŭ viečnaść źbiracca,
Z žyćciom i ludźmi raźvitacca.
I voś biełarus vybiraje,
Nibyta miž piekłam i rajem, —
Dzie ž skłaści jamu svaje kości?
Na hetym ci inšym pahoście?
Błukajuć, šukajuć prytułku,
Nia daŭšy sabie paratunku,
Habrejskija dušy-pryvidy,
Na mohiłkach z zorkaj Davyda…
Na polskich — asadnikaŭ zhraja
«Kresoŭca» na duch nie prymaje.
Chacia «biełarus — polak mały»,
Dy los jaho vielmi niaŭdały.
A mo miž tataraŭ prylehčy,
Kab šlach svoj u viečnaść ablehčyć,
Ci być miž žydoŭ pachavanym —
Ale ž navat nie abrazany…
Jość mohiłki i inšaziemcaŭ —
I švedaŭ kurhany, i niemcaŭ.
Viadoma, šmat mohiłak ruskich,
Dy tolki niama biełaruskich.
Tak dumaje jon, razvažaje —
Za što ž jaho dola takaja?
Lapiej by chadziŭ ŭ synahohu,
Mo b vymaliŭ łasku u Boha.
Vidać, daviadziecca z «bratami»
Spačyć, moža dzie j pad płatami,
Zatoje ž ad Voršy da Słucku
Na pomnikach nadpis pa-rusku!
■
Mikałaj Bielski
PAVODLE ŹVIESTAK U DZIARŽAŬNYCH ŚMI
Žyviom my zaraz niby ŭ rai.
A jak na spravie, dyk turbuje voś čahości:
Ništo i kažuć choraša ab tych, chto na pahoście.
■
Aleś Hubin
* * *
Šukaju letašniaha śniehu…
Jon dźmuchaŭcami palacieŭ
Ŭ staronku cnoty j biełaj hleby,
U kraj niatoptanych načej.
Rachmanaj iskraj ŭ zavušnicach
Padaravaŭ chałodny blask
Pad skrohat promniaŭ-akanicaŭ
Na pieravoranych rallach.
Jurlivaj viekšaju-viasiołkaj
Pavisnuŭ śmiecham na halli,
Zaskoknuŭ jahadaj ŭ kašołku
I častavaŭ ŭsich, chto byli.
Dzivosnych pčołaŭ karahodam
Kaŭznuŭ na ciopłuju travu.
Napoŭniŭ ŭmach łazobki miodam,
Zaviejaŭ jołkuju žurbu.
Mihcieŭ utulnaju haźnicaj
Na miesiacovym lichtary
I, zhasšy srebnaju dziańnicaj,
Ziamlu pakinuŭ da pary.
U kraj jadłoŭcavych pavietaŭ
Imču na kryłach dźmuchaŭcoŭ.
Na zavušnicach žoŭtych leta
Vitaju śniežnych małajcoŭ.
■
Juzik Dzienisiuk
* * *
Chaču być deputatam
U kišennaj pałacie —
Niebłahaja apłata,
I ŭ stalicy pry chacie.
Možna być hłuchavatym,
Ślepavatym paroju…
Tyč u pochvu mandatam,
Dy kivaj hałavoju.
A kali zakimaryš
Paśla dobraj hulanki,
Admandacić tavaryš
Ci tvaja kalažanka.
Možaš navat nia viedać
Svajoj rodnaje movy.
Łaj «trasiankaj» susieda,
Špar rasiejskaj pramovy.
A jakija vajažy
Ŭ śviet daloki-niablizki!
Nichto słova nia skaža —
Pry harełku valizkaj.
Kali ŭčuješ parazu
Dy z davieram tryvožna —
Jak patrapić, padkaža
Režyser z-pad Lozna.
Jon i sieje, i kosić,
A ŭ stratehii — doka.
A natoŭp jak paprosić,
Moža stać i Prarokam.
Kali budu z mandatam,
Budzie dostup da Cieła…
Tam, hladziš, dyplamatam
Pafarsić zakarcieła…
Ty, palityka-dzieŭka,
Siońnia lubiš i hreješ,
Zaŭtra — šał-niespadzieŭka —
Ŭžo z druhim pałymnieješ.
I vajažy — prapali…
I siabroŭ — ani blizka…
Jak Sadam, u padvale,
Pobač hrošaj valizka.
■
Mikałaj Iljučyk
* * *
O maja Biełaruś!
Ty najlepšaja ŭ śviecie kraina.
Siń tvaich vasilkoŭ
Asałodu daje dla dušy,
I dzivosnych azior i kryničak
Ź ściudzionaj vadoju,
I lasoŭ tvaich šepat
U spradviečnaj cišy.
Baču ja, jak asiłki-duby
Abdymajucca ź niebam.
Čuju ptušak śviatočny
Pryhožy i zvonki raśpieŭ.
I kałosicca niva,
Nalitaja budučym chlebam.
Tut prachodzić žyćcio
Pracavitych i dobrych ludziej.
Kolki vyniesła ty
Viekavoje varožaj navały!
Kolki słaŭnych synoŭ
Palahło na śmiarotnych palach.
I ciapier niebiaśpiečny
Čarnobylski jadzierny popieł
Ty niasieš na svaich
Ŭžo zusim nie šyrokich plačach.
Što ž, kaliści nastanie mnie čas
Raźvitacca z taboju.
Ja dušoju da Boha pajdu,
Nu a ciełam — ŭ ziamlu,
Damavinu pakryješ maju ty
Piasočkam ci hlebaj svajoju,
A dušu ty adpuściš
Ŭ niabiosnuju siń, u vyšyniu.
Ja viarnusia k tabie
Pahladzieć na tvajo navakolle,
Zichaciučaj rasoj
Upadu ranicoj na travu,
Spornym letnim daždžom
Abudžu navakolle
I pryhožaju kvietkaj
Na poli tvaim zaćvitu.
■
Siarhiej Kulbicki
SAKAVIK
Sakavik na parozie ŭzychodzić —
I viasna u naš kraj nadychodzić.
Heta čas uspaminaŭ, kachańnia
I tužlivaha spadziavańnia,
Što adbudziecca znoŭku sustreča,
Jak kaliści, minułaj viasnoj,
I skanaje u sercy pusteča,
I ty znoŭ budzieš pobač sa mnoj.
Sonca hreje i łaskava śviecić,
Bycam promni tvaich vačej.
Čamu ž źnikła raptam ty, Śviecik,
Ŭ ciomnaj biezdani novych načej?
Nie zabyć mnie ciabie ŭžo nikoli,
Budu znoŭ dy iznoŭ ŭspaminać.
Dumka j kvietka tužlivaja ŭ poli…
Nu dyk jak hetu dumku prahnać?
I maleńki błakitny bukiecik,
Što nad łožkam maim ŭsio visić,
Z kvietak, što padaryŭ tabie, Śviecik,
Ŭ sercy połymkam bolna haryć.
I tryvožać mianie uspaminy
Pra byłyja pra našy časy,
Kali byŭ ja, zdajecca, ščaślivym
I była mo ščaślivaj i ty…
■
Siarhiej Makarevič
NA ČORNYCH LADACH
Nahadajcie dzieciam svaim
Pra paŭstańnie na Słuckaj ziamli.
Nahadajcie vy im ab byłym:
Ŭsich zabili tam balšaviki.
Daviadzicie ŭ kaścioły i cerkvy
Dy pastaŭcie śviečy pamierłym.
Słucki zbrojny čyn byŭ nia «biełym»,
Nie «čyrvonym», a čałaviečym.
■
Alaksandar Nazaraŭ
APOŠNI
Tam, dzie Nioman chvalami ciače ŭ Niamunas,
Dzie niekali abłavaj zubra biŭ lićvin,
Pradstanie prad vačyma najdziŭniejšy malunak:
Dubok na bierazie staić, asiłkam pabracim.
Była na miescy tym najhožaja dubrova,
I kožny, chto z Navahradka u Vilniu prajaždžaŭ,
Stajaŭ la vielikanaŭ, nia moh pramović słova,
Svaju nikčemnaść prad pryrodaj zaŭvažaŭ.
Tam Hiedymin kania paiŭ vadoju
I Vitaŭt z Hajłam u pachody prajaždžaŭ.
Tam vierš składany dziŭnaju rukoju
Paet Mickievič tryraz zakładaŭ.
Prajšli časy, źmianiŭsia śvietapohlad,
Narod da dužaha źviarnuŭsia ŭ bok;
Adny duby, jak toj litoŭski vołat,
Da zdradnikaŭ nia zrobiać navat krok.
Ad ruk ludzkich zahinuła dubrova,
Adno stajać, niby paśla pažaru, pni.
Zialonuju sarvali ź ich karonu,
Zahinuli asiny ŭ vieku ćmy.
Ale siarod niamoha pola
Apošni ź ich staić dubok.
Mały jašče, nia moža kryknuć słova,
Ale kałyša viecier ŭ liści žałudok.
■
Sanny Dragonfly
PARASOŃNIE*
«Jon nia pryjdzie», —
stuk u skroni.
Treci tydzień
Parasońnie.
Ty irvieš kaštanaŭ kviecień
I majo niepaŭnalećcie.
Vusny tojać niepakoru:
Ja — viadźmarka-dzieŭka;
Ty parušyŭ pryncyp «mora»
Niespadzieŭki.
Jak abrydzie —
Z padakońnia.
Treci tydzień
Parasońnie.
U maju śviatuju nieruš
Ja pavieru, ty pavieryš.
Nie chapaje šakaladki
Na harmony ščaścia.
Nie całuj maje łapatki —
Kryłam zaścić.
Ja i ty —
Dzieś u azonie…
Treci tydzień
Parasońnie.
* Parasońnie — heta nadvorje, kali doždž to idzie, to nie idzie i ŭsie chodziać z parasonami, aproč mianie i ciabie.
■
Aleś Suščeŭski
* * *
Płača vosieńki sad, déjà vu abrykosavych pachaŭ.
Nienadziejnaja moc spadziavańniaŭ viasny.
Adpichni niespakoj. Nieliryčna pašli jaho «na...» —
Nie patrebnyja mary ŭ sterylny peryjad zimy…
Ačyščeńnie ahniom atrymaje niaviečnaje liście.
Pieršaj kroplaj vady raspałovicca škło.
Adpichni niebaschił — voś adzinaje, viernaje vyjście —
Što prazrysta (upopierak kropli) pałović akno.
■
Apanas Cychun
BALADA PRA NAŠ HORAD HARODNIU
Nad Niomnam błakitnym, u lipach, dubach,
By stužkaju, lesam spavita,
Farpostam, Harodnia, staiš ty ŭ viakach —
Słavutaja krepaść z hranitu.
I čutna, jak cicha, piaščotna vada
Całuje la Zamku sivyja hranity.
Na kručy Kałoža ŭ zadumie adna
Majačyć, by pryvid, smuhoju spavity.
Joj śniacca abrysy paŭstanckich mahił,
Prad joju ŭźnikajuć synoŭ syluety —
Davyd Haradzienski, naš Bykaŭ Vasil,
Kastuś Kalinoŭski, Karpiuk Alaksiej, paety…
Jany adyšli na svoj viečny pakoj.
Zastyłyja sercy pakinuli bicca.
A krepaść Harodnia ŭsim sercam, dušoj
Ŭ śviatyniach svaich budzie viečna malicca.
■
Mikoła Jaŭmienienka
KUDY CIABIE CIAHNIE?
Natoŭp niechlamiažy, maŭklivy, saŭkovy,
Źviartajusia ja da takoha ciabie:
«Kudy ciabie ciahnie? Padumać žachliva!
Niajnačaj nazad u saŭkovy sabies».
Ale tam niama j bolš nikoli nia budzie
Chalaŭnaj mazuty i hazu tabie.
Zamierźnieš zimoju ŭ svajoj chałabudzie
I nie dapamoža žabracki sabies.
Rasiei taki ty zusim nie patrebny.
Chalaŭščykaŭ tam i svaich — hać haci.
Zaŭsiody maŭklivy, u vopratcy zrebnaj,
U humavikach pad joju budzieš chadzić.
■
Siarhiej Jasienin
Pierakład MIKOŁY ALEKSIČA
* * *
Kala biaroz i lipaŭ,
Dzie ŭ kvietkach padakońnik,
Biaźlitasna usypaŭ
Vakoličny harmonik…
Niama jamu zapinki…
Navošta hety śpiech?
Tam zavušnic ildzinki,
Tut zvonki śmiech.
Sama uščent pryvabnaja,
A ja niaŭmieła hruby,
Bo całavaŭ niazhrabna
Malinavyja huby.
Tam zvonkija ildzinki
Panios rastały śnieh,
Pratalinki-radzimki
Ja palubiŭ na hrech.
Druhaja zakachanaja,
Zabudź usio, zabudź,
Duša maja, zahnanaja,
Pabudź sa mnoj, pabudź.
U rakavaj raspłacie
Udača ŭsio radziej,
Kab ty ŭ śmiarotnaj stracie
Nia vyrvałaś z hrudziej.
Dalokaje, piaščotnaje,
Ź viasnuškami na tvary,
Kachańnie mimalotnaje, —
Ci varta žyć u mary?
Ci varta zhadvać ścipły
U kvietkach padakońnik?..
Nieŭratavalna syple
Vakoličny harmonik.
∎
Kamientary